Reklama

Reklama

"Nie" dla punktu odpadów przy ul. Metalurgicznej w Lublinie. Jest apel poseł Wcisło i radnej Kamińskiej

Opublikowano: 12 stycznia 2021 14:40
Autor: Joanna Niećko | Zdjęcie: Pixabay - zdjęcie ilustracyjne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Z Lublina Do władz miasta trafi apel w sprawie zmiany miejsca planowanego punktu zbierania odpadów na terenie dzielnicy Hajdów-Zadębie. Pismo w tej sprawie przygotowała posłanka Marta Wcisło, radna Magadelan Kamińska i rada dzielnicy.

Reklama

Firma czeka na decyzję Ratusza

Lubelska firma Eko-Dyś stara się w Urzędzie Miasta Lublin o korzystaną decyzje środowiską, żeby móc prowadzić punkt zbiórki odpaów przy ul. Metalurgicznej (dzielnica Hajdów - Zadbęie). Miałby on powstać w miejscu wytwórni mas bitumicznych. Około 350 metrów dalej znajdują się domy jednorodzinne, a ok. 500 metrów dalej od punktu jest osiedle socjalne przy ul. Grygowej.

W punkce planuje się postawić kontenery, magazyn i naczepy - chłodnie jako magazyny odpadów medycznych i weterynaryjnych. Zanim jednak punkt będzie mógł powstać, firma musi postarać się o decyzję środowiską, bez której nie uruchomi punktu, a przed jej wydaniem, urzędnicy muszą przyjąć uwagi od wszystkich, chcących je zgłosić. 

Jedna, wielka "bomba ekologiczna"

Marta Wcisło - poseł na Sejm RP (Koalicja Obywatelska) i Magdalena Kamińska - radna Miasta Lublin (klub prezydenta Krzysztofa Żuka) wspólnie z Radą Dzielnicy Hajdów-Zadębie złożyły pismo do władz Lublina przeciw planowanemu lokowaniu składowiska odpadów przy ul Metalurgicznej. Autorzy pisma uważają, że składowisko nie może powstać. Dodają, że rada dzielnicy była pierwotnie zapewniana, że w punkcie mają być składowane odpady budowlane i niewielka ilość odpadów medycznych w tym np. strzykawki oraz igły. 

- Dzisiaj okazuje się, że inwestor planuje składować wiele innych rodzajów odpadów, o których mieszkańcy nie byli informowani, takich jak: zużyte opony, chemikalia, kwas azotowy, rozpuszczalniki, oleje hydrauliczne, filtry olejowe, materiały filtracyjne, baterie i akumulatory, mieszanki bitumiczne, tworzywa sztuczne, substacje niebezpieczne, leki cytostatyczne, substancje zawierające drobnoustroje - innymi słowy jedna, wielka "bomba ekologiczna" - czytamy w piśmie. 

Zanieczyszczanie hałasem

Autorzy przekonują, że zrealizowanie inwestycji negatywnie wpłynie na okolicę. Uzasadniają to tym, że odpady będą przywożone samochdoami ciężarowymi, które spowodują hałas i zanieczszczanie spalinami. Do tego mogą występować awarie chłodni i przerwy w dostawie energii elektrycznej, co z kolei będzie przyczyną dostania się do gleby nieschłodzonych lub rozmrożonych odpadów medycznych i biologicznych. 

- Rozwój gospodarczy Lublina oraz systemu składowania i recyklingu odpadów są bez wątpienia ważne dla funkcjonowania naszego miasta. Nie powinny one być jednak realizowane w sposób negatywnie wpływający na mieszkańców naszego miasta. Przypomnieć należy tylko, że zanieczyszczenie hałasem, zdaniem Europejskiej Agencji Środowiska, stanowi poważny problem zarówno dla zdrowia ludzi, jak i dla środowiska - piszą dalej autorzy wniosku. 

Rygory administracyjne nad bezpieczeństwo?

Jako kolejne zagrożenie podają obecność szczurów i innych gryzoni, które mogłyby się gnieździć na tym terenie. Wspomniano też o zagrożeniu pożarami, które byłyby katastrofalne w skutkach, a substancje niezbepieczne np. rtęć, dostałyby się do atmosfery i gleby, zatruwając tym samym środowisko na wiele lat.

Przy okazji podkreślono, że plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu uchwalono w 2004 roku, gdy prezydentem miasta był Andrzej Pruszkowski (Prawo i Sprawiedliwość) i od tamtej pory nie był zmieniany - Nie można jednak przedkładać rygorów admistracyjnych nad bezpieczeństwo i komfort życia mieszkańców - przekonują autorzy. 

Obok jest drugi punkt

Oprócz tego, zaznaczono, że w tej dzielnicy jest już punkt zbiórki odpadów i to mieszczący się obok planowanego. Autorzy pisma przypominają, że w przypadku pierwszego punktu również zakładano, że jego funkcjonowanie nie wpłynie nagtywnie dla okolicę i meiszkańców, ale rzeczywistość różni się od tych planów. Chodzi o to, że latem, skutki zbiórki są bardzo odczuwalne, bo wtedy wzrost temperatur powoduje większy odór i nic nie jest w stanie go zmniejszyć nawet zraszanie odpadó detergentami. 

- Bliska lokalizacja obydwu punktów gromadzenia odpadów może powodować niebezpieczeństwo kumulowania się uciążliwych odpadów z obu punktów i może przybierać  poziom odoru trudny do zaakceptowania. a należy dodatkowo pamiętać, że w Polsce nie mamy norm natężenia negatywnych zapachów - takich jak chociązby w przypadku hałasu - czytamy w piśmie, któego autorzy podkreślają, że to własnie etap inwestycji związnay z wydawaniem decyzji środowiskowej, jest tym, gdy należy zrobić wszystko, żeby ograniczyć brzydkie zapachy rozprzestrzeniające się na okoliczne osiedla. 

Podsumowując, autorzy napisali, że nie mają wątpliwości, że punkt powinien być w innym miejscu. Miałaby to być oddalona od osiedli, lokalziacja, co nie wływałoby już tak destrukcyjnie na życi ludzi. Dlatego, autorzy uważają, że Urząd Miasta powinien odmówić wydania decyzji środowiskiej dla inwestycji. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.