Lublinianie przystąpią do sobotniej rywalizacji po efektownym wyjazdowym triumfie 4:0 nad Wisłą Płock w poprzedniej serii spotkań. – Wysokie zwycięstwo buduje nastroje. Na pewno nie wyglądaliśmy przez poprzednie cztery tygodnie jak drużyna niemająca wygranej w pięciu spotkaniach, jeśli chodzi o energię w szatni, o nastawienie do pracy, świadomość tego, że musimy się skupić na tym, co robimy od dwóch i pół roku, odkąd jestem trenerem. Nie było złej energii, czy konfliktów. To pozwoliło nam wyjść tak efektownym zwycięstwem z serii nieudanych meczów. Liczymy, że teraz wrócimy do dobrego, regularnego punktowania i zakończymy sezon na wysokiej pozycji – przyznaje Mateusz Stolarski.
Według wyliczeń Pawła Mogielnickiego z portalu 90minut.pl, Motor ma obecnie 0,3 % szans na spadek, a jego najbliższy przeciwnik 13,8%. Czy widmo degradacji może wpłynąć na postawę "Pasów" w Lublinie? – Powiem szczerze, że przed spotkaniem w Płocku mieliśmy taką sytuację, że ten mecz dość dużo ważył. Przez cały tydzień poprzedzający to spotkanie skupiliśmy się na tym, żeby ta konfrontacja nie decydowała o niczym w kontekście spadku. Starałem się, żeby drużyna nie odczuwała w tygodniu rangi wyniku tego spotkania, tylko, żeby skupiła się na tych zależnościach, które wcześniej dawały nam sukces. Cracovia potrzebuje zwycięstwa w dwóch ostatnich kolejkach i myślę, że nawet jeśli będą bardziej zachowawczy, to pojawi się moment, w którym muszą chcieć ruszyć i zdobyć bramkę – twierdzi trener żółto-biało-niebieskich.
Od 20 kwietnia w Cracovii pracuje nowy sztab szkoleniowy. Jakie różnice dostrzega Mateusz Stolarski w grze rywali po tych zmianach? – Widać, że trener Grzelak chce wprowadzić w swoim sposobie grania intensywny styl poruszania się zawodników. Bez piłki Cracovia w ostatnich spotkaniach podchodziła dość wysoko, bo z Radomiakiem u siebie starała się już od bramki pressować rywala. Można też tę intensywność zauważyć, kiedy mają piłkę. Skrajni stoperzy wykonują dużo obiegów, często w pole karne przeciwnika. Wahadłowi też wchodzą jako trzeci-czwarty zawodnik do pola karnego. Spodziewam się meczu szybkiego, w którym motoryka i sposób poruszania się będzie bardzo intensywny. To taka szwedzka szkoła, w której trener Grzelak się wychował i którą stosował w poprzednich klubach, szczególnie w AIK-u Solna. To szkoleniowiec, który dopiero niedawno dołączył do klubu, cały czas wdraża swoją filozofię i na niej musi oprzeć grę o utrzymanie – mówi opiekun Motoru.
A co ma być mocną stroną gospodarzy w sobotniej konfrontacji? – Myślę, że warto skupić się nad tym, żeby utrzymać dyscyplinę ze spotkania z Wisłą Płock. Chcę zobaczyć zespół kompleksowy. Jesteśmy na czwartym-piątym miejscu w tabeli, jeśli chodzi o stricte rundę wiosenną. Aktualnie jestem zadowolony ze zdobyczy punktowej w tej części sezonu. Utrzymajmy naszą stabiliność i nie dopuśćmy do tego, żeby to spotkanie wyglądąło, tak jak z Widzewem Łódź, tylko jak w innych kolejkach – uważa Stolarski.
Motor ma w składzie Karola Czubaka, który jest współliderem klasyfikacji najlepszych snajperów PKO BP Ekstraklasy. Czy drużyna będzie pomagać 26-latkowi wywalczyć koronę króla strzelców? – Zespół jest mocno zdeterminowany, żeby mu pomóc i jest to widoczne. Motor jest dobrym środowiskiem dla "dziewiątek", ponieważ grając w sposób, który kontynuujemy, tworzymy dużo okazji napastnikom. Nie trzeba specjalnie inaczej pracować na gola Karola, niż w poprzednich spotkaniach. Jeżeli on będzie wykonywał swoje zadania, poruszał w tych strefach, które dostanie przed meczem do wykorzystania oraz nie będzie spóźniony po zgraniu piłki w polu karnym, to na pewno dojdzie do sytuacji bramkowej. To czy strzeli, jest w dużej mierze zależne od niego. Cieszę się, że jest w formie i w ostatnim spotknaiu trafił do siatki. Mam do niego bardzo duży szacunek, bo pomimo walki o tytuł króla strzelców, jest w stanie zweryfikować swoją postawę lub poziom zmęczenia w trakcie gry i przekazać informację o ewentualnej potrzebnej zmianie. Jego poziom świadomości jest bardzo wysoki. Wykazuje postawę prodrużynową. Na pewno jak będzie na boisku, to podejdzie do rzutu karnego, jeśli taki zostanie podyktowany – podkreśla opiekun żółto-biało-niebieskich.
Rywalizację na Motor Lublin Arenie zaplanowano w sobotę, 16 maja. Pierwszy gwizdek o godzinie 14:45. Wszystkie bilety na to spotkanie zostały już wyprzedane. Transmisję z lubelskiego stadionu przeprowadzi Canal+ Sport.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.