reklama

Mieszkańcy Lublina o tradycji tłustego czwartku. „Dla nas to jeden z ważniejszych dni,”

Opublikowano:
Autor:

Mieszkańcy Lublina o tradycji tłustego czwartku. „Dla nas to jeden z ważniejszych dni,” - Zdjęcie główne
Autor: Dominika Polonis

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaZ różą, wiśnią, maliną, śliwką, a może z adwokatem, czekoladą czy kokosem? Wybór nadzienia pączków jest niezwykle duży. Wybraliśmy się na lubelski deptak porozmawiać z mieszkańcami, aby dowiedzieć się, jakie pączki lubią najbardziej.
reklama

- Lubimy pączki tradycyjne, z marmoladką, z różą. Kinder bueno są za słodkie, nie da się jeść. Nie robimy same pączków. Jestem cały czas na diecie, ale raz w roku sobie nie odmawiam. Dwa, trzy pączusie zjem. Do kawusi zjem także faworki – mówi pani Iwona, która czeka w kolejce po pączki do Dobrej Pączkarnii. - Uwielbiam każde pączki, ale jednak owocowe i czekoladowe chyba najbardziej. Życie jest za krótkie, żeby sobie nie dosładzać. Po co spalać te kalorie! – śmieje się pani Justyna, która również czeka w kolejce po pączki.

Faworytem, jak już wiemy, jest róża. Ale są – Zdecydowanie tradycyjne pączki. Najbardziej lubię te z różą. Dla nas, Polaków, tłusty czwartek, to chyba jeden z ważniejszych dni, poza świętami (śmiech). Najchętniej chyba klienci kupują pistację i różę, ale też malinę. Robię w domu również sama pączki, domownicy bardzo je lubią. Bardzo czasochłonne zajęcie, ale warto! – usłyszeliśmy od jednej z pracownic W Chlebaku Bistro przy ul. Kapucyńskiej 2. 

reklama

Dla mieszkańców Lublina tradycja jest bardzo ważna. - Pączków w domu nie smażę, bo nie da się ich zrobić mało. Zawsze wychodzi dużo, a to jest zgubne. Najlepsze pączki zawsze robiła moja mama, z domową konfiturą i posypane cukrem pudrem. Z tym też wiąże się wspomnienie dawnej tradycji, żywej szczególnie na wsi, na zakończenie karnawału i przechodzenie do okresu Wielkiego Postu. Od środy popielcowej było zdecydowanie mniej łakoci, skromniejsze jedzenie, więcej potraw mącznych – mówi Anna Augustyniak, zastępca prezydenta Lublina ds. społecznych.

Pączki czy faworki? - Dobre pytanie. Faworki wydają się mniej kaloryczne, choć równie pyszne. Ale niestety, mogę sobie wyobrazić , że zjadam ich całe pudełko… Dziś jest taki dzień, że nawet będąc na modnym ostatnio deficycie kalorycznym, ulegamy pokusie i nie liczymy kalorii. Wieść głosi, że jeden pączek to 300 złośliwych kalorii, które zmniejszają nam ubrania... Ale w tłusty czwartek i tak warto. Niektórzy pójdą na rekord, inni z godnością poprzestaną na jednym słodkim maleńkim pączusiu. Ważne, że wciąż chcemy kultywować tę starą tradycję związaną ze świętowaniem końca karnawału, że chcemy się spotykać i dzielić słodkościami w miłym towarzystwie – dodaje Anna Augustyniak. 

reklama

Niestety nie wszyscy wyszli zadowoleni. - Stałem w kolejce ponad dwie godziny. Niestety pani przede mną wzięła ostatnie dwa pączki z różą, na które czekałem. W tym roku zjem z innej cukierni i jestem pewny, że będą one również pyszne! – mówi przygnębiony Marcin, mieszkaniec Lublina. - Kocham pączki z dżemem z dzikiej róży. Pyszne są jeszcze te z nadzieniem malinowym, ale większość z nich jest dość słodka. Ja wolę te bardziej kwaśne – mówi Adrian, mieszkaniec Lublina. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo