Wojewoda Krzysztof Komorski tuż po objęciu stanowiska polecił usunięciu krzyża z reprezentacyjnej Sali Kolumnowej Urzędu Wojewódzkiego. Sprawa rozgrzała opinię publiczną. Tłumaczono potem, że krzyż został przeniesiony do innego pomieszczenia w urzędzie.
W listopadzie ub.r. wojewoda Krzysztof Komorski został uniewinniony przez Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie od popełnienia zarzucanych mu czynów - przekroczenia uprawnień i obrazy uczuć religijnych.
Takie zarzuty postawili w prywatnym akcie oskarżenia Tytus Czartoryski, radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego związany z Prawem i Sprawiedliwością oraz Elżbieta Puacz, była dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie.
Oskarżyciele nie dali za wygraną i złożyli apelację od wyroku. Sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Lublinie. Rozprawę przeprowadzono 25 lutego br.
Polacy od tysiąca lat bronili krzyża w przeróżnych sytuacjach: przed Mongołami, Turkami, hitlerowcami, komunistami. A dzisiaj my w naszym państwie, wolnym i demokratycznym, musimy bronić krzyża przed organami obecnej władzy. To jest katastrofa tej władzy! Pan wojewoda dokonał zdrady społeczeństwa
- grzmiał w sądzie Tytus Czartoryski.
Wojewoda lubelski za decyzję o przeniesieniu krzyża z jednego miejsca w drugie nie powinien w ogóle stawać przed sądem, a już tym bardziej nie przed sądem karnym
- odpierała adwokat Sara Lipert, reprezentująca wojewodę.
Prawomocne rozstrzygnięcie sprawy ogłoszono w czwartek, 5 marca. Sąd utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji.
- Sąd pierwszej instancji słusznie ustalił, że nie istnieje żadna norma prawa powszechnego, jak i choćby akt niższego rzędu, który regulowałby kwestię zdejmowania czy umieszczania krzyża lub innego symbolu religijnego w budynku Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego - uzasadniał sędzia Mirosław Styk.
I tym razem w sądzie zebrała się grupa kilkunastu osób, które chciały zamanifestować swoje poparcie dla oskarżycieli. Część z osób przyniosła i eksponowała krzyże. Jeden z mężczyzn zawiesił sobie na szyi transparent z napisem "O MĄDROŚĆ I ODNOWĘ MORALNĄ!".
Decyzja sądu wyraźnie wzburzyła publiczność.
Wstyd!
- mówili głośno do sędziów, opuszczając salę rozpraw, "zwolennicy krzyża".
Zmieni się władza, to wróci krzyż!
- powiedziała jedna z kobiet jeszcze w sali sądowej.
Ale mamy Polskę...
- kręcił głową z niedowierzaniem jeden mężczyzna już na sądowym korytarzu.
Czwartkowy wyrok jest prawomocny. Pełnomocnik oskarżycieli przyznał, że rozważają oni złożenie kasacji do Sądu Najwyższego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.