Działania strażaków na miejscu pożaru potrwają jeszcze kilka godzin, jednak jak zapewniają, największe zagrożenie już minęło. - Polegają one na podawaniu środka gaśniczego w postaci wody i piany na palące się odpady. Działania te są utrudnione ze względu na nadpaloną konstrukcję budynku i brak możliwości wprowadzenia ratowników do środka - powiedział w sobotę rano Radiu ZET oficer prasowy PSP w Stalowej Woli mł. bryg. Krystian Bąk.
Pożar wybuchł w piątek wieczorem w hali przy ul. Grabskiego w Stalowej Woli. Prezydent miasta Lucjusz Nadbereżny zaapelował do mieszkańców, aby "w związku z pożarem hali zakładu przetwarzającego paliwa alternatywne na terenie strefy przemysłowej prewencyjnie ograniczyć wychodzenie na zewnątrz oraz nie wietrzyć pomieszczeń”. Po północy poinformował na swoim profilu na portalu społecznościowym, że wyniki badań jakości powietrza nie wskazały jakiegokolwiek zagrożenia dla mieszkańców. Odwołał w związku z tym zalecenie, aby nie opuszczać domów. Zapewnił, że pomiary będą powtarzane.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.