Reklama

Reklama

Marsz "Złóżmy kwiaty na grobie PiSu!" w Lublinie [GALERIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dziś (1 listopada) odbyła się kolejna manifestacja w ramach Strajku Kobiet. Tym razem pod hasłem "Złóżmy kwiaty na grobie PiSu!".

Reklama

Strajk Kobiet solidaryzuje się z przedsiębiorcami

 

Nie ustają protesty po orzeczeniu zdominowanego przez rządzącą partię Prawo i Sprawiedliwość, Trybunału Konstytucyjnego, który 22 października orzekł, że aborcja z powodu ciężkiego upośledzenia płodu jest niezgodna z polską Konstytucją. Od ponad tygodnia w całym kraju odbywają się manifestacje przeciwników orzeczenia. Dzisiejsza manifestacja odbyła się pod hasłem "Złóżmy kwiaty na grobie PiSu!". Ma to związek z tym, że w piątek (30 października) premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że w związku z dużą liczbą zakażeń koronawirusem cmentarze na terenie kraju będą zamknięte w dniach 31 października - 2 listopada. Oznacza to, że nekropolie zamknięto na uczas uroczystości Wszystkich Świętych oraz Zaduszki. Okres Wszystkich Świętych jest również ważny dla pzredsiębiorców, którzy zajmują się handlem kwiatami czy zniczami, bo to wtedy mogą odnotować największe zyski. Do tego już na długo przed świętami zaczynają gromadzić towar. 

 
- Sprzedawcy kwiatów i zniczy zostali sami sobie. Miesiące odkładania pieniędzy na zatowarowanie zniczy czy zakup/wyhodowanie kwiatów na ten jeden dzień Wszystkich Świętych w całym roku, który przynosi największe zyski, szlag trafił. Tysiące ludzi w całej Polsce w ten weekend całkowicie zbankrutuje popadając przy tym w spore długi - informuje Ogólnopolski Strajk Kobiet. 
 

Organizatorzy zachęcali do kupienia znicza, wieńca czy doniczki chryzantem, a potem złożenia ich na symbolicznym grobie PiS. 

 

Marsz bez okrzyków i z trumną na czele

 

Dzisiejsza manifestacja zaczęła się na Placu Litewskim, gdzie zgromadziło się kilkaset osób, a wiele z nich przyniosło kwiaty i znicze. Był też czas na przemówienia. 

 

- Mam przykłady kobiet, które nie miały żadnego wyboru. Jedna z nich była Polką, a jej historia zdarzyła się w 2004 roku. Miała 25 lat, gdy zaszła w ciążę i czuła bóle w brzuchu. Poszła do lekarza, który stwierdził, że jest to normalne na początku ciąży, ale bóle nie ustępowały. W końcu wykonano badanie, które wykazło, że kobieta chorowała na wrzodziejące zapalenie jelita, a jej stan pogarszał się z dnia na dzień. Wówczas w Polsce już od 11 lat obowiązywało prawo w którym kobieta miała dostęp do terminacji w  trzech przypadkach, a ta kobieta akurat łapała się na to. Ale ponieważ jesteśmy w Polsce, to lekarze najprawdopodobniej bali się podjąć taką decyzję. Ta kobieta prosiła i błagała o pomoc. Gdy powiedziała lekarzowi, żeby ratował jej życie, ten odpowiedział jej, żeby zajęła się brzuchem, a nie swoją dup.. . Ta kobieta zmarła w cierpieniach, a płód obumarł. To przykład męcznnicy złożonej w ofierze hipokryzji i bigoteri. Te ustawy nie chronią życia i w granicach prawa, kobiety mogą być zabijane oraz doprowadzane do śmierci. Lekarze też mogą bać się wykonywać aborcje gdy jest to możliwe, bo są nękani przez psychopatów - opowiadała uczestniczka.

 

Potem manifestujący ruszyli deptakiem przy muzyce m.in. „Imagine" Johna Lennona i "Twój ból jest lepszy niż mój" Kazika Staszewskiego. Tym razem nie było jednak okrzyków i skandowania jak na poprzednich protestach, a prowadzący pochód nieśli tekturową trumnę. Pod kościołem na Placu Litewskim i kościołem obok Urzędu Miasta zebrali się tzw. obrońcy świątyń otoczeni kordonami policji. Gdy marsz mijał zgrupowanych, obrońcy krzyczeli m.in "Bóg, Honor, Ojczyzna". Manifestujący nie zwracali na nich uwagi. Przy Ratuszu marsz skierował się w stronę biura PiS przy ul. Królewskiej, gdzie zakończył się, ale był jeszcze czas na kolejne przemówienia. Złożono też kwiaty i ustawiono znicze pod biurem partii.

 

Każdy mógł zabrać głos

 

- To wiązanki, kwiaty, które kupiliśmy od sprzedawców, którzy w tym roku nie zarobią. Nie zarobią, bo nagle cmentarze zostały zamknięte. Chcemy im w taki sposób pomóc - mówili protestujący - Wiemy, że dziś 1 listopada, ale nie poddajemy się. Będziemy protestować nawet w takie dni. Będziemy protestować codziennie.

 

- To  my dziś zachowujemy poziom stosowny do dzisiejszego święta. To my pokazujemy, że mamy klasę, którą potrafimy dostosować do sytuacji. Kiedy trzeba głośno krzyczeć, będziemy głośno krzyczeć, ale kiedy trzeba uszanować to, że inni ludzie chcą w zadumie wspominać swoich bliskich, to potrafimy to uszanować i nie skandowaliśmy - mówił jeden z uczestników, odnosząc się do tego, że tym razem marsz odbył sie bez skandowania i okrzyków.

 

- Ochrona zdrowia za chwilę padnie, nie ma kto nas leczyć - mówiła uczestniczka -  Władza walczy o każdy płód, a pozwala umierać ludziom w przepełnionych karetkach pod szpitalami.

 

- Jako osoba niepełnosprawna muszę sobie radzić sam, bo nie mam rodziny. Wszystko drożeje. A sam PiS nic nie daje - mówił uczestnik. 

 

- Drodzy panowie, szanujcie nas. Nie dlatego, że jesteśmy matkami, siostrami czy córkami, ale dlatego, że jesteśmy ludźmi. Drogie panie, szanujmy się. Co nas obchodzi co robi, jak wygląda i ile waży inna kobieta. Wspierajmy się, edukujmy się - dodawała uczestniczka.

 

- Dziękujemy za uczestnictwo w naszych zgromadzeniach. Mam nadzieję, że zobaczymy się jeszcze nie raz. I pamiętajcie, nie wracajcie sami. Uważajcie na siebie i do zobaczenia - mówiła kolejna uczestniczka. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE