Reklama

Reklama

Byłe pracowniczki Stowarzyszenia Brata Alberta w Lublinie ukarane. Dostały "zawiasy", muszą oddać kasę

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Pixabay

Byłe pracowniczki Stowarzyszenia Brata Alberta w Lublinie ukarane. Dostały "zawiasy", muszą oddać kasę - Zdjęcie główne

Znacznie poważniejsze zarzuty ciążą na byłej prezesce Stowarzyszenia Brata Alberta, Monice S. | foto Pixabay

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Rok pozbawienia wolności w zawieszeniu, grzywny, obowiązek naprawienia szkody oraz zakaz wykonywania zawody - to kara dla byłej księgowej i specjalistki ds. przedsiębiorczości społecznej za wyprowadzenie z kasy Stowarzyszenia Brata Alberta 24 tys. zł

Reklama

Nie było rozprawy

 

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód przychylił się do wniosku dwóch oskarżonych w sprawie przywłaszczenia pieniędzy przez pracowniczki Stowarzyszenia Bractwo Miłosierdzia Brata Alberta w Lublinie. 38-letnia Dominika S. - była księgowa oraz 38-letnia Magdalena W. - była specjalistka ds. przedsiębiorczości społecznej były oskarżone o przywłaszczenie powierzonego im mienia w wysokości 24 tys. zł.

 

Działając na szkodę Bractwa kobiety miały wypłacić te pieniądze sobie, w dokumentach określając je jako zapomogi dla osób trzecich, które tych zapomóg oczywiście nigdy nie dostały. Zdaniem śledczych kobiety miały działać w ten sposób od lipca 2016 do czerwca 2018, robiąc sobie z tego stałe źródło dochodów. Oobie oskarżone zawnioskowały o skazanie ich bez przeprowadzenia rozprawy.

 

 

"Jeżeli oskarżony przyznaje się do winy, a w świetle jego wyjaśnień okoliczności popełnienia przestępstwa i wina nie budzą wątpliwości, a postawa oskarżonego wskazuje, że cele postępowania zostaną osiągnięte, można zaniechać przeprowadzenia dalszych czynności" - stanowi kodeks postępowania karnego.

 

Zakaz wykonywania zawodu

 

Sędzia Iwona Suchorowska zgodziła się na takie rozwiązanie, podobnie prokurator. Byłe pracowniczki Bractwa usłyszały wyrok w miniony czwartek, 8 października. Obie zostały skazane na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz ukarane grzywnami po 4,5 tys. zł. Kobiety mają także obowiązek solidarnego naprawienia szkody na rzecz Stowarzyszenia w wysokości 24 tys. zł.

 

To nie wszystko, bo Dominika S. dostała zakaz wykonywania zawodu księgowej, a Magdalena W. zakaz zajmowania stanowiska członka zarządu w spółkach handlowych. Oba zakazy obowiązują przez pięć lat. Wyrok nie jest prawomocny.

 

Prezeska i szereg przestępstw. W tym to najcięższe

 

Zarzut przywłaszczenia powierzonego mienia w wysokości 24 tys. zł usłyszała także 39-letnia Monika S. - była prezeska Bractwa. Prokuratura oskarżyła ją jednak jeszcze o szereg innych przestępstw. Od czerwca 2016 do października 2017 roku miała przelewać na konto swoje i swojej matki pieniądze z rachunku Stowarzyszenia. W sumie z konta organizacji miało zniknąć prawie 184 tys. zł. Według śledczych 39-latka wystawiała znajomym fałszywe świadectwa zatrudnienia u Brata Alberta w Lublinie. Z tymi dokumentami jej wspólnicy zgłaszali się do banków z wnioskami o udzielenie kredytów lub pożyczek, w efekcie we współpracy z trzema osobami miała wyłudzić prawie 400 tys. zł.

 

Na Monice S. ciąży jeszcze jeden zarzut - jest oskarżona o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem i motywacją zasługującą na szczególne potępienie jej 10-letniego syna. Do tragedii doszło w listopadzie ub.r. Kobieta udusiła dziecko w jednym z hosteli w centrum Lublina. Monika S. przyznała się do zarzuconego jej czynu. Śledztwo w tej sprawie jeszcze trwa.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE