Reklama

Reklama

Sparkle Taylor marzy o medalach z Polskim Cukrem AZS UMCS Lublin. Chęć zwycięstw silniejsza niż trauma

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: K. Kurzępa

Sparkle Taylor marzy o medalach z Polskim Cukrem AZS UMCS Lublin. Chęć zwycięstw silniejsza niż trauma - Zdjęcie główne

foto K. Kurzępa

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport – Miniony rok mnie zbudował, a w obecnym czas wejść na wyższy poziom – napisała w swoich mediach społecznościowych Sparkle Taylor, koszykarka Polskiego Cukru AZS UMCS Lublin. Tego rodzaju podejście Amerykanki nie może być zaskoczeniem, bowiem ostatnie tygodnie były dla niej pełne emocji, nie tylko tych dobrych.

Reklama

27-latka zaczynała aktualny sezon w barwach zespołu Polskie Przetwory KS Basket 25 Bydgoszcz. Radziła sobie bardzo dobrze zarówno na parkietach Energa Basket Ligi, gdzie zdobywała średnio 22,6 punktu, jak i w rozgrywkach EuroCup (18,2 pkt). Koszykarka z USA była liderką drużyny i jedną z najskuteczniejszych zawodniczek naszej krajowej elity. Duże problemy finansowe bydgoskiego klubu sprawiły jednak, że musiała rozstać się z dotychczasowym pracodawcą ostatniego dnia listopada.

Już tydzień później Taylor zadebiutowała w barwach Polskiego Cukru AZS UMCS w meczu z Crveną Zvezdą w Belgradzie. Chętnych na jej zatrudnienie nie brakowało, ale zawodniczka pochodząca z Flint w stanie Michigan wybrała Lublin, gdzie mogła kontynuować występy w Pucharze Europy oraz walczyć o najwyższe ligowe cele. 18 zdobytych punktów, sześć zanotowanych zbiórek i okazałe zwycięstwo 82:63 sprawiły Amerykance dużo radości w pierwszym spotkaniu w nowej drużynie.

Niestety kolejne grudniowe dni – delikatnie ujmując – nie były dla Sparkle tak udane. Ze starcia z VBW Arką Gdynia wykluczyło ją przeziębienie. Osłabiony organizm dawał się we znaki w pucharowej konfrontacji z Ramatem Hasharon, w trakcie której absolwentka University of Texas rzuciła tylko sześć oczek.

Następnie Taylor spotkała tragedia i wieść o śmierci ukochanego brata. Koszykówka zeszła na dalszy plan i zawodniczka poleciała do rodzinnej miejscowości, by uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych. – Święta nie są takie same bez ciebie – napisała Sparkle w mediach społecznościowych, dodając przy tym emotikon złamanego serca. 27-latka to osoba bardzo wierząca, która jest przekonana, że nic nie dzieje się bez przyczyny, tylko jest częścią boskiego planu. Dlatego traumatyczne doświadczenie stara się przekuć w dobrą energię, dedykując zmarłemu bliskiemu każde zwycięstwo i zdobyty punkt.

Po powrocie ze Stanów Zjednoczonych Taylor musiała przełknąć gorycz porażki z lubelską drużyną w Gorzowie Wielkopolskim w ostatnim meczu ubiegłych 12 miesięcy. Pocieszeniem dla Amerykanki mógł być fakt, że zdobyła 21 punktów, będąc w tamtym spotkaniu najlepszą strzelczynią w zespole. Już pierwszego dnia nowego roku Sparkle zasmakowała natomiast premierowego zwycięstwa z biało-zielonymi w lidze. Podopieczne trenera Krzysztofa Szewczyka pokonały 86:78 ekipę z Torunia, a bohaterka tego tekstu zapisała na swoim koncie 11 oczek i sześć zbiórek.

Czuję się coraz lepiej pod każdym względem – mówi Taylor. – Nadal wdrażam się w zespół, taktykę oraz filozofię gry preferowaną przez sztab szkoleniowy. Dostosowuje się do nowych warunków. Co mogę wnieść do drużyny? Wydaje mi się, że dodatkowe pokłady intensywności w grze, zarówno w ataku, jak i w defensywie. Mogę również pomóc przy zdobywaniu ważnych punktów po szybkich kontrach czy rzutach z dystansu. Zamierzam robić to, czego potrzebują ode mnie trenerzy, niezależnie czy będę wchodzić z ławki rezerwowych czy w pierwszej piątce. Chcę zapewniać koleżankom pozytywny impuls na parkiecie – tłumaczy amerykańska zawodniczka.

27-latka przyznaje, że nigdy wcześniej nie dołączała do żadnego zespołu w trakcie sezonu i potrzebuje trochę czasu na odpowiednią adaptację do systemu gry. Aklimatyzację w Lublinie ułatwiają jej znajomości z Nataschą Mack (poznały się w przeszłości na campie WNBA), czy Katariną Zec, z którą kończyły ten sam koledż, grając w tamtejszym zespole UTEP Miners. – Na pewno pomaga mi fakt, że zdążyłam wcześniej poznać ligę, występując w Bydgoszczy. I muszę przyznać, że to trudne i bardzo wyrównane rozgrywki, w których nie brakuje dobrych zawodniczek oraz zaskakujących wyników. To znakomite miejsce do rozwoju – uważa.

Taylor wierzy, że 2023 rok będzie dla niej lepszy od poprzedniego, dlatego otwarcie przyznaje, że liczy na sukcesy z lubelskim klubem. – Możemy wiele osiągnąć. Mam nadzieję, że zdobędziemy medal w lidze i zajdziemy jak najdalej w EuroCup. Nasza drużyna jest świetnie zbilansowana i głodna kolejnych zwycięstw – kończy Amerykanka.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy