Koszykarze Startu w sezonie 2025/26 nie walczą już o nic innego niż trochę radości dla kibiców i godne pożegnanie się z rozgrywkami. Z kolei Arka przyjechała do Lublina po zwycięstwo, bo walczy o jak najlepsze rozstawienie w play-offach i uniknięcie rywalizacji w play-inach.
Początek spotkania był jednak wyrównany i można było liczyć, że w ostatnim domowym meczu "Startowcy" sprawią niespodziankę. Co prawda przegrali pierwszą kwartę 19:21, ale grali całkiem nieźle i nie odstawali od rywali. Niestety jednak w drugiej odsłonie było już zupełnie inaczej i Gdynianie zaczęli odskakiwać. Start pudłował sporo rzutów, a goście złapali dobry rytm i zyskali nawet przewagę 12 punktów. Koniec końców prowadzili 48:37 przed długą przerwą.
Po zmianie stron znów było równo, ale dzięki temu Arka utrzymywała się na bezpiecznym prowadzeniu. Przyjezdni prezentowali sporo ciekawych akcji zespołowych, a miejscowi grali jak zazwyczaj - głównie indywidualnie. Po trzeciej kwarcie było 58:70. Już na początku kolejnej odsłony Gdynianie wyraźnie przyspieszyli i ekspresowo zyskali aż 18 punktów przewagi, co właściwie zamknęło mecz. Gra Lublinian kompletnie się posypała, a pojedyncze akcje zakończone celnymi rzutami doprowadzały spotkanie do końca. Pierwsze punkty w tym sezonie zdobył 20-letni Michał Turewicz, a ostatnie rzuty w barwach Startu oddawał Jordan Wright, który przenosi się do ligi izraelskiej. Finalnie Arka wygrała 101:80.
Ostatni mecz w sezonie Start zagra 6 maja o 19:00 z MKS-em Dąbrowa Górnicza na wyjeździe.
PGE Start Lublin - AMW Arka Gdynia 80:101 (19:21, 18:27, 21:22, 22:31)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.