Pod koniec marca Lublinianki uległy rywalkom z Zagłębia Lubin, co przerwało ich serię 16 kolejnych zwycięstw. Szansa na rehabilitację przyszła w Pucharze Polski w czwartkowy wieczór, kiedy to do naszego miasta przyjechały zawodniczki Enea MKS-u Gniezno. Oczywiście to miejscowe były faworytkami.
Przyjezdne zaczęły jednak bardzo odważnie i po ofensywnej grze z obu stron trzymały się blisko Lublinianek. Przewaga biało-zielonych oscylowała w granicach dwóch-trzech bramek, ale do przerwy udało im się prowadzić 20:16, co było imponującym wynikiem i świadczyło o sporej sile obu zespołów pod w ataku.
Po zmianie stron tak ofensywnie już nie było, a kibice oglądali za to sporo wykluczeń i agresywnej gry. Na szczęście jednak ta sprzyjała zespołowi Pawła Tetelewskiego, który utrzymywał prowadzenie. Szkoleniowiec dał szansę kilku rezerwowym, a te wsparte podstawowymi zawodniczkami zwiększały przewagę. Kiedy ta wynoisła 27:21 czuć było, że Lubliniankom nic złego się dziś nie stanie. Tak faktycznie było i finalnie miejscowe wygrały 31:25. Tym samym zameldowały się w najlepszej czwórce finału Pucharu Polski.
PGE MKS El-Volt Lublin - Enea MKS Gniezno 31:25 (20:16)
Lublin: Wdowiak, Martins – Rosiak 6, Andruszak 4, Przywara 4, M. Więckowska 4, Dziuba 3, Tomczyk 2, Górna 2, Gliwińska 2, Owczaruk 1, Planeta 1, Lima 1, Matuszczyk 1, D. Więckowska. Kary: 14 min. Trener: Paweł Tetelewski
Gniezno: Hypka, Krupa – Wabińska 6, Łęgowska 5, Cygan 4, Fegic 3, Szczepanik 2, Głębocka 1, Nurska 1, Lipok 1, Kuriata 1, Rocha 1, Bartkowiak. Kary: 10 min. Trener: Peter Kostka
Sędziowie: Marcin Kret, Szymon Świętek (Kraków).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.