– Jak się ma dwóch zawodników, którzy jeżdżą na poziomie ekstraligowym, to trudno myśleć nie tylko o wygraniu meczu, ale też o obronie punktu bonusowego. Patrząc na niedzielne spotkanie, na swoim poziomie pojechali tylko Bartosz Zmarzlik i Fredrik Lindgren. "Fredka" może pojechał nawet trochę lepiej, niż się spodziewaliśmy. Wiemy, że zmaga się z nie do końca wyleczoną kontuzją, ale pokazał duży hart ducha, chęć walki. Kilku żużlowców niestety trochę zawiodło, co widać po zdobyczach punktowych. Trener Piotr Protasiewicz z Betard Sparty powiedział, że takie mecze w czołówce zdarzają się raz na kilka lat. Nam niestety zdarzył się po raz drugi w tym sezonie – powiedział w pomeczowej mixzonie Ziółkowski, przypominając o czerwcowej klęsce z toruńskimi "Aniołami" aż 29:61.
Pod koniec niedzielnego meczu notujący słaby występ Martin Vaculik przyznał w telewizyjnej rozmowie, że "rywale odjechali ustawieniami, a my błądziliśmy cały mecz". Czy Ziółkowski zgadzał się z tą opinią słowackiego żużlowca? – Cały żużel to kwestia ustawień. Wszystkie mecze. Żużlowiec ma jakieś doświadczenie, żeby te ustawienia odpowiednio dobrał. Niestety, naszym zawodnikom to się we Wrocławiu nie udawało. Poza prędkością, od początku zawodów kilkakrotnie traciliśmy punkty z powodu popełnianych błędów. Już w pierwszej serii straciliśmy w ten sposób dwa czy trzy oczka – stwierdził menedżer wciąż aktualnych wicemistrzów Polski.
Po 12 kolejkach obecnego sezonu lubelski zespół zajmuje czwarte miejsce w tabeli z bilansem siedmiu zwycięstw i pięciu porażek. Do końca zasadniczej części rozgrywek podopieczni trenera Macieja Kuciapy pojadą jeszcze w dwóch konfrontacjach. Najbliższa czeka ich w niedzielę. Na stadion przy Alejach Zygmuntowskich przyjedzie wówczas Fogo Unia Leszno. Natomiast 21 sierpnia "Koziołki" zmierzą się w delegacji z Bayersystem GKM-em Grudziądz. W fazie play-off wezmą udział cztery najlepsze ekipy po rywalizacji zasadniczej. Plasujący się na piątej lokacie w tabeli grudziądzanie tracą obecnie do Orlen Oil Motoru trzy punkty. Warto prz tym podkreślić, że 29 maja drużyna z Lublina niespodziewanie uległa u siebie GKM-owi.
Czy w szeregach srebrnych medalistów poprzedniego sezonu pojawił się koncept zakładający, jak w krótkim czasie poprawić dyspozycję zespołu? – Trudno mówić o planie naprawczym. Trzeba wygrać z Unią Leszno i przynajmniej zremisować w Grudziądzu. Zrobimy wszystko, żeby wywalczyć awans do czołowej czwórki, choć nie ukrywam, że sytuacja jest diabelnie trudna. Z taką postawą jak we Wrocławiu trudno będzie osiągnąć zwycięstwo albo remis z grudziądzanami. Jednak, jak mówią w slangu piłkarskim, "dopóki piłka w grze, walczymy dalej". Mamy takich, a nie innych zawodników i żadnych nowych nie zakontraktujemy. Jeżeli nasi żużlowcy myślą o większej liczbie meczów i jeździe w pierwszej czwórce, to muszą spiąć pośladki i pojechać tak, żeby zdobyć minimum 45 punktów na wyjeździe z Bayersystem GKM-em oraz 47 oczek z "Bykami" w Lublinie – zakończył Ziółkowski.
Wspomniane już starcie z Fogo Unią zaplanowano 16 sierpnia. Jego początek wyznaczono na godzinę 17:00. Lublinianie chcą w tej konfrontacji wziąć rewanż za majową porażkę 44:46 w Lesznie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.