Podczas pierwszego starcia o najniższe miejsce podium z Fogo Unią Leszno, wypadku doznał Mateusz Cierniak. Niespełna 24-letni żużlowiec udał się w niedzielę do szpitala, po tym jak uczestniczył w koszmarnie wyglądającym karambolu w gonitwie nr 12, gdy wypadł za bandę po starciu z Emilem Koniecznym. Tym samym nie mógł kontynuować zawodów i zakończył obecny sezon.
Okazuje się, że Cierniak musiał przejść operację. – U Matiego stwierdzono złamanie prawej ręki w okolicy nadgarstka oraz pęknięcie kości lewego kciuka. Prawa ręka została ustabilizowana, a złamanie kciuka zabezpieczone. Zabieg przebiegł pomyślnie, a Mati czuje się dobrze – napisał w poniedziałek w mediach społecznościowych lubelski klub.
Tor w Lesznie jest w tym roku ogółem bardzo pechowy dla przedstawicieli lubelskiego zespołu, ponieważ w maju wypadek zaliczył tam już Fredrik Lindgren. W wyniku kontuzji doświadczony Szwed musiał pauzować wówczas przez kilka tygodni. W półfnale przeciwko Pres Grupa Deweloperska Toruń 41-latek znów uczestniczył w poważnie wyglądającym incydencie, który wykluczył go z jazdy w pierwszym boju o brązowy medal. I choć prześwietlenia wykluczyły jakiekolwiek złamania, to informacje przekazywane przez żonę zawodnika, Carolinę Jonasdotter, wskazywały na bardzo silne wstrząśnienie mózgu. Aktualnie trudno oszacować, czy "Fredka" będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego Orlen Oil Motoru na rewanż z "Bykami". Niewykluczone jednak, że wicemistrz świata z 2023 roku zdoła dojść do optymalnej dyspozycji.
"Koziołki" podejmą Fogo Unię Leszno w decydującym boju o brązowy medal w sobotę, 3 października. Początek tej konfrontacji zaplanowano o godzinie 19:30. W pierwszym spotkaniu ekipa z Wielkopolski wygrała 46:44.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.