– Wydaje mi się, że Jagiellonia nie musi za bardzo analizować Motoru, ani Motor nie musi analizować za bardzo Jagiellonii. Jesteśmy zespołami powtarzalnymi. Oba zespoły chcą oprzeć się na tym co robi na co dzień na treningach, a nie dostosowywać się do przeciwników. Jedziemy na bardzo trudny teren, do bardzo dobrej drużyny, ale wyczuwam, że to jest dobry moment Motoru. Nie tylko dlatego, że z Pogonią zainkasowaliśmy 3 punkty, ale też te ostatnie cztery tygodnie przygotowań napawają mnie dużym optymizmem – mówił przed sobotnią konfrontacją trener Mateusz Stolarski.
Od początku spotkanie w Białymstoku było rozgrywane w szybkim tempie. Już po niespełna 180 sekundach rywalizacji "Motorowcy" byli bliscy wyjścia na prowadzenie, gdy futbolówka posłana w stronę bramki przez Fabio Ronaldo, po rykoszecie zatrzymała się na słupku. Żółto-biało-niebieskim zabrakło jednak w tej sytuacji nieco szczęścia.
Gospodarze otworzyli wynik w pierwszym kwadransie, po stałym fragmencie gry. Do siatki trafił Afimico Pululu, który dopadł w polu karnym do odbitej przez Ivana Brkicia piłki i z kilku metrów zapewnił swojej drużynie prowadzenie. Bramkarz Motoru, który w poprzedniej kolejce był bohaterem zespołu po obronionym rzucie karnym, tym razem nie pozostał bez winy przy straconym golu.
Niedługo po bramce gra została przerwana z uwagi na zadymienie stadionu po racowisku zorganizowanym przez miejscowych kibiców. Pauza trwała ponad 10 minut, a z uwagi na niską temperaturę drużyny zeszły po chwili do szatni. Przerwa lepiej wpłynęła na Motor, który doprowadził do wyrównania. Po cennym odbiorze Herve Matthysa na połowie rywali, piłkę w pole karne posłał dobrze dysponowany Ivo Rodrigues, a gola po uderzeniu głową zdobył Mbaye Jacques Ndiaye. Dla Senegalczyka było to czwarte trafienie w obecnym sezonie. Po raz pierwszy jednak wpisał się na listę strzelców w drugim spotkaniu z rzędu.
Ndiaye mógł po świetnej, indywidualnej akcji w czasie doliczonym do pierwszej połowy mógł nawet zapewnić prowadzenie przyjezdnym. Tym razem jednak jego strzał dobrą interwencją zatrzymał stojący między słupkami Sławomir Abramowicz. Tym samym do przerwy w derbach wschodu było 1:1. Takim wynikiem zakończyło się grudniowe starcie tych zespołów.
Po zmianie stron ponownie na boisku nie brakowało ofensywnej gry i sytuacji bramkowych. W 54. minucie groźnie strzelał Bartosz Wolski, ale ze strzałem kapitana Motoru poradził sobie Abramowicz. W odpowiedzi po główce Tarasa Romanczuka bardzo dobrze sparował piłkę Ivan Brkić, a przy dobitce fatalnie spudłował Jesus Imaz.
W 65. minucie w kapitalnym stylu z linii bramkowej Motoru piłkę wybił Sergi Samper. Były piłkarz FC Barcelona uratował tym samym Brkicia, który zaliczył nieudane wyjście do dośrodkowania z rzutu rożnego.
W kolejnych akcjach Jagiellonia dopięła swego. Najpierw, Imaz przechytrzył w polu karnym obronę żółto-biało-niebieskich i do piłki dopadł wprowadzony z ławki rezerwowych Samed Baždar, który z kilku metrów posłał futbolówkę do siatki. Cztery minuty później sam Imaz podwyższył prowadzenie miejscowych na 3:1.
Gdy wydawało się, że hiszpański zawodnik "Jagi" ustalił rezultat meczu, w doliczonym czasie gry do drugiej połowy Taras Romanczuk podwyższył rozmiary zwycięstwa gospodarzy. Kapitan ekipy z Białegostoku trafił do siatki po strzale głową, zamykając wrzutkę ze stałego fragmentu gry. Tym samym miejscowi cieszyli się z dziesiątej wygranej w obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy, a drużyna trenera Stolarskiego musiała przełknąć gorycz szóstej porażki.
W następnej kolejce "Motorowcy" zmierzą się na własnym stadionie z Lechią Gdańsk. Początek spotkania zaplanowano w niedzielę, 15 lutego o godzinie 12:15. W poprzedniej rundzie, po pasjonującym starciu te drużyny zremisowały w Trójmieście 3:3.
Jagiellonia Białystok - Motor Lublin 4:1 (1:1)
Bramki: Afimico Pululu 13, Samed Baždar 72, Jesus Imaz 76, Taras Romanczuk 90+2 - Mbaye Jacques Ndiaye 31
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek (82 Konstantopoulous), Vital, Pelmard, Wdowik (82 Montoia), Romanczuk, Imaz (87 Flach), Mazurek, Pozo (59 Baždar), Nahuel (59 Drachal), Pululu
Motor: Brkić – Stolarski, Bartoš, Mathys (78 Ede), Luberecki, Samper (77 Łabojko), Wolski, Rodrigues (77 Karasek), Ndiaye, Ronaldo (68 Król), Czubak (68 Dadashov)
Żółte kartki: Imaz, Mazurek – Mathys
Sędziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.