Dla żużlowców lubelskiej drużyny był to pierwszy ligowy mecz od 5 lipca. Wicemistrzowie Polski nie byli w nim faworytami, ponieważ mierzyli się z drużyną lidera tabeli, która po raz ostatni przegrała na własnym torze 27 kwietnia 2025 roku. "Koziołki" chciały jednak sprawić niespodziankę, a przynajmniej obronić punkt bonusowy. W piątej kolejce trwającego sezonu Orlen Oil Motor wygrał bowiem u siebie 55:35.
W rewanżu od początku zdecydowanie lepiej prezentowali się Wrocławianie. Już po pierwszej serii startów gospodarze mieli 10 punktów przewagi, a przyjezdni nie odnieśli żadnego biegowego zwycięstwa. Zawodnicy Betard Sparty lepiej wychodzili spod taśmy, byli szybsi na trasie i sprawiali rywalom mnóstwo kłopotów.
Podczas drugiej kosmetyki toru miejscowi wygrywali 30:12, tracąc już tylko dwa oczka do przeciwników w dwumeczu. Po dziewiątym wyścigu ekipa z Dolnego Śląska odrobiła straty z nawiązką i wysunęła się na prowadzenie w walce o punkt bonusowy. Fantastycznie dysponowany był zwłaszcza Brady Kurtz, ale świetnie jechali także Maciej Janowski i Bartłomiej Kowalski. Forma tych żużlowców oraz solidne występy drugiej linii pozwoliły gospodarzom prowadzić po dziesięciu gonitwach 42:18.
Nadzieje w szeregach gości na sięgnięcie po bonus zostały przywrócone w jedenastym biegu. Wówczas duet Fredrik Lindgren-Kacper Woryna triumfował 5:1. Jednak przez wyścigami nominowanymi Wrocławianie znów pokazali klasę i wygrywali 52:26. Taki obrót spraw oznaczał, że jedynie dwa podwójne zwycięstwa pozwolą Orlen Oil Motorowi okazać się drużyną lepszą w dwumeczu. Tak się jednak nie stało i "Koziołki" musiały wracać do Lublina na tarczy, po drugim w tym sezonie niezwykle rozczarowującym występie, z porażką 31:59. To minimalnie lepszy rezultat, niż deklasacja, której srebrni medaliści poprzedniego sezonu doznali 21 czerwca, gdy ulegli toruńskim "Aniołom" aż 29:61.
– Spodziewaliśmy się trudnego meczu, ale że wyjdzie aż tak, to nikt nie przewidywal nawet chyba w najgorszych snach. Gospodarze odjechali nam ustawieniami, a my błądziliśmy cały mecz. Zostaje tylko przeprosić wszystkich kibiców i tych, którzy nas wspierają. Na pewno zrobimy wszystko, by walczyć dalej i absolutnie nie będziemy się poddawać – powiedział przed kamerami Canal+ mający za sobą bardzo słabe spotkanie Martin Vaculik.
Po 12 kolejkach trwającego sezonu PGE Ekstraligi lubelski zespół zajmuje czwarte miejsce w tabeli z bilansem siedmiu zwycięstw i pięciu porażek. Do końca zasadniczej części rozgrywek podopieczni trenera Macieja Kuciapy pojadą jeszcze w dwóch konfrontacjach. Najbliższa czeka ich 16 sierpnia. Na stadion przy Alejach Zygmuntowskich przyjedzie wówczas Fogo Unia Leszno. Początek tego starcia zaplanowano w niedzielę o godzinie 17:00. Lublinianie będą chcieli zrewanżować się "Bykom" za majową porażkę 44:46 w Wielkopolsce.
Betard Sparta Wrocław - 59 pkt
9. Artiom Łaguta - 11+3 (2*,2*,1*,3,0,3)
10. Maciej Janowski - 13+2 (3,2,2*,1,3,2*)
11. Bartłomiej Kowalski - 11 (3,1,3,1,3,0)
12. Daniel Bewley - zastępstwo zawodnika
13. Brady Kurtz - 16+1 (3,3,3,3,2*,2)
14. Mikkel Andersen - 2 (1,1,0)
15. Marcel Kowolik - 6+1 (3,2*,1)
16. Anders Rowe - nie startował
Orlen Oil Motor Lublin - 31 pkt
1. Kacper Woryna - 3+1 (1,0,0,2*,0,0)
2. Mateusz Cierniak - 2 (0,1,1,-)
3. Martin Vaculik - 1 (0,1,t,-,-)
4. Fredrik Lindgren - 9 (2,0,2,3,1,1)
5. Bartosz Zmarzlik - 13 (2,3,2,2,1,3)
6. Bartosz Bańbor - 3+1 (2,0,1*,0,0)
7. Bartosz Jaworski - 0 (0,0,-)
8. Dawid Cepielik - nie startował
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.