REGION: Sąd aresztował katechetę z pow. opolskiego podejrzanego o molestowanie dzieci

Śledczy nie chcą ujawniać płci molestowanych dzieci. Nie chcą też podawać w jakim okresie K. miał dopuszczać się lubieżnych czynów | foto Pixabay

region Pokrzywdzonych jest kilkoro nieletnich. 53-latek pracował na terenie tej samej parafii w powiecie opolskim, co ksiądz oskarżony o wykorzystywanie seksualne chłopców.

Agnieszka Ciekot

Opublikowano: 24 lipca 2020 15:00 | Aktualizacja: 24 lipca 2020 11:48

Sąd Rejonowy w Opolu Lubelskim aresztował na trzy miesiące 53-letniego Krzysztofa K., nauczyciela z jednej z podopolskich szkół. To przełom w śledztwie prowadzonym przez miejscową prokuraturę od ponad pół roku.

 

Podejrzany o molestowanie

 

Sąd zastosował areszt po tym, jak z takim wnioskiem wystąpiła prokuratura. Według tej decyzji 53-latek ma pozostać za kratami do 11 października. Opolska prokuratura o sprawie rozmawiać nie chce. 

 

- W chwili obecnej z uwagi na charakter tej sprawy, dobro pokrzywdzonych, a także dobro całego postępowania, które w dalszym ciągu ma charakter rozwojowy, nie będę udzielał żadnych informacji – mówi Marcin Pytka, prokurator rejonowy w Opolu Lubelskim. - Być może jak będzie podjęta już decyzja o skierowaniu aktu oskarżenia do sądu, to wtedy podzielimy się jakimiś informacjami – ucina.

 

Rąbka tajemnicy uchylono nam w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie. Jak się okazuje opolscy śledczy przedstawili mężczyźnie nie jeden, a kilka zarzutów.

 

- Ze względu na dobro śledztwa tylko tyle mogę powiedzieć, że mężczyzna usłyszał sześć zarzutów. Wszystkie z art. 200 Kodeksu karnego, czyli doprowadzenia osób małoletnich do innej czynności seksualnej – informuje prokurator Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.  

 

Pokrzywdzonych może być więcej

 

Wiadomo też, że status pokrzywdzonych ma w tym momencie już kilka osób. Ale ta liczba może wzrosnąć.

 

- Nie wiadomo ile jeszcze pokrzywdzonych będziemy w stanie ujawnić  – dodaje prokurator Pytka.

 

Śledczy nie chcą ujawniać płci molestowanych dzieci. Nie chcą też podawać w jakim okresie K. miał dopuszczać się lubieżnych czynów i gdzie. Nie chcą też potwierdzić informacji, które do nas dotarły, czy w mieszkaniu 53-latka zabezpieczony został komputer, telefon i inne nośniki i czy znajdowały się na nich materiały z pornografią dziecięcą.

 

Wyszło dzięki anonimom

 

W listopadzie do redakcji Tygodnika "Wspólnota Opolska" i prokuratury trafiły anonimowe listy, których autorzy zarzucali nauczycielowi religii naruszanie nietykalności cielesnej dzieci, namawianie do całowania się, "złego dotyku" w stosunku do dziewczynek.

 

Autor jednego z listów twierdził, że zboczone zachowania polegające na dotykaniu dzieci w miejsca intymne, 53-latek miał pokazać w dwóch innych szkołach, w których wcześniej pracował.

 

Śledczy nie zbagatelizowali anonimowych listów. Potraktowali sprawę bardzo poważnie i zlecili policji sprawdzenie czy wystąpiło podejrzenie popełnienia przestępstwa.

 

Uczył religii i WF-u

 

Z naszych ustaleń wynika, że Krzysztof K. w zawodzie nauczyciela przepracował ćwierć wieku. Wiadomo też, że zmieniał szkoły. W ostatniej zakotwiczył dziesięć lat temu. Zatrudniony był na cały etat. Uczył religii i prowadził kilka godzin wychowania fizycznego.

 

Po tym jak bulwersująca opinię społeczną sprawa katechety ujrzała światło dzienne, dyrektor szkoły musiał powiadomić rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli, który wszczął własne postępowanie wyjaśniające, które cały czas trwa.

 

- Do czasu jego zakończenia rzecznik dyscyplinarny nie udziela informacji – informuje Dorota Drożdżowska-Rejmak, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy wojewodzie lubelskim.

 

Gdy wybuchła afera podejrzany o molestowanie dzieci nauczyciel do szkoły nie wrócił. Najpierw poszedł na zwolnienie lekarskie, a następnie skorzystał z przysługującego nauczycielom prawa do urlopu na poratowanie zdrowia.

 

Ksiądz i katecheta podejrzani

 

Krzysztof K. uczył na terenie tej samej parafii, co aresztowany ksiądz Tomasz F., o którym kilkukrotnie pisała na swoich łamach "Wspólnota Opolska". Ich afery wybuchły praktycznie w tym samym czasie.

 

Prokuratura zakończyła już śledztwo w sprawie duchownego i skierowała do sądu akt oskarżenia. Duchowny odpowiadać będzie za obcowanie płciowe z nieletnim i molestowanie seksualne. Jego ofiarami było dwóch chłopców. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.