Przyznała się częściowo. Badania psychiatryczne
Kobieta szła chodnikiem w pobliżu ul. Kunickiego (dzielnica Dziesiąta) ze swoją 4-letnią córką i inną, znajomą kobietą, gdy nagle została zaatakowana przez 20-letnią napastniczkę uzbrojoną w nóż.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Lublinie. 20-latka usłyszała zarzuty uszkodzenia ciała i naruszenia nietykalności w warunkach czynu chuligańskiego (za co grozi do dwóch lat pozbawienia wolności).
- Przyznała się częściowo do popełnienia zarzucanych jej czynów - zaznacza prokurator Marek Zych, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Kobieta została skierowana na badania psychiatryczne. Chodzi o wątpliwości, co do poczytalności 20-latki.
- W takiej sytuacji wydaje się postanowienie o powołaniu dwóch biegłych lekarzy psychiatrów, wyznacza się termin, dostarcza się pacjentkę na oddział i biegli wykonują badania oraz udzielają odpowiedzi na temat tego, czy zachodzą przesłanki z artykułu 31 Kodeksu karnego - informuje prokurator Marek Zych.
Artykuł ten stanowi, iż nie popełnia przestępstwa, kto z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem.
Jeśli natomiast poczytalność była ograniczona w stopniu znacznym, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Przepisów tych nie stosuje się jednak, gdy sprawca wprawił się w stan nietrzeźwości lub odurzenia powodujący wyłączenie lub ograniczenie poczytalności, które przewidywał albo mógł przewidzieć.
Napastniczka nie została aresztowana
Gdy policjanci weszli do lokalu, w którym mieszka 20-latka, znaleźli tam 100 g narkotyków. Kobieta trafiła do policyjnej celi. Napastniczka, mieszkanka Lublina, nie została jednak tymczasowo aresztowana, co spotkało się z oburzeniem m.in. bliskich napadniętej kobiety.
30-latka doznała dosyć poważnych obrażeń ręki. Według relacji jej ojca, pokrzywdzona miała także przeciętą skórę na szyi i ranę ucha.
- Moim zdaniem ta, która zaatakowała, zadawała ciosy nożem, żeby zabić. Decydowały centymetry... - mówił wyraźnie poruszony ojciec pokrzywdzonej, który skontaktował się z redakcją Lublin24.pl. - Jakim cudem po czymś takim można było wypuścić tę kobietę na wolność po dwóch dniach?! - dodawał.
20-latka nadal jest na wolności, została objęta dozorem policji.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.