reklama

Wojewoda przed sądem za zdjęcie krzyża. Oskarżyciel: "Dokonał zdrady społeczeństwa!" [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z Lublina- Polacy od tysiąca lat bronili krzyża przed Mongołami, Turkami, hitlerowcami, komunistami. A dzisiaj my w naszym państwie, wolnym i demokratycznym, musimy bronić krzyża przed organami obecnej władzy! - grzmiał w środę w lubelskim sądzie Tytus Czartoryski, który oskarża wojewodę lubelskiego m.in. o obrazę uczuć religijnych. Na wokandę wróciła bowiem sprawa Krzysztofa Komorskiego, który polecił usunąć krzyż z Sali Kolumnowej Urzędu Wojewódzkiego.
reklama

Krzyż rozpalił opinię publiczną. Ale wojewoda uniewinniony

Krzysztof Komorski świeżo po objęciu urzędu wojewody lubelskiego, w grudniu 2023 roku, zdecydował o usunięciu krzyża z reprezentacyjnej Sali Kolumnowej Urzędu Wojewódzkiego przy ul. Spokojnej w Lublinie. Krzyż później przeniesiono do innego pomieszczenia w budynku.

Sprawa szybko stała się medialna, a do sądu trafiła z inicjatywy Tytusa Czartoryskiego, radnego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, związanego z Prawem i Sprawiedliwością oraz Elżbiety Puacz, byłej dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, którzy wnieśli prywatny akt oskarżenia. Zarzucili wojewodzie przekroczenie uprawnień i obrazę uczuć religijnych.

reklama

W listopadzie ub.r. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie uniewinnił wojewodę od zarzucanych mu czynów. Sędzia, uzasadniając wyrok, podkreślił, że nie istnieją żadne przepisy ani choćby regulamin Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, które regulowałyby kwestię umieszczania krzyży lub innych symboli religijnych na ścianach urzędów państwowych.

Urząd to nie kościół, a sala kolumnowa to nie ołtarz

- wskazał sędzia Bernard Domaradzki.

Obrońcy krzyzą nie odpuścili Krzysztofowi Komorskiemu

Do Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynęła apelacja. Oskarżyciele wskazują na - ich zdaniem - m.in. nieuzasadnione oddalenie wniosków dowodowych, nieprzesłuchanie jednego ze świadków, oparcie orzeczenia na okolicznościach nieujawnionych na rozprawie lub niemających wpływu na prawno-karną ocenę czynu oskarżonego. W szczególności zawartych w uzasadnieniu wyroku, w mniemaniu sądu, że skarga pokrzywdzonych jest "kolejnym elementem wewnętrznej wojny polsko-polskiej". A także błędną interpretację treści Pisma Świętego.

reklama

Oskarżyciele kwestionują ustalenie sądu, że wojewoda wydał ustne polecenie przeniesienia krzyża z sali kolumnowej do innego pokoju w budynku Urzędu Wojewódzkiego. Zdaniem skarżących on polecił usunąć krzyż z sali kolumnowej, a zawieszenie go w innym pokoju było odrębnym, późniejszym zachowaniem, w reakcji na społeczne oburzenie, jakie wywołało usunięcie krzyża. 

Oczekują uchylenia wyroku sądu i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania.

Wojewoda lubelski nie przyszedł do sądu

Proces odwoławczy przeprowadzono w środę, 25 lutego. Ponownie w sali rozpraw stawiło się kilkanaście osób popierających oskarżenie. Jedna z kobiet cały czas eksponowała trzymany w dłoni krzyż. Wraz ze swoim pełnomocnikiem Olgierdem Pankiewiczem obecni byli oskarżyciele: Tytus Czartoryski i Elżbieta Puacz. Był także prokurator, Piotr Michalak, który zastrzegł, że oczekuje utrzymania wyroku uniewinniającego wojewodę. Krzysztofa Komorskiego w środę w sądzie nie było, reprezentowała go adwokat Sara Lipert. 

reklama

Wnioski o uczestniczenie w procese zgłosiło kilka organizacji: Fundacja Życie i Rodzina, Stowarzyszenie Ruch Obrony Polaków przed Sądem Okręgowym w Lublinie, Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich oraz Katolickie Stowarzyszenie Pielęgniarek i Położnych. Sąd się na to nie zgodził. 

Oskarżyciel: Mongołowie, Turkowie, hitlerowcy i... obecna władza

Strony nie zgłosiły nowych wniosków dowodowych, więc sąd szybko zakończył proces. W długiej mowie końcowej adwokat Olgierd Pankiewicz uzasadniał istotę elementów procesu przed sądem pierwszej instacji, które oskarżyciele zakwestionowali. Później głos zabrał Tytus Czartoryski.

Stwierdzenie, że usunięcie krzyża z przestrzeni publicznej nie narusza uczuć religijnych, świadczy o całkowitym oderawniu od rzeczywistości. Każdy z nas wierzących ludzi w Polsce jest boleśnie dotknięty przez każde nieprzemyślane dysponowanie krzyżem. Polacy od tysiąca lat bronili krzyża w przeróżnych sytuacjach: przed Mongołami, Turkami, hitlerowcami, komunistami. A dzisiaj my w naszym państwie, wolnym i demokratycznym, musimy bronić krzyża przed organami obecnej władzy. To jest katastrofa tej władzy! Pan wojewoda dokonał zdrady społeczeństwa, które jest mu powierzone 

reklama

- grzmiał Tytus Czartoryski.  

Krzyż to nie jest tylko symbol religijny. To jest symbol wpleciony w naszą narodowość i każdy, kto jest Polakiem, kto ma serce Polaka, odczuł ten ból. Wiele osób mówi mi: "Ela, dobrze, że to mówisz. My się baliśmy"

- powiedziała z kolei Ewa Puacz. 

Obrona powtarzała, że krzyż nie został na stałe usunięty z budynku, a jedynie przeniesiony w inne miejsce, a decyzja o powieszeniu czy zdjęciu krzyża nie może być osądzana, jako przekroczenie uprawnień przez wojewodę. 

- Wojewoda lubelski za decyzję o przeniesieniu krzyża z jednego miejsca w drugie nie powinien w ogóle stawać przed sądem, a już tym bardziej nie przed sądem karnym

- skwitowała adwokat Sara Lipert. 

Po wysłuchaniu stron, sąd oznajmił, że wyrok zostanie ogłoszony 5 marca. Za obrazę uczuć religijnych grozi do dwóch lat, a za przekroczenie uprawnień do trzech lat pozbawienia wolności. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo