Zapraszamy na kolejną odsłonę cyklu „Nieznane historie Lublina”. W tym artykule odkrywamy mniej znaną kartę z dziejów miasta w czasie niemieckiej okupacji, skupiając się na losach lubelskich Żydów.
Lublin na pierwszy ogień
W niemieckich planach zagłady społeczności żydowskiej w okupowanej Polsce Lublin odgrywał niechlubną rolę sztabu dowodzenia i pola doświadczalnego Holocaustu. Dzielnica żydowska na Podzamczu stała się formalnie zamkniętym gettem dopiero wiosną 1941 roku, wcześniej getto nie było w żaden sposób ogrodzone, chociaż Żydzi mogli legalnie opuszczać jego teren tylko mając odpowiednie pozwolenie.
Ogrodzenie getta drutem odbyło się dopiero na przełomie 1941 i 1942 roku. Wtedy też dojrzewały niemieckie plany co do losu Żydów. W styczniu, na konferencji w Wannsee zapadła decyzja o wymordowaniu społeczności żydowskiej, a na pierwszy ogień pójść miał Lublin.
Szef lubelskiego Gestapo Odilo Globocnik był wielkim entuzjastą likwidacji Żydów, więc chciał jak najszybciej dokonać tego w mieście, w którym rezydował. Z tego powodu to właśnie w Lublinie mieścił się sztab dowodzenia akcją „Reinhardt”, która zakładała wymordowanie Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Likwidacja lubelskiego getta rozpoczęła się już w marcu 1942 roku, zaledwie dwa miesiące po decyzjach konferencji w Wannsee.
Od 17 marca do 11 kwietnia z getta wywieziono do obozów zagłady około 34 tysięcy Żydów, a dzielnica na Podzamczu opustoszała. Nie wszyscy jednak poszli od razu na śmierć.
Getto dla jeszcze przydatnych
Niewielka grupa Żydów uznanych za przydatnych pozostawiono przy życiu. Niemcy stworzyli dla nich nowe getto, dostosowane do znacznie mniejszej liczby mieszkańców. Na ten cel wybrano Majdan Tatarski. Wówczas było to ubogie przedmieście Lublina, zabudowane małymi domkami z ogródkami, zamieszkanymi głównie przez pracowników pobliskich fabryk na przemysłowych Bronowicach.
Niemcy wysiedlili kilkuset Polaków do żydowskich kamienic na ul. Lubartowskiej i sąsiednich, a na ich miejsce przesiedlili 17 kwietnia 1942 roku kilka tysięcy ocalałych Żydów. Wśród nich byli członkowie administracji getta czyli tzw. Judenratu, Żydowskiej Służby Porządkowej (policji żydowskiej) oraz pracownicy niemieckich zakładów produkcyjnych.
Początkowo do nowego getta przedostało się około 8 tysięcy ludzi, podczas gdy okupanci wydali pozwolenia zaledwie dla 4 tysięcy. Już kilka dni później rozegrał się pierwszy dramat getta na Majdanie Tatarskim - selekcja. W jej trakcie Niemcy postanowili wyłapać tych, którzy nie posiadali pozwoleń. Ostatecznie w wyniku brutalnej akcji liczba mieszkańców zmniejszyła się do około 4 tysięcy, a nieszczęśnicy pognani zostali do obozu na Majdanku.
Kilka miesięcy męki w „gettcie wzorcowym”.
Władze niemieckie nazwały osiedle mieszkalne na Majdanie Tatarskim „musterghetto”, czyli „getto wzorcowe”. Była to oczywista ironia i śmianie się z losu ofiar. Kolejne miesiące stanowiły jednak okres spokojniejszego funkcjonowania tego ponurego miejsca.
Głównymi ulicami getta były Rolna i Majdan Tatarski. Mimo zmniejszenia liczby mieszkańców po selekcji, nadal panowało przeludnienie, a Żydzi zajmowali niewielkie drewniane domki. Mieszkańcy musieli pracować na rzecz władz niemieckich, ale także dbać o porządek w gettcie, aby podtrzymać wizję „musterghetto”.
Problem przeludnienia zwiększał napływ uchodźców z innych likwidowanych gett, nawet z Warszawy. Mieszkańcy łudzili się, że getto na Majdanie Tatarskim uniknie zagłady, gdyż Niemcy potrzebują wykonywanej przez jego mieszkańców pracy. Morderczy plan zbliżał się jednak do swojego finału, który nie ominął Lublina.
We wrześniu 1942 roku doszło do drugiej selekcji. Niemcy pozbyli się osób bez dokumentów, a także wielu dzieci, kalek i kobiet. Niemcom ochoczo pomagał żydowski kolaborant Szama Grajer, najbardziej znana czarna postać z lubelskiego getta. Liczba mieszkańców zmniejszyła się do około 3 tysięcy.
Ostatni akord tragedii
Dnia 22 października okupanci nagle przeprowadzili trzecią selekcję, w trakcie której zabrano niektórych członków Judenratu, do tej porty nietykalnych. Wzbudziło to przeczucia o nieuchronnym końcu. Nastąpił on 9 listopada. Tego dnia SS-mani przy wsparciu ukraińskich policjantów brutalnie zgromadzili Żydów na głównym placu, losowo zabijając niektórych w ich domach.
W taki sposób zginął Szlama Grajer, którego usłużność nie pomogła mu ocalić życia. Próby ukrycia się we wcześniej przygotowanych kryjówkach w większości przypadków zakończyły się fiaskiem - Niemcy byli bardzo skrupulatni. Jak na ironię w akcji likwidacyjnej pomagała żydowska policja, której członkowie nadal sądzili, że dzięki temu przeżyją. Wszyscy zostali jednak później rozstrzelani. Około 3 tysięcy ludzi wysłanych zostało do obozu na Majdanku, gdzie część od razu zagazowano, a innych skierowano do pracy w obozie.
Zniknęły wszystkie ślady
Przez następne dni listopada 1942 roku trwało grabienie wszystkiego, co wartościowe. Prace wykonywali głównie Żydzi, którzy następnie zostali zamordowani. Jako furmanów do wozów przewożących zrabowane mienie Niemcy wykorzystywali także Polaków. Ciała ofiar zabitych na miejscu w czasie likwidacji złożono w jednym wspólnym grobie.
Drewniane budynki na terenie dawnego getta zostały częściowo spalone, ale Niemcy nie przeprowadzili całkowitej rozbiórki zabudowy na tym terenie. Na początku 1943 władze okupacyjne zezwoliły na powrót Polaków mieszkających na Majdanie Tatarskim przed kwietniem 1942 roku. Domy wróciły do swojej dawnej funkcji a po gettcie nie pozostał żaden widoczny ślad.
https://www.youtube.com/shorts/Pvh6UWplF04
Pamięć powoli wraca
Przez dziesięciolecia po zakończeniu wojny getto szczątkowe na Majdanie Tatarskim było całkowicie zapomniane, w przeciwieństwie do getta na Podzamczu. Na jego terenie powstały wielkie bloki należące do dzielnicy Bronowice.
W czasie budowy blokowisk odkryto masowy grób Żydów zamordowanych w czasie likwidacji getta, a szczątki zostały przeniesione na cmentarz żydowski przy ul. Walecznych.
Dopiero w XXI wieku zajęto się upamiętnieniem tego miejsca i jego tragicznej historii. Udało się ustalić jak przebiegały granice getta w porównaniu do współczesnej zabudowy. Przy obecnej ulicy Plagego i Laśkiewicza, niedaleko placu zabaw i skweru postawiono tablicę pamiątkową, która w językach polskim i angielskim informuje o historii getta na Majdanie Tatarskim.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.