reklama

Sowiety w Lublinie i aż po Wisłę? Zapomniana karta losów Lubelszczyzny w 1939 roku [zdjęcia]

Opublikowano:
Autor:

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaWrzesień 1939 roku to wojna obronna Polski z Niemcami na zachodzie i Sowietami na wschodzie, a następnie podział Polski. W powszechnej świadomości Lublin i cała Lubelszczyzna od początku miały być łupem Hitlera, jednak dzisiaj mało kto pamięta, że początkowo miało być zupełnie inaczej.
reklama

W kolejnej części cyklu Kamil Dąbskiego „Nieznane historie Lublina” przypomnimy mocno zapomnianą kartę z wojennych losów lublina. Jak to się stało, że tereny między Wisłą a Bugiem zmieniły swojego posiadacza? Gdzie Armia Czerwona doszła na Lubelszczyźnie i jakie ślady po sobie zostawiła? Gdzie Niemcy i Sowieci spotykali się w Lublinie? Poznajcie zapomnianą opowieść z 1939 roku.

Linia trzech rzek, tylko jakich?

Pakt Ribbentrop – Mołotow podzielił Europę środkową i wschodnią na strefy wpływów nazistowskich Niemiec oraz sowieckiej Rosji. Ten bandycki traktat podpisany 23 sierpnia 1939 roku przez dwóch zdawałoby się śmiertelnych wrogów dzielił państwa i narody, jakby to były tylko kreski na mapie. Zgodnie z ustaleniami niemiecką strefę wpływów miały stanowić zachodnie ziemie polskie, do linii rzek: Wisła, Narew, San. Niemcy zajmowali również Wileńszczyznę z Wilnem, a także całe państwo litewskie. Natomiast Sowieci dostawali jako swoją strefę wpływów wschodnią Polskę, po linię trzech wspomnianych rzek oraz całą Łotwę, Estonię i Finlandię. Z tego podziału jasno wynikało, że Lublin i cała Lubelszczyzna aż do Wisły miały być terenem zajętym przez Związek Sowiecki. Jednak, kiedy przyszło do wybuchu realnej wojny, plany stworzone w zaciszu wygodnych gabinetów uległy pewnym modyfikacjom (zobacz zdjęcia).

reklama

Od zachodu i wschodu

Front wojny z Niemcami szybko zbliżył się do Lublina. Już dnia 14 września regularne oddziały Wojska Polskiego z generałem Mieczysławem Smorawińskim na czele opuściły Lublin, wykonując rozkaz swoich przełożonych, gdyż nie było wcześniejszych planów obrony miasta. W Lublinie powstały oddolne struktury cywilno – wojskowe przygotowania chcące stawić opór najeźdźcy, który już dwa dni później dotarł do stolicy Lubelszczyzny. Walki o Lublin trwały od 16 do 18 września, z największymi starciami w dniu 17 września. Właśnie tego samego dnia, kiedy to Lublin bronił się przed Niemcami, wschodnią granicę Polski przekroczyła Armia Czerwona, realizując założenia paktu Ribbentrop – Mołotow, o wspólnym podboju państwa polskiego (zobacz zdjęcia). Kiedy rankiem 18 września Wermacht wchodził do Lublina, sowieckie wojska parły na wschód, walcząc z nielicznymi na wschodniej granicy siłami polskimi.

reklama

Spotkania sojuszników w lubelskim pałacu

Tymczasem w Lublinie Niemcy nie rozgaszczali się, ale wprost poinformowali polskich urzędników z Urzędu Miasta, że miasto wkrótce zostanie przekazane władzom sowieckim. Niemcy powołali jedynie tymczasową komendanturę wojskową nad Lublinem, która utrzymywała porządek ale nie zajmowała się zarządzaniem miastem. Armia Czerwona już kilka dni później znalazła się pod Lublinem, rozlokowując się w Krępcu pod Świdnikiem oraz na obszarze dzisiejszego Felina. Do samego miasta jeździli oficerowie sowieccy, którzy w pałacu Gubernialnym przy placu Litewskim prowadzili „przyjacielskie” rozmowy z Niemcami o ustaleniu harmonogramu przejęcia miasta. Polski Zarząd Miejski wyłonił nawet, pod wpływem lokalnych komunistów i socjalistów, głównie narodowości żydowskiej delegację, która na ul. Mełgiewskiej miała witać nowych czerwonych panów Lublina (zobacz zdjęcia). Na czele delegacji miał stanąć sam prezydent Lublina Roman Ślaski.

reklama

„Dokonania” czerwonoarmistów na Lubelszczyźnie

W tym samym czasie sowieckie wojska zaczęły również zaprowadzać swój porządek na terenie wschodniej Lubelszczyzny. Pod ich kontrolną znalazły się takie miasta jak Włodawa, Biłgoraj, Chełm, Hrubieszów, Łęczna czy Krasnystaw. Na miejscu ujawnili się lokalni komuniści, którzy próbowali radośnie witać krasnoarmiejców, jednak większość ludzi zachowywała dystans i głęboki lęk. Zaczęto organizować czerwone milicje, szykować się do parcelacji ziemi oraz głośno wzywano do rozprawienia się z posiadaczami ziemskimi. Dochodziło do zabójstw przedstawicieli duchowieństwa czy ziemiaństwa, powszechne były grabieże. Sowieci dopuścili się również zbrodni wojennych na polskich żołnierzach, na przykład po bitwie pod Grabowcem czerwonoarmiści wymordowali jeńców oraz pacjentów i personel szpitala polowego, w sumie około 40 osób. Również po bitwie pod Wytycznem zaginęło bez wieści około 300 polskich żołnierzy, najprawdopodobniej zostali zamordowani przez sowieckie grupy pościgowe lub wywiezieni do ZSRS (zobacz zdjęcia).

reklama

Zmiana wcześniejszych planów

Kiedy już w Lublinie szykował się komitet powitalny dla czerwonych okupantów, doszło do zmian w pakcie Ribbentrop – Mołotow. Podczas spotkania w Moskwie panów Ribbentropa i Mołotowa dnia 28 września podpisano ostateczną wersję podziału terytorium Polski, która wówczas stawiała jeszcze miejscami opór, ale w większości była opanowana przez najeźdźców. Zgodnie z nowymi zapisami województwo lubelskie oraz wschodnia część warszawskiego, a także Suwałki z okolicami zostały przekazane Niemcom, natomiast ci oddawali Sowietom polską Wileńszczyznę oraz prawo do zajęcia w przyszłości państwa litewskiego, dzięki czemu wszystkie państwa nadbałtyckie znalazły się w strefie sowieckiej. Zamiast linii rzek Wisła, Narew, San nowy podział Polski biegł więc rzekami Bug, Narew, San. Do realizacji tych zmian przystąpiono bardzo szybko. Armia Czerwona wymaszerowała za Bug w dniach 2 -3 października 1939 roku, opuszczając teren Lubelszczyzny wraz z wieloma lokalnymi komunistami, którzy po  ujawnieniu swoich bolszewickich sympatii bali się pozostać pod okupacją niemiecką (zobacz zdjęcia). Sowieci zabrali też wszystko, co przez kilkanaście dni pobytu na Lubelszczyźnie udało im się zrabować.

Czy Lublin dobrze na tym wyszedł?

Całe przedwojenne województwo lubelskie znalazło się więc pod okupacją niemiecką. Lublin stał się stolicą dystryktu Lublin w ramach Generalnego Gubernatorstwa dla okupowanych ziem polskich, czyli quasi państwa utworzonego przez Niemców z centralnych ziem polskich, których nie włączono bezpośrednio do Rzeszy. Czy Lublin i Lubelszczyzna wyszyły na tym dobrze? Ciężko jednoznacznie to stwierdzić. Sowieci byli upiornym wrogiem, dobrze pamiętanym ze swojego bestialstwa z wojny 1920 roku, natomiast Niemcy wydawali się bardziej cywilizowani. Jednak ich panowanie oznaczało likwidację polskiej elity oraz sprowadzenie reszty ludności do roli podrzędnej. Jedni i drudzy okupanci mieli bowiem podobne, destrukcyjne dla Polski i Polaków cele. Warto jednak zaznaczyć, że w tamtym początkowym okresie polskie podziemie i wszelkie przejawy oporu przeciwko okupantom były znacznie mocniej niszczone pod okupację sowiecką, a Niemcy starali zachowywać się powściągliwie. Tak więc można powiedzieć, że pod kątem pierwszych miesięcy okupacji Lublin ucierpiał nieco mniej dzięki zmianie okupanta, chociaż Niemcy dość szybko poszli w ślady Sowietów, jeśli chodzi o brutalność. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo