W kolejnej części cyklu Kamila Dąbskiego „Nieznane historie Lublina” przejdziemy przez historyczne dzieje dzielnicy Dziesiąta, od jej początków aż po współczesność. Odpowiemy na pytania takie jak: Skąd wzięła się specyficzna nazwa dzielnicy? Co wspólnego z nią miał słynny Jan Kochanowski, czy czym było osiedle typu „miasto – ogród”? Zapraszamy do podróży w czasie.
Założona przez niewolników
Zacznijmy od tego, skąd się wzięła i co oznacza dość dziwaczna nazwa dzielnicy? Geneza nazwy wiąże się bezpośrednio z początkiem jej istnienia. Zgodnie z ustaleniami historyków, pierwotna nazwa brzmiała prawdopodobnie Dziesiąte, co odnosiło się do… niewolników. Jak to możliwe? Mianowicie wioska została utworzona w drodze osadzenia tu ludności niewolnej, zorganizowanej w system setno - dziesiętny, tj. tworzącej „dziesiątle", czyli grupy skupiające po 10 niewolników, najczęściej jeńców wojennych z dziesiętnikiem na czele. Taka praktyka była w czasach średniowiecza często spotykana, gdyż lokalni książęta i inni władcy potrzebowali rąk do pracy na swoich włościach, tak więc jeńcy wojenni przeznaczeni byli nie tylko do wykupienia przez swoich, ale także do przymusowego zamieszkania na posiadłościach zwycięzcy. Wioska Dziesiąta powstała więc zapewne w czasach początków państwa polskiego, kiedy to gród w Lublinie był siedzibą kasztelana podległego książętom z rodu Piastów, a wioska utworzona przez pojmanych jeńców miała być zapleczem gospodarczym kasztelana. Było t prawdopodobnie w XII wieku (zobacz zdjęcia).
Własność kościelnych urzędników
W kolejnych stuleciach wioska zamieszkana była przez sokolników, odpowiedzialnych za przygotowanie sokołów na polowania książąt i innych przedstawicieli elity. Sokolnicy nie byli już niewolnikami, ale ludnością służebną w stosunku do swoich zwierzchników. O tym fakcie pisał żyjący w XV wieku wybitny historyk Jan Długosz. Jednocześnie do XIV wieku wieś należała bezpośrednio do króla polskiego. Król Władysław Łokietek, lub ewentualnie jego syn Kazimierz III Wielki oddał Dziesiątą w ręce archidiakonów lubelskich, czyli urzędnikom zarzucającym archidiakonią lubelską w imieniu biskupa krakowskiego, bowiem w tamtych czasach Lublin nie miał jeszcze swojego odrębnego biskupa. Dziesiąta stała się więc własnością kościelną. W zamian za oddanie wsi, archidiakonia lubelska przekazała władcy grunt w samym centrum miasta- pomiędzy kościołem farnym św. Michała a klasztorem dominikanów (zobacz zdjęcia).
Od Kochanowskiego do rewolucji przemysłowej
Przez kolejne stulecia Dziesiąta należała do lubelskich archidiakonów, którzy wybudowali tutaj swój folwark oraz dwór, pełniący funkcję wiejskiej rezydencji archidiakona. Właśnie w tym dworze gościła legendarny poeta Jan Kochanowski z Czarnolasu. Miało to miejsce w drugiej połowie XVI wieku. Pobyt ten zainspirował go do napisania fraszki „Do doktora Montana”, którą to poświęcił ówczesnemu lubelskiemu archidiakonowi Jakubowi Montanie, który był również był doktorem medycyny oraz prywatnie przyjacielem Kochanowskiego. Taki charakter Dziesiąta zachowała aż do XIX wieku, kiedy to zaczęła się zmieniać pod wpływem rewolucji przemysłowej i rozrastania się miasta Lublin. W drugiej połowie XIX wieku wytyczono ulicę Kunickiego, która stała się główną arterią komunikacyjną Dziesiątej, oraz ważną drogą dla całego Lubina, prowadzącą do Przemyśla i Biłgoraja. Północna część wioski objęto zabudową skromnych kamienic, będących domami dla pracowników szybko rozwijającego się przemysłu, dotyczyło to również samej ulicy Kunickiego. W roku 1916 rozpoczął się proces włączania Dziesiątej w granice Lublina jako dzielnicy (zobacz zdjęcia).
Okres międzywojenny i powojenny
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku Dziesiąta coraz mocniej włączana była w tkankę miejską Lublina. W roku 1931 nastąpiło ostateczne włączenie dawnej wioski do miasta, a zaraz potem ruszył na jej terenie wielki projekt budowlany. Mianowicie przy ulicy Nowy Świat powstało nowoczesne osiedle kolejarskie, a na południe od Nowego Światu, w rejonie dzisiejszej ulicy Wyścigowej powstały jednostki wojskowe wraz z blokami mieszkalnymi dla garnizonu, zlokalizowanymi na północnym krańcu ulicy Xawerego Dunikowskiego. Część dzielnicy planowana była jako tzw. miasto – ogród, czyli niskiej zabudowy willowej z dużą ilością zieleni, co do wybuchu wojny udało się zrealizować tylko częściowo, ale charakter miasta – ogrodu nadal można dostrzec do dziś w części dzielnicy bliżej rzeki Czerniejówki. W tej części dzielnicy zamieszkiwali przed wojną weterani walk o niepodległość, w tym legioniści Piłsudskiego (zobacz zdjęcia).
Lata PRL i osiedla z wielkiej płyty
Okres drugiej wojny światowej i okupację niemiecką dzielnica przetrwała bez większych zawirowań. W roku 1944 doszło tu jednak to bolesnego wydarzenia. Mianowice w lipcu 1944 sowieckie władze wojskowe zwiozły na skwer przy zachodnim krańcu osiedla przy Nowym Świecie lokalnych bojowników Polski Podziemnej, nie zgadzających się z narzuconą Polsce władzą komunistyczną, których następnie wywieziono na Sybir. Wydarzenie to upamiętnia obecnie Skwer Borowiczan. W czasach PRL powstało osiedle bloków z wielkiej płyty o nazwie osiedle im. Leona Kruczkowskiego liczące około 4 tysięcy mieszkańców, a przy ul. Kunickiego kilka masywnych bloków oraz budynek szkoły. W kierunku południowym rozrastało się również osiedle domów jednorodzinnych. W roku 1959 doszło do jeszcze jednego powiększenia granic dzielnicy, ponieważ włączono do niej teren dotychczasowej wioski Abramowice, na terenie której znajduje się szpital psychiatryczny, zlokalizowany na terenie dawnego majątku dworskiego. Jednocześnie w tamtych czasach złą sławą okryła się ulica Kunickiego, ze względu na duży stopień przestępczości, co wynikało głównie z zamieszkania jej przez ludzi z ubogich środowisk pracujących w przemyśle, często mających problemy finansowe (zobacz zdjęcia).
Zróżnicowana współczesność
W XXI stuleciu Dziesiąta zmienia stopniowo swoje oblicze, zachowując również wiele ze swojej zróżnicowanej przeszłości. Nadal istnieje niedokończone przedwojenne miasto – ogród oraz osiedle kolejowe przy Nowym Świecie. Wciąż na terenie dzielnicy znajduje się jednostka wojskowa służąca Wojsku Polskiemu, a ulica Kunickiego, nadal będąca ważną arterią komunikacyjną stopniowo poprawia swoją opinię. Powstało również osiedle Brzozy składające się z kilku budynków wielorodzinnych, a także oddano do użytku nową ulicę Dywizjonu 303. Na terenie dzielnicy położone są zakłady Perły. S.A. oraz stadion MKS Sygnał Lublin. Na Dziesiątej znajdują się także zakłady przemysłowe przy ulicach Mireckiego oraz Sierpińskiego. Dzielnica ma więc bogaty, wielobarwny charakter (zobacz zdjęcia).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.