Kluczowe pociągi na celowniku
Jak wynika z ustaleń Jawnego Lublina, w lutym bieżącego roku zarząd PKP Intercity skierował do Urzędu Transportu Kolejowego (UTK) serię wniosków dotyczących przyznania tzw. otwartego dostępu dla ośmiu tras w całym kraju. Przewoźnik planuje tam wdrożenie kursów o charakterze w pełni komercyjnym, co wiąże się z rezygnacją z finansowego wsparcia ze strony państwa. Wśród wytypowanych przez spółkę relacji znalazło się kluczowe dla mieszkańców Lubelszczyzny połączenie Bydgoszcz Główna – Lublin Główny przez Warszawę. Zmiana ma bezpośrednio objąć popularne pociągi, którymi na co dzień podróżują tysiące pasażerów w tym składy IC „Rejewski”, IC „Inka” oraz IC „Kujawiak”.
Plany kolejowej spółki zakładają uruchomienie czterech par pociągów dziennie w każdą stronę, które miałyby kursować o godzinach bardzo zbliżonych do obecnych składów IC czyli o: 6.33, 10.33, 14.33 i 18.33. Co więcej, zmianie nie ulegnie liczba przystanków na których zatrzymywałyby się pociągi. Zgodnie ze złożoną dokumentacją, nowy system obsługi pasażerów miałby obowiązywać przez pięć lat od 14 czerwca 2026 roku do 7 czerwca 2031 roku.
Analiza poselska: Nawet trzykrotny wzrost cen biletów
Głos w tej sprawie zabrał lubelski poseł PiS Michał Moskal, który przesłał do mediów obszerną informację prasową, zawierającą analizę potencjalnych skutków finansowych dla podróżnych. Parlamentarzysta alarmuje, że przekształcenie pociągów kategorii IC w komercyjne EIC drastycznie uderzyłyby pasażerów po kieszeni.
– Komercjalizacja pociągów oznacza radykalną podwyżkę cen biletów. I to nie w jednym pociągu dziennie - to będą aż cztery pary, czyli osiem kursów na dobę, którymi codziennie jeżdżą tysiące Lublinian. Minister Infrastruktury Dariusz Klimczak z PSL zgodził się, by od 14 czerwca z dnia na dzień zaczęli płacić nawet ponad trzykrotnie więcej za bilet do stolicy. To jest decyzja podjęta nad głowami mieszkańców wschodniej Polski – alarmuje w swoim komunikacie Michał Moskal.
Z wyliczeń przedstawionych przez posła wynika, że o ile obecny bilet drugiej klasy na trasie Lublin–Warszawa (175 km) kosztuje w taryfie IC 51 zł, o tyle po zmianach cena ta mogłaby drastycznie wzrosnąć. W oparciu o obecny cennik PKP Intercity, poseł Moskal kreśli dwa potencjalne scenariusze dla połączeń komercyjnych.
W scenariuszu minimalnym cena biletu mogłaby ukształtować się na poziomie 91 zł, co stanowiłoby wzrost o 78% – wartość tę wyliczono na podstawie średniej z innych porównywalnych odcinków EIC w kraju. Z kolei scenariusz maksymalny zakłada cenę na poziomie aż 171 zł, co oznacza wzrost o 235%, będący odzwierciedleniem krajowej ceny bazowej EIC dla relacji powyżej 150 km.
W swoim piśmie poseł Michał Moskal wskazuje, że dla osób dojeżdżających codziennie do pracy do stolicy oznaczałoby to w skrajnym wariancie wydatek większy nawet o 63 tysiące złotych rocznie. Ponadto parlamentarzysta zaznacza, że ulgi ustawowe, na przykład dla studentów czy uczniów, nadal by obowiązywały, jednak byłyby naliczane od znacznie wyższej kwoty bazowej, przez co ostateczny koszt podróży i tak byłby dotkliwy. Według ustaleń Moskala, Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało o nieingerowaniu w tę procedurę i odstąpiło od składania wniosku o badanie równowagi ekonomicznej, argumentując, że polityka cenowa na liniach komercyjnych to autonomiczna decyzja przewoźnika.
Darmowa woda zamiast taniej podróży
W zamian za droższy bilet, pasażerowie podróżujący klasą drugą w składach EIC mogą liczyć na określony standard obsługi w postaci darmowej wody.
– Czy ktoś w Ministerstwie Infrastruktury naprawdę uważa, że butelka wody to godna rekompensata? Lublinianin zapłaci 120 zł [więcej - przyp. red.] za przejazd do Warszawy, a w zamian dostanie wodę z plastikowej butelki, którą w sklepie kupi za parę złotych – komentuje poseł Michał Moskal.
Warto jednak pamiętać, że dynamiczny system sprzedaży PKP Intercity sprawia, że ceny biletów na pociągi komercyjne bywają zmienne i zależą m.in. od wyprzedzenia, z jakim dokonuje się zakupu oraz od ogólnego popytu na dany termin.
Przewoźnik uspokaja, a UTK bada dokumenty
Jak poinformował Jawny Lublin, samo PKP Intercity zapewnia, że drastycznych zmian w najbliższym czasie nie będzie. Biuro prasowe spółki zadeklarowało, że w nadchodzącym sezonie wakacyjnym pasażerowie będą mieli do dyspozycji rekordową liczbę połączeń, z czego aż 86 procent ma kursować w ramach ekonomicznych, dotowanych kategorii.
Chcąc upewnić się, czy przewoźnik ostatecznie nie zmienił swoich planów i czy pasażerowie mogą być spokojni, że podwyżek nie będzie, próbowaliśmy skontaktować się bezpośrednio z rzecznikiem prasowym PKP Intercity, Michałem Wrzoskiem. Niestety, pomimo licznych prób nawiązania kontaktu telefonicznego oraz przesłania szczegółowych pytań drogą mailową, do momentu publikacji tego artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
O obecny status wniosków zapytaliśmy więc bezpośrednio u źródła. Tomasz Frankowski, rzecznik prasowy Urzędu Transportu Kolejowego, w rozmowie z naszym portalem przekazał, że oficjalna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Jak podkreślił, termin 14 czerwca jest datą wynikającą z założeń przewoźnika, o ile cała procedura przebiega bez zakłóceń. W tym przypadku sprawa jednak się przedłuża, ponieważ Prezes UTK wezwał PKP Intercity do przedstawienia szczegółowych danych finansowych oraz analitycznych. Ewentualna decyzja zostanie opublikowana w dzienniku urzędowym natychmiast po jej podjęciu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.