reklama

Kontrola inspekcji pracy w MPK Lublin: “Obraźliwe uwagi, wulgaryzmy, reagowanie krzykiem”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kontrola inspekcji pracy w MPK Lublin: “Obraźliwe uwagi, wulgaryzmy, reagowanie krzykiem” - Zdjęcie główne
Autor: Krzysztof Janisławski | Opis: Konferencja odbyła się na przystanku komunikacji miejskiej przy ul. 3 maja

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaPoseł PiS Michał Moskal triumfuje: inspekcja pracy z Rzeszowa, w przeciwieństwie do tej z Lublina, dopatrzyła się nieprawidłowości w MPK Lublin. Jednocześnie Główny Inspektor Pracy informuje, że część zarzutów się nie potwierdziła i przypomina, że o tym, czym mobbing wystąpił, zawsze decyduje sąd.
reklama

Poseł Michał Moskal z PiS rozpoczął dzisiejszą konferencję prasową od przypomnienia wydarzeń sprzed roku. 

- Gdy wówczas informowałem opinię publiczną o nieprawidłowościach w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym Lublin Sp. z o.o. zarząd spółki i władze miasta zapewniały, że „wszystko jest w normie", a zarzuty nazywano grą polityczną na MPK - stwierdził. 

- Dziś, dokładnie po roku, ujawniamy nieprawidłowości w MPK na podstawie informacji Państwowej Inspekcji Pracy i dokumentów – w tym pisma Głównego Inspektora Pracy z 25 czerwca 2026 r., podsumowującego kontrolę przeprowadzoną na mój wniosek przez inspektorów pracy spoza Lublina, oraz sprawozdania finansowego spółki - kontynuował na wstępie.

reklama

Co wykazała kontrola inspektorów spoza Lublina?

Poseł Moskal poinformował, że pierwsza kontrola, czyli ta, którą prowadził Okręgowy Inspektorat Pracy w Lublinie, nie wykazała, żeby w spółce źle traktowano pracowników.

- Dopiero druga, przeprowadzona na nasz wniosek przez inspektorów z Podkarpacia potwierdziła zarzuty - podkreślił.

Powiedział, że anonimowe ankiety, które wypełniali pracownicy MPK Lublin wykazały “liczne nieprawidłowości”.

- Są zachowania dyskryminacyjne, o charakterze mobbingu. Chociażby wulgarne odzywki przełożonych do pracowników - mówi poseł.

reklama

Obraźliwe uwagi, wulgaryzmy, reagowanie krzykiem

Radny Tomasz Gontarz (PiS) zacytował obszerny fragment pisma Głównego Inspektora Pracy, które otrzymał poseł Moskal, a w którym Inspektor informuje o wynikach kontroli w MPK:

“Za zgodą pracodawcy, kontrolujący przeprowadzili badanie ankietowe w celu ustalenia czy mają miejsce zachowania lub działania mogące nosić znamiona mobbingu. Ankietowani wskazywali na występowanie w MPK Lublin Sp. z o.o. zjawisk niepożądanych, w szczególności działań słownych naruszających wizerunek społeczny pracownika (np. obrażliwe uwagi, wulgaryzmy, reagowanie krzykiem), tworzenia i rozpowszechniania nieprawdziwych informacji dotyczących pracownika, ignorowania i lekceważenia pracownika, izolowania pracownika, zlecania zadań znacznie powyżej lub poniżej posiadanych kwalifikacji i umiejętności, ciągłej krytyki i ośmieszania wykonywanej pracy oraz życia osobistego, podważania kompetencji zawodowych, a także niekorzystnego sposobu realizowania prawado wynagrodzeń i urlopów w porównaniu do innych pracowników (np. pozbawiania premii).”

reklama

W piśmie czytamy też, że: 

“(...) Stwierdzono (...) przypadek naruszenia przepisów o zatrudnianiu osób niepełnosprawnych wobec jednego pracownika poprzez planowanie i powierzanie mu pracy w porze nocnej, wbrew orzeczeniu lekarskiemu.”

Nie wszystkie zarzuty się potwierdziły

W tym samym piśmie czytamy bowiem m.in., że:

“(...) W związku z powyższym informuję, że ustalenia kontroli nie dały jednoznacznych podstaw do potwierdzenia zasadności zarzutu o nierównym traktowaniu pracowników przy kształtowaniu wysokości wynagrodzeń” - pisze Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki. 

reklama

A także:

“(...) Kontrola nie potwierdziła zatem zasadności zarzutów odnośnie wypłaty dodatku motywacyjnego, w tym dotyczących nierównego traktowania lub dyskryminacji pracowników.”

I jeszcze:

“(...) Inspektorzy pracy nie stwierdzili, by przy przy znawaniu premii motywacyjnej dochodziło do nierównego traktowania lub dyskryminacji pracowników, jako, że stosowane zasady odnosiły się w takim samym stopniu do wszystkich pracowników.”

A także:

“(...) Kontrola nie potwierdziła zasadności zarzutu odnośnie przekroczenia limitów godzin nadliczbowych, określonych w przepisach prawa pracy.”

Ponadto:

“(...) stwierdzono, że praca była organizowana w sposób zapewniający pracownikom nieprzerwany 35-godzinny odpoczynek tygodniowy z możliwością jego skrócenia do 24 godzin wyłącznie w przypadkach zmiany pory wykonywania pracy przez kierowcę, w związku z przejściem na inną zmianę.”

I jeszcze:

“(...) Odnosząc się do kwestii dyskryminowania pracownika ze względu na stan jego zdrowia i zwolnienie lekarskie informuję, że wskazany zarzut nie znalazł potwierdzenia w ustaleniach kontroli.”

Poseł o “bandyckim układzie”

Z sekwencji zdarzeń, w której to inspekcja pracy w Lublinie nie stwierdziła uchybień świadczących o nienależytym traktowaniu pracowników MPK i do stwierdzenia takich przypadków trzeba było dopiero kontroli z Rzeszowa, poseł Moskal wyciągął następujący wniosek:

- To co się wydarzyło w Lublinie, to jest pewien szerszy układ, który służył temu, żeby to, co w MPK Lublin się dzieje wobec pracowników tej spółki tuszować.

Doprecyzował następnie, że tuszowanie to miało, według niego, miejsce w inspektoracie pracy w Lublinie. Do opisu tej sytuacji poseł Moskal użył bardzo mocnych słów. Powiedział mianowicie, że “w Lublinie funkcjonuje bandycki polityczny układ”.

Nie musicie się bać

Poseł Moskal poinformował także, że Główny Inspektorat Pracy na podstawie wyników kontroli przeprowadzonej przez rzeszowskich inspektorów skierował wystąpienie pokontrolne do MPK Lublin. Polityk PiS podkreślił, że nie jest ono równoznaczne z orzeczeniem sądowym oficjalnie potwierdzającym mobbing.

- Jest to jednak sygnał dla pracowników i sygnalistów, że nie muszą się bać, również kierując swoje sprawy do sądu pracy - zapewnił.

Zapowiedział, że pracownicy MPK decydujący się na taki krok mogą liczyć na wsparcie polityków PiS. Sekundowała mu radna Justyna Budzyńska, która stwierdziła, że na takiegol wsparcia mogą oczekiwać także pracownicy innych miejskich spółek.

Informacja z Głównego Inspektoratu pracy była dla posła i radnych PiS z Lublina okazją, żeby przypomnieć, co jeszcze mają do zarzucenia MPK. Wymieniali w tym kontekście stracone w tym roku 62 mln zł na zakup autobusów wodorowych (Lublin24.pl informował o tym jako pierwszy) i rekordową stratę spółki za ub. rok (72 mln zł).

- A w ciągu ostatnich trzech lat strata ta wyniosła ok. 200 zł - wyliczył poseł Moskal.

I przypomniał, że MPK przez kilkanaście lat zarządzał obecny zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara.

- Dziś jest przewodniczącym Rady Nadzorczej spółki. Spółki, której chyba nikt nie nadzoruje. Najwyraźniej pan prezydent ma ważniejsze zadania.

Robert Derewenda, szef klubu radnych PiS w Radzie Miasta, dołożył do tego niską częstotliwość kursowania komunikacji miejskiej w Lublinie i słabe skomunikowanie z resztą miasta nowego dworca autobusowego oraz dzielnic na obrzeżach Lublina, np. dzielnicy Szerokie.

- Jednym z podstawowych obowiązków gminy jest zapewnienie sprawnego transportu publicznego - podkreślił. - A nasza gmina sobie z tym nie radzi. Potrzeba sprawnego zarządzania, a nie propagandy.

Poseł Moskal stwierdził jeszcze, że spółka wymaga naprawy i pozbycia się z niej ludzi odpowiedzialnych za nieprawidłowe zachowania wobec pracowników.

Czego oczekuje Główny Inspektor Pracy?

Wyjaśnia to w piśmie skierowanym do posła Moskala:

“(...) inspektor pracy skierował do Spółki (MPK - red.) wniosek w wystąpieniu o podejmowanie działań zmierzających do kształtowania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego, w szczególności poprzez reagowanie na niewłaściwe zachowania oraz sytuacje konfliktowe w środowisku pracy. Dodać należy, że jedynie sąd pracy może wiążąco ustalić, że wobec określonego pracownika był stosowany mobbing.

Uwagi nie dotyczą tylko MPK:

“W związku z zastrzeżeniami Pana Posła do wyników kontroli w MPK Lublin Sp. z o.o., przeanalizowano dokumentację z kontroli w tej Spółce, przeprowadzonych przez inspektorów z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie, w okresie ostatnich  trzech lat. Mając na uwadze stwierdzone uchybienia, Departament Kontroli Wewnętrznej GIP skierował do Okręgowego Inspektora Pracy w Lublinie pismo z wnioskiem o podjęcie niezbędnych działań w celu zapobieżenia takim nieprawidłowościom w przyszłości.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo