Skąd ten jaskrawy kolor?
Jak się okazuje, zielona barwa wody to wynik zaplanowanych działań technicznych, a nie groźnego skażenia. Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej wykorzystało specjalny barwnik do zlokalizowania ubytków w sieci.
– Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej S.A. pod koniec czerwca br. zabarwiło na zielono wodę sieciową krążącą w lubelskim systemie ciepłowniczym roztworem fluoresceiny. Jest to sprawdzona metoda znakowania wody, stosowana w ciepłownictwie do kontroli szczelności systemu oraz lokalizacji ewentualnych ubytków – tłumaczy spółka.
Zielona substancja – fluoresceina – jest powszechnie znana na całym świecie i stosowana m.in. w innych polskich miastach, takich jak Szczecin, Gdańsk czy Puławy.
– Jest również znana z zastosowań pokazowych – podobna substancja wykorzystywana jest (...) do barwienia wody podczas wydarzeń miejskich, m.in. z okazji Dnia Świętego Patryka – dodaje spółka.
Czy zielona woda stanowi zagrożenie?
Zastosowany preparat jest w pełni bezpieczny i nie zagraża otoczeniu. LPEC uspokaja wszystkich mieszkańców, którzy mogli poczuć niepokój na widok nietypowego koloru rzeki, wskazując, że produkt posiada atest higieniczny Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – PIB.
– Zgodnie z kartą charakterystyki produkt nie spełnia kryteriów klasyfikacji jako stwarzający zagrożenie dla zdrowia człowieka lub środowiska. Substancja ulega również fotodegradacji pod wpływem światła słonecznego – czytamy w komunikacie.
Przedsiębiorstwo podkreśla, że na podstawie prowadzonych pomiarów sytuacja ta nie stanowi zagrożenia dla środowiska ani wód powierzchniowych.
– LPEC stale monitoruje sprawę, między innymi analizując wielkość ubytków wody sieciowej, które obecnie utrzymują się na minimalnym poziomie technicznym.
Służby szukają miejsca wycieku
Zielona woda w rzece oznacza, że w systemie ciepłowniczym doszło do niewielkiego rozszczelnienia.
– Obecnie służby techniczne LPEC ustalają punkt nieszczelności, który powoduje zielone zabarwienie wody w Bystrzycy w miejscu ujścia rzeki Czechówki. Woda przedostająca się do rzeki poprzez kanalizację deszczową ma temperaturę około 14–15°C. Najprawdopodobniej pochodzi z niewielkiego rozszczelnienia rurociągu powrotnego, czyli przewodu, którym schłodzona woda sieciowa wraca do elektrociepłowni – wyjaśnia spółka.
LPEC informuje również, że metoda barwienia wody już teraz przyniosła wymierne efekty. Dzięki niej udało się zidentyfikować i naprawić 6 uszkodzonych wymienników w budynkach oraz niewielką usterkę sieci ciepłowniczej na Starym Mieście. Służby techniczne cały czas pracują nad jak najszybszym i precyzyjnym zlokalizowaniem ostatniego źródła wycieku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.