reklama

NFZ planuje drastyczne cięcia w diagnostyce. Co z pacjentami i zadłużaniem? Dyrektor COZL i szpitala wojewódzkiego wyjaśnia

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

NFZ planuje drastyczne cięcia w diagnostyce. Co z pacjentami i zadłużaniem? Dyrektor COZL i szpitala wojewódzkiego wyjaśnia - Zdjęcie główne
Autor: Joanna Niećko | Opis: Dyrektor Piotr Matej. Kieruje jednocześnie COZL i Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Lublinie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaNarodowy Funduszu Zdrowia planuje zmiany w finansowaniu części świadczeń diagnostycznych. - Rozwiązania nie poprawiają stabilności systemu lecz zwiększają jego długofalowe koszty oraz pogarszają bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów - uważa dyrektor szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie.
reklama

"Presja na budżet Narodowego Funduszu Zdrowia (...) jest ogromna"

W marcu centrala Narodowego Funduszu Zdrowia opublikowała komunikat, w którym przedstawiła propozycję zmian w finansowaniu części świadczeń diagnostycznych. Na początku podkreślono, że "Presja na budżet Narodowego Funduszu Zdrowia, zwłaszcza w zakresie finansowania świadczeń nielimitowanych, jest ogromna. W całym 2025 r. tzw. nielimity pochłonęły łącznie ponad 25% planu finansowego NFZ".

- Aby utrzymać równowagę między wpływami a kosztami w planie finansowym NFZ najprościej byłoby wrócić do limitów, ale Fundusz proponuje inne rozwiązanie - czytamy w komunikacie. - W części świadczeń diagnostycznych NFZ chce płacić 40% za nadwykonania i rozliczać je po zakończeniu roku. Dotyczy to tylko rozliczenia nadwykonań, czyli rachunków za świadczenia wykonane ponad plan zakontraktowany z NFZ. Umowy są i będą rozliczane na bieżąco w pełnej wysokości.

reklama

Zmiany nie obejmą świadczeń dla dzieci i młodzieży do 18 roku życia, pacjentów onkologicznych z kartą DiLO oraz programu profilaktyki raka jelita grubego.

NFZ uzasadnia, że składka zdrowotna nie wystarcza już do pokrycia wszystkich zadań, które ma do sfinansowania. Dlatego plan finansowy funduszu musi być zasilany dodatkowymi środkami. W ubiegłym roku dotacja z budżetu państwa była rekordowa, bo wyniosła blisko 33 mld zł. 

- Największy udział w świadczeniach nielimitowanych to świadczenia w zakresie Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej. Na przestrzeni lat liczba świadczeń w tym zakresie wzrosła niewiele, o 20%, ale ich wartość poszybowała o 152%. Kupujemy więc tylko nieco więcej świadczeń za ogromne pieniądze - podkreśla Filip Nowak, prezes NFZ.

Miało skrócić kolejki

reklama

Dalej dodano, że zniesienie limitów w diagnostyce ambulatoryjnej, podobnie jak w całej opiece specjalistycznej, miało skrócić kolejki do badań i wizyt u lekarzy specjalistów. Średni koszt tomografii komputerowej, za którą płacił NFZ w tym czasie, wzrósł o 64%, w przypadku rezonansu magnetycznego to 58% więcej, kolonoskopia – wzrost o 82%, a gastroskopia - o 133%.

Według Funduszu jest to efekt m.in. ustawy podwyżkowej w publicznej ochronie zdrowia, która gwarantuje coroczny wzrost wynagrodzeń, mający bezpośredni wpływ na obciążenie budżetu Funduszu. - Tylko w 2025 r. skumulowany koszt rekomendacji AOTMiT, które opisują, ile będzie kosztować m.in. wzrost wynagrodzeń w danym roku, wyniósł ponad 58 mld zł, czyli 1/4 wszystkich środków, którymi dysponował Narodowy Fundusz Zdrowia - uzupełnia NFZ w komunikacie.

reklama

Oprócz tego, na rynku usług diagnostyki obrazowej oraz endoskopii (gastroskopia i kolonoskopia) działają spółki - podwykonawcy. Zatrudniają na kontraktach personel medyczny, zwłaszcza lekarzy. W przypadku tej grupy zawodowej to  95% zatrudnionego personelu. Wysokość ich wynagrodzenia to zazwyczaj procent od ceny badania, który jest ustalany między zatrudniającym a lekarzem.

- Propozycja, z którą wychodzimy, ma dać narzędzia pracodawcom do zapanowania nad galopującymi stawkami na medycznym rynku pracy. Musimy bowiem dbać o jak najbardziej racjonalne wydatkowanie środków z ograniczonego budżetu - zaznacza Jakub Szulc, wiceprezes NFZ.

NFZ podkreśla, że nie chce powrotu do limitów, ale proponuje zmianę sposobu finansowania części świadczeń Chodzi o diagnostykę kosztochłonną wykonywaną w warunkach ambulatoryjnych. Istotne jest to, że nie całą, która obejmuje sześć obszarów, ale cztery z nich, czyli: tomografię komputerową rezonans magnetyczny gastroskopię i kolonoskopię.

reklama

Zmiany mają "uwolnić" ok. 800 mln zł

- Świadczenia te pozostałyby nielimitowane, ale Fundusz – po wyczerpaniu środków w ramach podpisanej umowy – za nadwykonania chce płacić 40% ich wartości. Dotyczy to każdego świadczenia PONAD wartość kontraktu z NFZ - czytamy w komunikacie. - Druga proponowana zmiana to przeniesienie rozliczenia nadwykonań na koniec roku. Teraz za nadwykonania w tych świadczeniach NFZ – co do zasady – płaci po zakończonym kwartale.

Zmiany w finansowaniu nadwykonań dla czterech świadczeń zaliczanych do ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych mają uwolnić ok. 800 mln zł. Od 11 marca do 24 marca trwały konsultacje zaproponowanych zmian. 

Fundacja bije na alarm

Onkofundacja Alivia, która wspiera pacjentów onkologicznych wystosowała pilny apel do premiera Donalda Tuska. Jej zdaniem przyjęcie propozycji cięć w budżecie NFZ doprowadzi do szybkiego i radykalnego pogorszenia sytuacji pacjentów. Konieczne jest zasilenie budżetu NFZ oraz przedstawienie planu zapewnienia stabilności finansowej NFZ w tym oraz przyszłym roku. Kilka dni temu odbyła się konferencja prasowa z udziałem Fundacji, ale również przedstawicieli Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej.

- Mamy dziś do czynienia z sytuacją, w której system ochrony zdrowia jest niedofinansowany, a jednocześnie podejmowane są decyzje o dalszym ograniczaniu wydatków. To kierunek, który musi prowadzić do pogorszenia dostępności świadczeń. Pacjenci już teraz czekają zbyt długo – nie ma przestrzeni na kolejne cięcia - mówi Joanna Frątczak-Kazana z Onkofundacji Alivia. 

Podkreślono, że wprowadzenie ograniczeń w badaniach oznacza tak naprawdę brak diagnostyki, późną diagnostykę, nowotwory rozsiane, nowotwory, które będą długo leczone i będą pozostawiały trwałe konsekwencje na zdrowiu.

- To również ogromne ryzyko pojawienia się w systemie pacjentów, którzy trafią do tego systemu z już rakiem rozsianym, którym jedyne, co można będzie zaproponować, to leczenie paliatywne. To jest tak naprawdę dramatyczna sytuacja nie tylko dla pacjentów, ale również dla wszystkich podatników, ponieważ koszty leczenia będą coraz większe, będą się kumulować. Oszczędność jest pozorna, bo nie da się zaoszczędzić na leczeniu raka  - mówi Dorota Korycińska z Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej.

Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej

W efekcie planowane jest wprowadzenie ograniczenia finansowania badań diagnostycznych, w tym tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, gastroskopii, kolonoskopii, wykonanych ponad limit kontraktu, do wysokości 40% wartości świadczeń. Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja w szpitalach w Lublinie.

W Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej ograniczenie to nie dotyczy badań wykonywanych w ramach szybkiej ścieżki onkologicznej w diagnostyce wstępnej i pogłębionej w poradniach.

- Trzeba jednak uwzględnić, że kompleksowa opieka onkologiczna wymaga zapewnienia ciągłości diagnostyki, leczenia i monitorowania stanu klinicznego pacjentów. Niezbędne jest zapewnienie dostępu, a więc także zapewnienie finansowania wykonanych świadczeń, nie tylko w początkowym procesie diagnostycznym, ale także w trakcie leczenia w celu monitorowania skuteczności terapii i wprowadzenia ewentualnej modyfikacji procesu, np. przy progresji choroby - przekazał nam Piotr Matej, dyrektor COZL. 

Dodał, że ograniczenie finansowania, a tym samym możliwości diagnostyki pacjenta, stoi w sprzeczności ze standardami opieki koordynowanej oraz prawidłowym procesem monitorowania zaawansowania choroby nowotworowej. Również Ustawa o Krajowej Sieci Onkologicznej określa opiekę onkologiczną jako diagnostykę onkologiczną, leczenie onkologiczne i monitorowanie mające na celu weryfikację skuteczności i bezpieczeństwa leczenia onkologicznego realizowane podczas tego leczenia oraz po jego zakończeniu przez okres 5 lat.

COZL przekazało uwagi  do Funduszu

W ocenie COZL projektowane regulacje w obecnym kształcie wpłyną negatywnie na stabilność procesu leczenia onkologicznego oraz ograniczą dostępność do świadczeń dla pacjentów.

- Dlatego też ze strony COZL przekazane zostały uwagi do Narodowego Funduszu Zdrowia w celu wyłączenia stosowania ograniczenia w odniesieniu do świadczeń udzielanych dla pacjentów z rozpoznaniem onkologicznym, posiadających kartę DILO. Jednocześnie należy podkreślić, że Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli na bieżąco wykonuje świadczenia dla pacjentów z podejrzeniem bądź rozpoznaniem nowotworu złośliwego, a pacjenci przyjmowani są do diagnostyki i leczenia niezależnie od poziomu wykonania kontraktu - zapewnia szef placówki.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie

Piotr Matej jest jednocześnie dyrektorem Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Stefana Wyszyńskiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie. 

Na cały 2026 rok plan rzeczowo-finansowy zawarty w umowie tego szpitala z NFZ dotyczącej ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych opiewa na kwotę 7 mln zł. Z tego  w ciągu dwóch miesięcy 2026 roku wykonano badania diagnostyczne na poziomie 2 mln zł. - Wszystko wskazuje więc na to, że w połowie roku zrealizujemy cały ustalony umową limit - stwierdza Piotr Matej.

Do tej pory realizacja świadczeń w zakresie ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych odbywa się na warunkach finansowania nielimitowanego. To w praktyce oznacza refundację wszystkich zrealizowanych badań w ramach obowiązującej umowy według wartości wskazanej przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

"Świadome zadłużanie szpitali"

Dyrektor zaznacza też, że wycena ta oparta jest o dane ekonomiczne, uwzględniające wszystkie elementy udzielonego świadczenia.

- Obniżenie tej wartości w praktyce oznacza świadome zadłużanie szpitali oraz pozostaje w sprzeczności z zasadami finansów publicznych. Mając na uwadze finanse szpitala, istotnym elementem wpływającym na realny wynik finansowy jest również inflacja, która w odniesieniu do okresu rozliczeniowego jakim jest rok, stanowi istotny niekorzystny dla Szpitala element (proponowane 40% nie stanowi nawet faktycznego 40%). Dodatkowym zagrożeniem jest realne ryzyko zwiększania nieuzasadnionych hospitalizacji, których głównym celem będzie ominięcie długiej kolejki oczekujących na przeprowadzenie diagnostyki w warunkach szpitalnych - wyjaśnia dyrektor.

Według szefa szpitala - skutkiem takiego działania będą zakwestionowane w trakcie kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia świadczenia, co wiąże się ze zwrotem nienależnie zapłaconych refundacji oraz dotkliwymi karami umownymi. Dodał, że zachowanie płynności finansowej podmiotu leczniczego opiera się w głównej mierze na terminowym regulowaniu należności, w tym kosztów poniesionych na przedmiotowe badania.

W opinii Mateja - wprowadzenie regulacji prawnej, która w konsekwencji w tak długim terminie i na tak niskim poziomie odracza płatność, w praktyce powoduje, że to podmiot leczniczy ponosi wszystkie koszty a jednocześnie kredytuje Narodowy Fundusz Zdrowia w zakresie zapłaty za świadczenia.    

- Proponowana przez NFZ kwota za wykonane ponad plan rzeczowo-finansowy ilości badań tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, kolonoskopii oraz gastroskopii finansowane w wysokości 40%, które będą wypłacone dopiero w 2027 roku, realnie przywraca limity i skłania Szpital do wstrzymywania wykonywania badań po wyczerpaniu kontraktu. Ta sytuacja powoduje, że każde kolejne badanie generuje stratę - tłumaczy dyrektor Matej.

W sprzeczności z Polityką Zdrowotną Państwa

W opinii dyrektora rozwiązanie to stoi w sprzeczności z Polityką Zdrowotną Państwa, w tym z Narodową Strategią Onkologiczną, która z założenia opiera się na wczesnym wykrywaniu nowotworów i szerokim dostępie do diagnostyki nowotworowej. Ograniczenie realnej liczby badań obrazowych działa wbrew tym celom i będzie skutkować większym odsetkiem późnych rozpoznań oraz wyższymi kosztami terapii. - Zastosowanie wyjątku do pacjentów onkologicznych ma dotyczyć tylko terapii i diagnostyki w ramach szybkiej ścieżki onkologicznej, co nie odzwierciedla wszystkich diagnozowanych pacjentów z chorobą nowotworową (leczonych poza DILO) oraz zakresów leczenia nie objętych DILO (np. pulmonologia, interna, neurologia) - uściśla szef szpitala.

Jego zdaniem rozwiązanie stoi w sprzeczności też z Krajowym Planem Transformacji oraz Mapami Potrzeb Zdrowotnych. Uważa, że jednoznacznie wskazują konieczność wzmacniania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i zwiększania dostępności do diagnostyki obrazowej i endoskopowej, a proponowane ograniczenie finansowe dotyczące badań wykonanych ponad limit, stoi w rażącej sprzeczności z tym kierunkiem.

- Proponowane rozwiązania w praktyce odwracają piramidę świadczeń zdrowotnych, zamiast wzmacniać tańszą i skuteczną diagnostykę ambulatoryjną, przesuwają ciężar na droższe leczenie szpitalne i zaawansowane terapie. Taki kierunek jest sprzeczny z nowoczesnym modelem systemu ochrony zdrowia, którego fundament stanowi profilaktyka, wczesna diagnostyka i opieka ambulatoryjna. Mówiąc wprost, proponowane w projekcie zarządzenia rozwiązania nie poprawiają stabilności systemu lecz zwiększają jego długofalowe koszty oraz pogarszają bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów - podsumowuje Piotr Matej.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo