50-latek usłyszał już wyrok wcześniej, ale z wymiarem kary nie zgadza się prokuratura. Sprawa trafiła więc do Sądu Apelacyjnego w Lublinie, który dziś wydał wyrok.
Dowody wskazują na kontakty z rosyjskimi żołnierzami
Zebrane w tej sprawie dowody wskazują, że od grudnia 2022 do marca 2024 roku poprzez pocztę elektroniczną i komunikatory internetowe Paweł K. kontaktował się z obywatelami Rosji, m.in. żołnierzami armii rosyjskiej.
Mieszkaniec Hrubieszowa miał zgłaszać swoją gotowość do dołączenia do wywiadu wojskowego działającego na rzecz Rosji.
Przedstawiciele służb wykazali, że mężczyzna zbierał informacje na temat lotniska w Jasionce koło Rzeszowa. Jak donosiły później źródła ukraińskie, dane te miały pomóc w planowaniu ewentualnego zamachu na Wołodymyra Zełeńskiego, prezydenta Ukrainy.
Według doniesień mediów, które relacjonowały proces, 50-latek miał też zgłaszać chęć dołączenia do Grupy Wagnera i przyjęcia rosyjskiego obywatelstwa. Śledztwo prowadziła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, której funkcjonariusze zatrzymali Pawła K. w kwietniu 2024 roku. W miejscu, w którym go zatrzymano, znaleziono amunicję.
Pierwszy wyrok: 3,5 roku więzienia
Sprawę rozstrzygał Sąd Okręgowy w Zamościu. Oskarżonemu groziło do ośmiu lat pozbawienia wolności. W styczniu br. Paweł K. został skazany na trzy i pół roku więzienia.
Został uznany za winnego tego, że zgłaszał gotowość do szpiegostwa na rzecz służb Rosji oraz nielegalne posiadanie broni i amunicji. Oskarżony nie przyznawał się do popełnienia zarzuconych mu czynów. Twierdził, że znalazł amunicję. W rozmowach ze śledczymi wyjaśniał, że próbował oszukać przedstawicieli rosyjskich służb, by pomóc w ich schwytaniu.
Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Z wyrokiem nie zgodziła się bowiem prokuratura, zarzucając przede wszystkim rażącą łagodność wyroku i domagając się prawomocnego skazania Pawła K. na siedem i pół roku pozbawienia wolności.
Proces w apelacji został przeprowadzony w czwartek, 1 października. Pawła K. nie doprowadzono do sali rozpraw, mężczyzna cały czas przebywa w areszcie.
Rażąco łagodna kara
W mowie końcowej, mecenas Roland Pielaszkiewicz, występujący w roli obrońcy Pawła K., przekonywał, że informacje, jakie oskarżony przekazał rosyjskim służbom były banalne i powszechnie dostępne, a służby nie dowiodły, że udostępnienie podanych przez Piotra K. materiałów mogłoby stanowić zagrożenie.
Sąd Apelacyjny w Lublinie nie podzielił tego zdania i dziś zdecydował o podwyższeniu kary dla Pawła K. Skazał go na karę łączną pięciu lat i sześciu miesięcy więzienia. Karę orzeczoną przez zamojski sąd, sędzia określił jako “rażąco łagodną” - informuje Tok.Fm. Wyrok jest prawomocny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.