Wydany został komunikat w sprawie Jerzego Z. - byłego Prokuratura Regionalnego w Lublinie. Jesienią ubiegłego roku prokurator generalny - Adam Bodnar podjął decyzję o zawieszeniu go w czynnościach służbowych na 6 miesięcy, tj. do 3 kwietnia 2025 r.
CZYTAJ TAKŻE: Ważny lubelski prokurator zawieszony. Za co?
Z komunikatu wynika, że prokuratur zawnioskował o podjęcie uchwały zezwalającej na pociągnięcie Jerzego Z., do odpowiedzialności karnej, w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przez niego dwóch przestępstw.
Pierwsze to nadanie biegu zażaleniu ze zwłoką 3 lat, 3 miesięcy i 18 dni. Prokurator Jerzy Z. był referentem śledztwa Prokuratury Regionalnej w Lublinie prowadzonego przeciwko m.in. Przemysławowi M.
- W dniu 7 września 2020 r. prokurator Jerzy Z. wydał postanowienie o zatrzymaniu i doprowadzeniu ww. podejrzanego do siedziby prokuratury. Postanowienie zostało realizowane w dniu 16 września 2020 r. Było to drugie zatrzymanie podejrzanego Przemysława M. w ramach tego samego śledztwa. W dniu 29 września 2020 r. do prokuratury wpłynęło zażalenie obrońcy podejrzanego na ww. postanowienie o zatrzymaniu. Zażalenie zostało złożone przez osobę uprawnioną z zachowaniem ustawowego terminu. Prokurator Jerzy Z. osobiście zadekretował rejestrację ww. zażalenia w odpowiednim rejestrze, jednakże zażaleniu temu nie nadał odpowiedniego biegu. Zażalenie znajdowało się w dyspozycji prokuratora Jerzego Z. przez następne 3 lata, 3 miesiące i 18 dni. Dopiero w dniu 11 stycznia 2024 r. prokurator przekazał zażalenie do właściwego sądu celem rozpoznania. Ostatecznie, postanowieniem z dnia 9 kwietnia 2024 r., Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie uznał, iż postanowienie prokuratora o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu Przemysława M. było bezzasadne, a czynność zatrzymania i przymusowego doprowadzenia - niecelowa - czytamy w komunikacie.
Zgodnie z prawem zażalenie na zatrzymanie przekazuje się sądowi niezwłocznie.
CZYTAJ TAKŻE: Były lubelski prokurator "na celowniku"? Wyczekiwany raport Prokuratury Krajowej
- We wniosku o uchylenie immunitetu wskazano, iż prokurator Jerzy Z. nie dopełnił ciążących na nim obowiązków, wynikających m.in. z ww. art. 246 § 2 k.p.k., i zaniechał niezwłocznego przekazania zażalenia sądowi, czym działał na szkodę interesu publicznego, w tym dobra wymiaru sprawiedliwości, oraz na szkodę interesu prywatnego Przemysława M. w postaci naruszenia jego prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez sąd (czyn z art. 231 § 1 kk).- napisano w komunikacie.
Drugie przestępstwo to przekroczenie uprawnień, poświadczenie nieprawdy, ukrywanie dokumentów.
- W dniu 4 listopada 2019 r. Jerzy Z. sporządził kilkuzdaniową notatkę dotyczącą doprowadzenia jednego z banków do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Do notatki nie dołączył żadnych dokumentów. Notatkę tę zadekretował do rejestracji jako nową sprawę karną (RP II Ds 15.2019). Do prowadzenia sprawy został wyznaczony nowy prokurator referent - czytamy w komunikacie. - W listopadzie 2019 r. Jerzy Z. de facto przejął akta tej sparwy od prokuratora referenta (bez zmiany dekretacji). W sprawie nie wykonał żadnych czynności. Po roku (w grudniu 2020 r.), na skutek uwag pracowników sekretariatu, iż w systemie widnieje ponad roczne postępowanie sprawdzające, prokurator Jerzy Z. polecił pisemnie (odręczny zapis na karteczce) odnotowanie w systemie informatycznym prokuratury, iż postępowanie zostało wszczęte w grudniu 2019 r., przedłużone w marcu 2020 r., a następnie w grudniu 2020 r. połączone wewnętrznie z innym postępowaniem. Prokurator wydał również wówczas postanowienia poświadczające nieprawdę co do daty.
Prokurator Jerzy Z. oddał akta podręczne w lutym 2024 r. Akta główne do tej pory nie zostały odnalezione.
Z komunikatu wynika też, że we wniosku o uchylenie immunitetu wskazano, iż prokurator Jerzy Z. przekroczył swoje uprawnienia poprzez faktyczne przejęcie akt postępowania innego prokuratora oraz niewykonywanie żadnych czynności procesowych. Do tego "polecił pracownikowi sekretariatu dokonanie w systemie informatycznym wpisów o wszczęciu, przedłużeniu i połączeniu śledztwa, które to wpisy poświadczały nieprawdę co do okoliczności mających znaczenie prawne, poświadczył nieprawdę w dokumentach oraz ukrywał akta główne i podręczne ww. sprawy, a następnie usunął akta główne. Działania te miał podejmować w celu osiągnięcia korzyści osobistych, tj. uniknięcia odpowiedzialności dyscyplinarnej".
We wniosku o uchylenie immunitetu prokurator wskazał dowody - przede wszystkim w postaci zeznań świadków i dokumentacji. Na ich podstawie uznał, że zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia w tych obu przestępstw przez prokuratora Jerzego Z.
W dalszej części komunikatu można też przeczytać, że w lutym 2024 r. w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie przeprowadzono kwerendę i badanie spraw pozostających w referacie Jerzego Z., w związku z ujawnionymi informacjami medialnymi o możliwości przechowywania akt spraw karnych w garażu. Prokurator Krajowy zarządził przeprowadzenie w dniach lustracji Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Do Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej wpłynęła kopia sprawozdania z lustracji przeprowadzonej w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie. Na tej podstawie wdrożono postępowanie sprawdzające.
- W następnych tygodniach do akt tego postępowania wpływały kolejne materiały z Prokuratury Regionalnej w Lublinie wskazujące na nieprawidłowości w konkretnych sprawach, a także zawiadomienia od osób fizycznych wskazujące na możliwość niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez byłego Prokuratora Regionalnego w Lublinie - napisano w komunikacie.
W lipcu wszczęto śledztwo o trzy czyny polegające na niedopełnieniu obowiązków lub przekroczeniu uprawnień, czym działano na szkodę interesu publicznego oraz prywatnego.
Wielowątkowe śledztwo jest nadal kontynuowane.
Prok. Jerzy Z.
Prok. Jerzy Z. był szefem Prokuratury Regionalnej w Lublinie.
- Jak informowaliśmy w kwietniu br., Prokuratura Regionalna w Lublinie nie wystąpi do Sejmu z wnioskiem o uchylenie immunitetu posłowi KO Romanowi Giertychowi. Jednak adwokat dalej ma status podejrzanego i śledczy robią wszystko, by skutecznie przedstawić mu zarzuty - dodaje Onet.pl
- Przedmiotem tych spraw był zwierzchni nadzór służbowy nad postępowaniami przygotowawczymi prowadzonymi w jednostkach organizacyjnych prokuratury regionu lubelskiego. Śledczy przyjrzeli się m.in. głośnej sprawie przechowywania akt w garażu przy budynku prokuratury. Jak pisała "Gazeta Wyborcza", chodziło o blokowanie spraw, które były nieprzychylne dla rządzących. - Akta śledztw, gdzie przewijają się politycy PiS, są dziś pospiesznie wyciągane z zamrażarki i rozsyłane do podległych prokuratur z poleceniem natychmiastowego wszczęcia postępowania. Wszystko, by zdążyć przed spodziewaną kontrolą nowych przełożonych - mówił w styczniu w rozmowie z "Wyborczą" jeden z informatorów. - informuje TOK.FM.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.