W czym problem?
W tym, że chętnych do podglądania życia drapieżnik ptaków, w tym Czajnika i spółki w Lublinie, potrafi być ok. 20 – 30 tys. jednocześnie, a podgląd staje przy oglądalność zaledwie 20 osób.
Apel Sokolego Oka
Obserwatorzy gniazda mają apel do PGE Elektrociepłowni Lublin, na której kominie znajduje się gniazdo drapoli.
- To gniazdo i podglądy są wizytówką Lublina, Torunia, Gdyni. W obecnej formie uniemożliwiają niemal całkowicie obserwacje tych gniazd. Prosimy, poprawcie streaming – prosi w imieniu wszystkich obserwatorów Katarzyna.
Co na to PGE?
Z PGE kontaktujemy się kilkukrotnie. W końcu otrzymujemy odpowiedź. - Na bieżąco monitorujemy transmisję obrazu z kamer z gniazda sokołów i mamy świadomość występujących zakłóceń w odbiorze obrazu. Sprawdzamy wszystkie elementy wpływające na jakość transmisji – zarówno stan techniczny kamer, parametry połączenia internetowego, jak i parametry transmisji – informuje nas biuro prasowe PGE.
PGE tłumaczy nam, że pracownicy skontaktowali się z firmą odpowiedzialną za dostarczanie streamingu we wszystkich lokalizacjach PGE Energia Ciepła, w tym w Lublinie, w celu wyjaśnienia przyczyn wystąpienia zakłóceń w transmisji.
- Jesteśmy także w stałym kontakcie ze Stowarzyszeniem na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół”, które opiekuje się sokołami i zarządza kamerami. Podkreślamy, że wykonawca usługi streamingowej został wyłoniony w zeszłym roku w trybie przetargu nieograniczonego, zgodnie z obowiązującymi w Grupie PGE procedurami. Wykonawca jest zobowiązany do realizacji warunków określonych w umowie, w tym m.in. zapewnienia odpowiednich parametrów transmisji – informuje.
Jak twierdzą pracownicy firma „PGE analizuje zaistniałą sytuację i podejmuje kroki w celu poprawy jakości streamingu”.
- Najważniejsze dla nas pozostaje zapewnienie sokołom bezpiecznych i sprzyjających warunków bytowania na obiektach PGE Energia Ciepła, z pełnym poszanowaniem ich naturalnych zachowań i zasadą braku ingerencji w ich środowisko – przekonują.
Jak ulubieniec mieszkańców Lublina znosi zimę?
Zima to ciężki okres dla ptaków drapieżnych. A tegoroczna szczególnie dała się we znaki przez spore mrozy i śnieg. Polowanie w takich warunkach jest bardzo utrudnione, dlatego w tym roku dość często oglądamy np. myszołowy, kradnące słoninę dla sikorek z przydomowych karmników.
Wiele z tych ptaków niestety przegrywa walkę o przetrwanie. - Niektóre z drapoli odlatują na zimowiska w cieplejsze strony (np. rybołowy, orliki, kanie, czy błotniaki, jednak większość gatunków pozostaje na miejscu, radząc sobie z pogodą). Nasze sokoły mają się na razie całkiem dobrze. Pełne wola dowodzą, że ptaki nie głodują, a z mrozem radzą sobie z pomocą gęstego, zdrowego upierzenia. jednak nie wszystkim sokołom, znanym nam z podglądów uda się przetrwać zimę – opowiada Katarzyna.
Kilka dni temu, w Warszawie odeszła jedna z najbardziej znanych samic - Giga z gniazda na PKIN. - Z wielu innych gniazd również zniknęli rezydenci, w niektórych już powoli pojawiają się nowi. Dziki świat jest surowy, a życie trudne. Ale nie ma nic piękniejszego jak obserwowanie jak ono się rodzi, dojrzewa, czasem umiera, po to, by znów pojawiło się nowe – stwierdza Katarzyna z Sokolego Oka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.