Zbiórka na leczenie chłopca jest dostępna na stronie siepomaga.pl. Obecnie zebrano nieco ponad pół miliona zł, bo 661 903 zł (stan na godzinę 10:30, 31 sierpnia). Stanowi to 4 procent całej kwoty, która potrzebna jest na leczenie. Zostało bowiem do zebrania jeszcze 15 684 587 zł (stan na godz. 10:30, 31 sierpnia).
- Franio już teraz musi się rehabilitować. Cały czas walczymy o to, aby był jak najbardziej mobilny. Dzisiaj kończy 10 miesięcy, a jeszcze samodzielnie nie siada. To znak, że coś jest nie tak. Korzystamy z pomocy fizjoterapeutów, ale też ćwiczymy w domu. Póki co, rehabilitację mamy dwa razy w tygodniu, ale przez zabawę trzeba codziennie ćwiczyć, żeby był samodzielny – mówiła nam pod koniec czerwca Monika Styła, mama Frania.
Franio urodził się zdrowy w sierpniu 2024 roku. W rozwoju psychomotorycznym już jako 3-miesięczne dziecko wyprzedzał swoich rówieśników. Pięknie podnosił główkę, wodził wzrokiem za zabawkami, reagował na głosy rodziców z uśmiechem. Wszystko wskazywało na to, że rozwojowi chłopca nic nie przeszkodzi. Tak się jednak nie stało.
Wszystko zmieniło się w grudniu 2024 roku, kiedy Franio trafił do szpitala z powodu zapalenia płuc. Dodatkowo jego mały organizm musiał walczyć jednocześnie z enterowirusem, koronawirusem i paragrypą. Wtedy rodzice zauważyli, że coś jest nie tak.
Walka o życie
- Najtrudniejsza jest presja czasu. Mamy czas na zebranie pełnej kwoty do momentu, aż Franio skończy cztery lata. To moment, w którym można podać terapię genową. Mimo wszystko ta presja ciągle jest, czy zdążymy, czy uda się zebrać te 16 mln zł. To ogromna kwota – przyznaje mama Frania.
DMD postępuje z każdym kolejnym tygodniem od zachorowania. Rokowania są okrutne, bo choroba polega na tym, że zanikają mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i pompowanie krwi. Chory umiera za życia, wiedząc, że nie ma szansy na ratunek. Koło 20. urodzin odchodzi po długiej, powolnej i bolesnej walce, której nie miał szansy wygrać. - Poprzez zabawę uczymy się siadać, żeby Franio wzmocnił mięśnie brzuszka i rąk, bo bez tego nie przejdzie w pozycję czworaczą. A bez czworaków nie ma raczkowania, siadania. Na tym teraz się skupiamy. Fizjoterapeuta sugerował nam, że już teraz może być potrzebny taki piankowy gorset stabilizujący mięśnie brzuszka żeby pomóc Franiowi w rozwoju – opowiada nam Monika Styła.
Jak pomóc?
SMS Numer telefonu 75365, treść: 0787069
Wpłacając dowolną kwotę na stronie zrzutki. Link znajdziecie tutaj
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.