Bociany odlatują do ciepłych krajów
Po okresie jesienno-zimowym wszystkich cieszy widok przylatujących bocianów. To znak, że idzie wiosna, przyroda się budzi na nowo oraz zimowe chłody idą w zapomnienie. Podobnie jest, gdy bociany zaczynają odlatywać, tylko że w drugą stronę. To znak, że powoli zaczyna kończyć się lato. A to w tym roku okazało się trudne dla bocianów. Dlaczego?
- W tym roku, z racji tej suczy, bardzo dużo bocianów straciło lęgi, bo nie miało czym wykarmić swojego potomstwa. Duża część wyrzuciła młode z gniazda, by np. wychować jednego silnego niż trzy czy cztery słabe – wyjaśnia Kamil Piwowarczyk.
Jak przyznaje, w tym roku do Stowarzyszenia Szansa dla Bociana trafiło bardzo dużo bocianów. Każdego roku pracownicy stowarzyszenia wychowywali około 20 piskląt, tak w tym roku było ich aż 38.
- Wiele z nich było po prostu wycieńczonych. Część z nich straciło swoje lęgi, więc one jako pierwsze opuszczają nasz kraj. Co roku notujemy bardzo dużo wczesnych przylotów – podkreśla Piwowarczyk.
Warto podkreślić, iż z najnowszych obserwacji wynika, że duża cześć bocianów rezygnuje z podróży do Afryki. W efekcie zimują w cieplejszych rejonach Europy np. w Grecji, Hiszpanii czy Portugalii. I to one właśnie pierwsze przylatują i przystępują do lęgów. W skrócie: im szybciej przylecą, szybciej odchowają, szybciej odlatują.
- Przełom lipca i sierpnia to czas, w którym bociany, które straciły swoje lęgi oraz te, które przyleciały wcześniej i odchowały swoje potomstwo, odlatują – mówi Kamil Piwowarczyk.
Nie wszystkie bociany od razu lecą do Afryki
Jak się okazuje, w okresie maja i czerwca, część młodych bocianów jest wyrzucanych z gniazda. Z kolei okres czerwiec-lipiec, to czas, gdy młode bociany zaczynają uczyć się latać oraz podróżować do Afryki. Co dzieje się z takimi bocianami, które nie są w stanie tam dolecieć? Trafiają m.in. do takiego stowarzyszenia jak Szansa dla Bociana.
- U takiego dużego ptaka nie trudno o wypadek. A to zostanie porażony prądem albo gdzieś wpadnie w drzewa . Wiele z nich jest kiepsko odżywionych ze względu na susze, które teraz były. Wyschły m.in. tereny podmokłe, które zapewniały bocianom pokarm. W tym roku mamy sygnały, że wiele osób, w trosce o te bociany, stawiało wiadra z wodą czy kawałkami pokarmu, żeby w jakimś stopniu tym bocianom pomóc – mówi Kamil Piwowarczyk.
Jednocześnie apeluje do osób, które znajdą rannego bociana.
- Ludzie często nie wiedzą do kogo się zgłosić. Obowiązkiem lokalnego samorządu jest odłowienie takiego bociana i przetransportowanie go do ośrodka rehabilitacji i to do nich należy kierować informacje o rannym ptaku – podkreśla.
Co dalej z rannym bocianem?
Kamil Piwowarczyk ze Stowarzyszenia Szansa dla Bociana podkreśla, że po leczeniu trafiają one do wybiegu, gdzie są obrączkowane.
- To bociany decydują, kiedy chcą odlecieć. Część już odleciała z ośrodka rehabilitacji, a kolejne się szykują – puentuje.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.