reklama

Radnemu marzy się zielona fala. Na Al. Racławickich i al. Kraśnickiej. Zaskakujące odpowiedzi ratusza

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Radnemu marzy się zielona fala. Na Al. Racławickich i al. Kraśnickiej. Zaskakujące odpowiedzi ratusza - Zdjęcie główne
Autor: Krzysztof Janisławski | Opis: Zielona fala to marzenie kierowców. Czy to marzenie ściętej głowy?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaKto jeździ, ten wie. W czasie roku szkolnego i akademickiego przejazd w godzinach szczytu tymi alejami jest trudny. Łagodnie rzecz ujmując. Czy da się przejazd usprawnić?
reklama

- Często jeżdżę w godzinach porannego szczytu al. Kraśnicką w kierunku granic miasta - mówi Tadeusz, taksówkarz z Lublina z wieloletnim stażem. - Począwszy od Ronda Krwiodawców czerwone mam na każdych światłach, co najmniej do szpitala wojewódzkiego. I tak jest praktycznie zawsze. Bardzo rzadko zdarza się, że jest inaczej. Co ciekawe, przejazd w przeciwnym kierunku jest zwykle o wiele prostszy. Postać trzeba dopiero od świateł na skrzyżowaniu al. Kraśnickiej i Zana. 

Gdzie sens, gdzie logika?

Taksówkarz zastanawia się, dlaczego w jedną stronę w szczycie da się przejechać większość trasy al. Kraśnicką sprawnie, a w drugą już nie.

reklama

Inne miejsce, na które zwraca uwagę, znajduje się na Al. Racławickich. 

- Dawniej jadąc od strony centrum dało się przejechać na jednym “zielonym” światła na przejściu dla pieszych na wysokości ul. Łopacińskiego oraz światła na skrzyżowaniu z ul. Długosza tuż za nimi. Teraz, po przejechaniu przejścia, po kilkudziesięciu metrach staje się na skrzyżowaniu. Bez sensu.

Radny pyta o zieloną falę

Kwestia płynności ruchu na kluczowyuch arteriach interesuje także radnych.

“Zwracam się z prośbą o przeprowadzenie szczegółowej analizy możliwości wprowadzenia na ciągu al. Kraśnickiej i al. Racławickich skoordynowanego sterowania sygnalizacją świetlną, potocznie określanego jako „zielona fala", ze szczególnym uwzględnieniem porannego popołudniowego szczytu komunikacyjnego” - napisał m.in. w interpelacji skierowanej do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka radny Konrad Wcisło, reprezentujący klub prezydenta.

reklama

A także:

“Lublin dysponuje Systemem Zarządzania Ruchem oraz Centrum Sterowania Ruchem, których zadaniem jest między innymi analiza sytuacji na ulicach, dostosowywanie pracy sygnalizacji do rzeczywistego natężenia ruchu, koordynowanie poszczególnych skrzyżowań oraz zapewnianie priorytetu pojazdom komunikacji miejskiej.

Dlatego zasadne jest zbadanie możliwości potraktowania całego ciągu al. Kraśnickiej, ronda Honorowych Krwiodawców (korek przed tym rondem na zdjęciu niżej - red.) i al. Racławickich jako jednego korytarza komunikacyjnego i skoordynowania znajdujących się na nim sygnalizacji.

Docelowym rozwiązaniem powinno być stworzenie takich programów sterowania, aby kierujący poruszający się płynnie z prędkością zgodną z obowiązującymi ograniczeniami, przykładowo około 45 do 50 km/h tam, gdzie pozwala na to organizacja ruchu, po otrzymaniu pierwszego zielonego światła miał możliwość przejazdu przez możliwie dużą liczbę kolejnych skrzyżowań bez konieczności każdorazowego zatrzymywania pojazdu“.

reklama

No i co z tym fantem zrobić?

Radnemu odpowiedział Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju. Co wynika z odpowiedzi?

Po pierwsze, że aut w szczycie jest za dużo:

“W godzinach szczytu, gdy ilość pojazdów wjeżdżających na daną drogę jest większa niż jej przepustowość, może dochodzić do powstawania zatorów.

Przykładowo przepustowość obliczeniowa na skrzyżowaniu Aleja Kraśnicka-ul. Bohaterów Monte Cassino dla wlotu od strony Konopnicy dla szczytu porannego wynosi 2481 pojazdów, podczas gdy faktycznie przez skrzyżowanie to od strony Konopnicy w dniu 10.09.2026 roku w godzinach od 07:00 do 09:00 przejechało 2609 pojazdów.”

reklama

Drugi wniosek jest następujący. Kierowcy jeżdżą zbyt szybko:

“Dodatkowym czynnikiem wpływającym na powstawanie zatorów jest nieprzestrzeganie przez kierujących przepisów ograniczających prędkość. W sytuacji, gdy kierujący przekraczają dopuszczalną prędkość, pokonują oni odcinki pomiędzy sygnalizacjami zbyt szybko, przez co zmuszani są do zatrzymywania na kolejnym skrzyżowaniu i ruszania dopiero po uzyskaniu sygnału zielonego.

Powoduje to straty czasu, gdyż ten styl jazdy jest mniej efektywny niż jazda z prędkością mniejszą, ale stałą.”

Jaka jest konkluzja?

“W przypadku przekroczenia ilości pojazdów wjeżdżających na daną drogę realnej przepustowości tej drogi nie ma możliwości upłynnienia ruchu polegającego na umożliwieniu przejazdu bez zatrzymywania przez kolejne skrzyżowania z sygnalizacją świetlną.”

System już jest. A efekty? Kierowcy wiedzą swoje, ratusz swoje

Co jeszcze m.in. wynika z odpowiedzi ratusza?

W przypadku al. Kraśnickiej jedyną sygnalizacją, która nie jest włączona do Systemu Zarządzania Ruchem jest sygnalizacja na skrzyżowaniu z ul. Łanową. A w przypadku Alei Racławickich wszystkie sygnalizacje włączone są do systemu włączone.

Prezydent Fulara pisze też, że od 2018 roku sygnalizacje na Al. Racławickich i al. Kraśnickiej są skoordynowane. Informuje także, że Centrum Sterowania Ruchem ma możliwość zastosowania różnych programów dla poszczególnych pór dnia i kierunków ruchu, w tym dla porannego wjazdu w kierunku centrum oraz popołudniowego wyjazdu z centrum. I, że takie zmiany odbywają się automatycznie zgodnie z harmonogramem pracy sygnalizacji.

Prezydent pisze też, że jest możliwość pogodzenia koordynacji sygnalizacji z priorytetem dla komunikacji zbiorowej i "jest to realizowane w przypadku obydwu alei. Po zameldowaniu się pojazdu z priorytetem na punkcie meldunkowym przed skrzyżowaniem system wydłuża długość sygnału zielonego w danym kierunku „pożyczając” czas od dróg podporządkowanych. W kolejnych cyklach czas ten jest „oddawany”."

Co jeszcze? System Zarządzania Ruchem wykorzystuje dane o aktualnym natężeniu ruchu w czasie rzeczywistym. Dane są pozyskiwane z pętli indukcyjnych oraz pętli wirtualnych wykorzystujących kamery wideo umieszczone na skrzyżowaniach.

Analiza działania sygnalizacji świetlnych jest prowadzona na bieżąco a przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w jej funkcjonowaniu są one usuwane.

Wszystko jest ok, po co coś zmieniać

Na koniec odpowiedzi ratusza czytamy jeszcze:

“Nie ma potrzeby zlecania Centrum Sterowania Ruchem wariantowych symulacji, gdyż wszystkie sygnalizacje na obydwu alejach pracują w trybie akomodacji, co oznacza że automatycznie dostosowują się w sposób dynamiczny do zmieniającego się natężenia ruchu, pory dnia i zapotrzebowania na uruchamiania dodatkowych faz (na przykład lewoskrętów).

Sygnalizacje na obydwu alejach są skoordynowane, uwzględniają priorytety komunikacji zbiorowej oraz zapotrzebowanie na fazy pozwalające na lewoskręty jak i ruch pojazdów wyjeżdżających z ulic podrzędnych, stąd nie ma potrzeby uruchamiania programów pilotażowych (o, które pytał radny - red.)”. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo