Krzysztof Komorski niedługo po objęciu urzędu Wojewody Lubelskiego postanowił o zdjęciu krzyża ze ściany sali kolumnowej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wówczas w tym miejscu ponownie pojawiły się m.in. flagi Unii Europejskiej. - Przepraszam wszystkich, których dotknęła ta sytuacja - tłumaczył Komorski i wyjaśniał, że w innych salach krzyże nie zostały zdjęte. Deklarował też, że jest osobą wierzącą i nie chce pozbywać się z urzędu symbolu religijnego.
Portal jawnylublin.pl przypomniał, że całą sytuacją najbardziej dotknięty poczuł się jeden z radnych Prawa i Sprawiedliwości - Tytus Czartoryski. Co ciekawe, to radny sejmiku województwa dolnośląskiego i nie ma związków z Lubelszczyzną. Postanowił jednak złożyć zawiadomienie do prokuratury i donieść na Komorskiego.
- Usuwanie krzyża z przestrzeni publicznej to jest zamach na istnienie państwa polskiego, na wielowiekową tradycję i uczucia religijne całego narodu - mówił o całej sytuacji. Prokuratura umorzyła sprawę, ale radny odwołał się od decyzji do sądu, a ten zlecił ponowne zbadanie tematu. Prokuratura znów odmówiła, ale na tym nie koniec.
TOK FM poinformowało, że to "otworzyło skarżącym drogę do skierowania do sądu prywatnego aktu oskarżenia, tzw. subsydiarnego". I co dalej? "Wojewodzie lubelskiemu Krzysztofowi Komorskiemu zarzucono przekroczenie uprawnień (art. 231 Kodeksu karnego) oraz przestępstwo z art. 196 Kodeksu karnego, czyli obrazę uczuć religijnych: "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2""- donosi źródło.
Proces ruszył, a na pierwszej sprawie zeznawali już Komorski i Czartoryski. Zawiadomienie złożyła też jeszcze jedna osoba, ale jej zabrakło podczas pierwszego procesu. Zezna więc na drugim razem z Jarosławem Szymczykiem, Dyrektorem Generalnym Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Wojewoda nie przyznaje się do winy. - W sądzie wyjaśniłem, że motyw mojej decyzji był jeden - zależało mi na tym, by w Urzędzie Wojewódzkim jedna z dwóch reprezentacyjnych sal była wolna od wszelkich symboli, w tym symboli religijnych. Chciałem, by znajdowały się tam wyłącznie flagi państwowe i unijne. Natomiast w całym urzędzie jest kilkadziesiąt krzyży, żadnego zbiorowego ich ściągania nie było - powiedział Komorski w rozmowie z TOK FM.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.