Konfederacja i Ruch Narodowy komentują
W środę pod Urzędem Miasta Lublin odbyła się konferencja prasowa z udziałem przedstawicieli Konfederacji i Ruchu Narodowego. Wspomnieli m.in. o roli samych uczelni, wizach studenckich, bezpieczeństwie i rynku mieszkaniowym.
Zdaniem Rafała Meklera (lider Klubu Konfederacji Lublin i prezes Ruchu Narodowego w województwie lubelskim) np. wizy studenckie były w ostatnich latach narzędziem zatrudniania cudzoziemców. Uzupełnił, że "rzekomi studenci zatrudniali się w polskich firmach, pracowali w Polsce, nie otrzymywali wizy pracowniczej, w związku z tym szukali wizy studenckiej".
Piotr Zduńczyk - wiceprezes Ruchu Narodowego w regionie z kolei stwierdził, że "Niestety, ale i statystyki policyjne to samo potwierdzają. W Lublinie przebywa około tysiąca obywateli Zimbabwe i nie ma miesiąca, żebyśmy nie słyszeli o jakimś przestępstwie albo jakimś wykroczeniu związanym z obywatelami tego jednego kraju. Mieliśmy od małych spraw drogowych, mieliśmy gwałty na 15-latce, mieliśmy kobiety uciekające przed przemocowcami z okna, mieliśmy ostatnio potrącenie staruszki przez pijanego Zimbabwejczyka".
Głos zabierał też Paweł Król z Młodzieży Wszechpolskiej.
- Od końca 2020 roku obserwujemy w Polsce olbrzymi odpływ studentów z polskich uczelni, a wszystkie osoby, które pracują zarówno na uczelniach publicznych, jak i prywatnych, muszą coś robić, a studentów nie ma. Studenci odpływają przede wszystkim dlatego, że poziom polskiego nauczania wyższego jest po prostu śmiesznie niski - mówił Król. - Rektorzy uczelni walczą o umiędzynarodowienie swoich placówek. W rzeczywistości po prostu walczą o to, żeby mogli cały czas odwalać kiepską robotę. Nie ma uniwersytetów, nie ma studentów, jest mniej pieniędzy. Ale jeżeli te miejsca zapełnimy cudzoziemcami, to wtedy w statystykach wychodzi na to, że uniwersytet ciągle się rozwija (...) Lubelskie uczelnie zajmują się przede wszystkim przemytem migrantów.
"Skoro żadne argumenty nie trafiają do polityków Konfederacji..."
Potem Tomasz Fulara - zastępca prezydenta Miasta Lublin ds. inwestycji i rozwoju odniósł się kolejny raz do sporu wokół studentów zagranicznych.
- Skoro żadne argumenty nie trafiają do polityków Konfederacji, którzy nadal w internecie i podczas konferencji prasowych rozpowszechniają nieprawdziwe informacje o rzekomych nielegalnych migrantach w Lublinie, posłużę się prostą grafiką, która obrazuje liczbę obcokrajowców (studentów uczących się na naszych uczelniach i przebywających tu legalnie!) w mieście - czytamy we wpisie na profilu Facebooku Tomasza Fulary. - Jeśli są w Lublinie jacykolwiek nielegalni migranci, to jedynie ci wpuszczeni tu przez rząd PiS, z czasów gdy - jak wykazała kontrola Najwyższa Izba Kontroli - urzędnicy ministerstwa dopuścili do procederu nielegalnego handlu wizami, a na czele tego procederu stał wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk, członek PiS.
Wiceprezydent zapewnił, że studenci - obcokrajowcy przebywający w Lublinie są tu legalnie. Dodał, że na podstawie dokumentów dokładnie określających zasady, czas i warunki, na jakich dostali zgodę na pobyt. - Aktualna sytuacja prawna ani stan zabezpieczenia naszych granic - w przeciwieństwie do czasów rządów prawicy - nie pozwalają ani na taką skalę migracji, ani na nielegalne przekroczenie granicy - dodał Fulara.
Głos zabrał wojewoda
- Nie każdy festiwal innej kultury jest podyktowany ściąganiem "na siłę" tysięcy nielegalnych migrantów. Musimy być coraz bardziej świadomi. Ale bardzo apeluje do państwa (do dziennikarzy - przyp. red.), abyście również zadawali pytania pogłębiające ludziom, którzy dzisiaj w środowiskach politycznych - szczególnie skrajnych prawicowych - w sposób cyniczny, obrzydliwy wykorzystują tematy opieki okołoporodwej, festiwali innych kultur, nacji. A w odniesieniu do tego, co dzieje się wokół "Africa Day" - pytanie do tych wszystkich, którzy mówą, by wszystkich tych studentów zagranicznych wyrzucić z Lublina: czy w takim razie z innych krajów wyrzucić Polaków i kazać im wracać do Polski?
O co chodzi?
- A oto co na to Ukrainka (Wiktoria Herun) - która jest miejską urzędniczką w Lublinie: "Cieszymy się bardzo, bo z rozmów z nimi wiemy, że czują się u nas bezpiecznie". A TERAZ UWAGA Lublin wkrótce będzie miał pierwszych czarnych urzędników ratusza. Na praktyki do urzędu miasta właśnie trafiła pierwsza Afrykanka - Ester z Kenii. "Jesteśmy bardzo dumni z Ester" - cieszy się ukraińska urzędniczka Lublina, Wiktoria Herun. CIEKAWOSTKA W Lublinie na każdych 300 mieszkańców - 1 mieszkaniec to już Afrykańczyk. "Lublin jest gotowy" - ogłasza napis na tym filmiku. Ale gotowy na co? Tak przy okazji - jako główny argument za pobytem w Lublinie Afrykańczycy wskazują BEZPIECZEŃSTWO.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.