Reklama

Pożar na Ruskiej

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Pożar targowiska przy ul. Ruskiej

Pożar na Ruskiej - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Targ przy ul. Ruskiej stanął w płomieniach. Siedem zastępów straży pożarnej na miejscu.

Ogromny pożar wybuchł około godziny 22:30. Kilkudziesięciu strażaków walczy z ogniem od godziny, posiłki wciąż przybywają. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze wiadoma.

Aktualizacja wkrótce. 

Aktualizacja 23:50

Ogień objął wszystkie stragany targowiska pomiędzy Dworcem PKS (ul. Nadstawną) a ul. Ruską. Jak informuje rzecznik straży pożarnej Andrzej Szacoń, żywioł jest trudny do opanowania, ponieważ palą się tekstylia, chemikalia, wyroby tworzywa sztucznego. Sytuacja wyglądała od początku na tyle źle, że już w momencie, kiedy pierwsze zastępy przybyły na miejsce, natychmiast wezwano posiłki. 

Aktualnie strażacy walczą o to, aby ogień nie zajął budynków sąsiadujących przy ul. Nadstawnej. W tym momencie z żywiołem na miejscu walczy 10 zastępów straży oraz ponad 30 ratowników - kolejne 3 są w drodze. 

Straż nie może zdradzić przyczyn pożaru - przy tej skali żywiołu dochodzeniem zajmie się policja. 

Aktualizacja 00:28

Strażacy zlokalizowali źródło pożaru i opanowali sytuację. Jedyne ocalałe miejsce na całym targu to rząd straganów ulokowanych najbliżej dworca. O stratach trudno cokolwiek powiedzieć, oszacują je we własnym zakresie właściciele stoisk. 

W akcji wzięło udział łącznie 13 zastępów straży pożarnej i 50 ratowników. Aktualnie trwa dogaszanie ognia, które potrwa kilka godzin i prawdopodobnie zakończy się przed świtem.

Aktualizacja 13:05

Ponad miliony złotych - tyle wynoszą wstępne szacunki strat po pożarze. Dopiero po przesłuchaniu poszkodowanych będziemy mogli coś więcej powiedzieć – mówi

rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lubinie Renata Laszczka Rusek. Oględziny rozpoczęły się ok. 10.00 prowadzą je biegli z zakresu pożarnictwa, policjanci i prokurator. W tej chwili, jeśli chodzi o przyczyny, prowadzący śledztwo nie wykluczają żadnej ewentualności. Targowisko o powierzchni ponad 2.5 tys. m kw. spłonęło niemal doszczętnie. Na około 200, zniszczonych wczoraj straganach handlowali Polacy i obcokrajowcy, przede wszystkim z Bułgarii i Rumunii. Kiedy tylko dowiedzieli, się, że płonie ich dobytek, pojawili się na miejscu. 





Poza kilkunastoma kontenerami i straganami od strony dworca PKS niczego więcej nie udało się uratować. W jednej chwili bazarowi kupcy stracili cały towar. Obuwie, tekstylia (bielizna, kurtki, spodnie), chemia gospodarcza - wszystko poszło z dymem w niespełna dwie godziny. 



Handlarze nie mają wątpliwości i jako przyczynę pożaru wskazują jednogłośnie podpalenie. - Zaczęło się palić w środku na stoisku z butami - mówi jeden z nich - a chwilę później płomienie buchnęły w dwóch innych miejscach. Nie było szans na uratowanie czegokolwiek. - Chcieli nas się pozbyć i udało im się - wtrąca drugi, Ale nie precyzuje, kto. Żaden nie chce podać imienia i nazwiska ewentualnych sprawców. Jeden z mężczyzn handlował kurtkami. Tej nocy stracił kilkadziesiąt tysięcy złotych. 





Żywioł udało się opanować przed pierwszą w nocy, dogaszanie trwało do trzeciej. W tej chwili miejsce, które jeszcze wczoraj tętniło życiem pozostaje zamknięte, wygrodzone taśmą. Targowiska pilnują policjanci i  strażnicy miejscy. 
Okoliczności zdarzenia badać będą policyjni biegli.






Aktualizacja 15:10

Głos w sprawie zabrał prezydent Lublina:
- Każde tego typu wydarzenie jest dramatem, ci ludzie stracili swój warsztat pracy, miejsca, które gwarantowały im środki na życie. Zagrożenie były duże, na szczęście nikt nie zginął – powiedział Krzysztof Żuk. Prezydent zapewnił, że będzie współpracować z właścicielem terenu, czyli ze spółką Lubelskie Dworce.















foto. Cezary Potapczuk 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE