PGE Start Lublin w poprzednim sezonie zdobył wicemistrzostwo Polski, ale nie przedłużył umowy z żadnym z zagranicznych zawodników. To okazało się błędem i Lublinianie w obecnych rozgrywkach tułają się po dolnych rejonach tabeli, obecnie zajmując 13. miejsce. Walka o awans do fazy play-off będzie piekielnie trudna, ale może uda się po kolejnych wzmocnieniu.
Tym jest ściągnięcie Courtneya Rameya. Amerykański zawodnik gra na pozycjach rozgrywającego i rzucającego obrońcy, a w zeszłym sezonie nie raz cieszył fanów z Lublina swoją grą. Wystąpił wówczas w 47 meczach ORLEN Basket Ligi, notując przy tym średnio 13.1 punktów, 3.9 asysty oraz 3.6 zbiórki. Trzykrotnie był też w najlepszej piątce kolejki, a raz został nawet MVP miesiąca.
Ramey ten sezon zaczął w Arce Gdynia, która zapłaciła mu dwukrotnie więcej niż Start w poprzednich rozgrywkach. W ostatnich tygodniach rozwiązał jednak umowę i pozostawał bez pracodawcy. Trener Wojciech Kamiński najwyraźniej postarał się, by jednego z autorów zeszłorocznego sukcesu ściągnąć ponownie do Lublina.
W tym sezonie Ramey może pochwalić się nieco gorszymi statystykami niż w poprzednim pod względem punktów, ale poprawił się w każdej innej sferze. W gdyńskich barwach średnio notował 10.2 pkt, 5.6 as i 4.3 zb na mecz. Zobaczymy, jak pójdzie mu podczas drugiej próby w koszulce "Startowców".
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.