reklama

Znajoma postać na drzewie w Lublinie? Niezwykłe zjawisko przy ul. Jana Pawła II przyciągnęło wiernych

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaWczorajsza procesja Bożego Ciała w parafii Świętej Rodziny w Lublinie przybrała nieoczekiwany obrót. Na pniu jednego z drzew rosnących przy ulicy Jana Pawła II wierni zauważyli niezwykłe zjawisko, którę błyskawicznie stało się tematem rozmów i spekulacji. Dla części osób jasny, pionowy zarys kory z owalnym fragmentem u góry to wyraźny wizerunek Matki Boskiej. Czy to cud, czy zbieg okoliczności?
reklama

Znak czy wytwór wyobraźni?

Dziś, choć zainteresowanie jest mniejsze niż wczoraj, wciąż można spotkać osoby próbujące dostrzec coś na korze.

Na miejscu udało nam się porozmawiać z panią Justyną, mieszkanką bloku, pod którym rośnie drzewo. Kobieta przyznaje, że choć sama codziennie mijała to miejsce, to dopiero po fali komentarzy w sieci spojrzała na nie inaczej. 

– Wczoraj ludzie się tym zainteresowali, robili zdjęcia, szukali tego miejsca. Po procesji nawet zakonnica to oglądała, chociaż druga machnęła ręką i poszła – opowiada pani Justyna. – Ja wcześniej nigdy nie zwracałam uwagi, chociaż chodzę tędy z psem codziennie.

No to jest wszystko kwestia wiary. Tak naprawdę. Człowiek próbuje zauważyć coś, nawet czego w rzeczywistości nie ma, bo tak działa ludzki mózg. Patrząc na chmury też widzimy kształty i widzimy rzeczy, które sobie wyobrażamy. No ja też wiem, że jeśli mowa o cudzie, no to nie wierzyłabym, że coś pojawi się na drzewie – dodaje.

reklama

Co ciekawe, nie jest to jedyny "znak" na drzewie. Jak zauważyła pani Justyna i co potwierdziliśmy na miejscu, z drzewa w miejscu "wizerunku" sączy się sok. Ta mokra plama wzbudziła wczoraj dodatkowe spekulacje wśród wiernych.

Jako pierwsi sprwę nagłośnili dziennikarze portalu Lublin112, do których czytelnik przesłał pierwsze zdjęcia i nagrania z czwartkowych wydarzeń.

Analiza wizualna: Co widać na pniu?

reklama

Dzięki zdjęciom zrobionym przez nas oraz obrazach znalezionych w Internecie , możemy przeprowadzić małą analizę porównawczą.

Na powyższej grafice widać zbliżenie na pień drzewa o szorstkiej korze. Centralnym elementem jest owalne, jaśniejsze wycięcie sugerujące ślad po obciętej gałęzi. To właśnie ten kształt, a dokładniej ciemniejsza plama w jego środku, przypominająca centralną sylwetkę, jest interpretowana jako postać.

reklama

Wizerunek Maryi i Dzieciątka z ikony na dole grafiki jest, co zrozumiałe, bardziej precyzyjny. Jednak gdy przyjrzymy się bliżej, jasny, pionowy kształt na korze układa się w sposób przypominający sylwetkę osoby w długiej szacie. Owalny ubytek w górnej części pnia może kojarzyć się z głową lub twarzą, a jasna, wypukła krawędź dookoła z aureolą.

Prawdopodobnie jest to jednak czysty przypadek, a pochodzenie wzoru wynika z całkowicie naturalnego procesu. Może to być przebarwienie, blizna po gałęzi, ślad po wodzie albo efekt starzenia się pnia.

reklama

Zjawisko to możemy wytłumaczyć tzw. pareidolią – mechanizmem polegającym na dostrzeganiu znanych kształtów w przypadkowych układach linii czy cieni. Niemniej jednak, widoczna na korze mokra plama i ślad wzdłuż kory dodają temu zjawisku aury tajemniczości.

Powtórka z cudu na drzewie w Parczewie?

Sprawa w Lublinie nie jest pierwsza i przypomina głośną historię z Parczewa z maja 2023 roku. Tam na dębie przy ulicy Spółdzielczej również ukazał się wizerunek, który według części obserwatorów przypominał Chrystusa lub Maryję.

O sprawie było głośno w całej Polsce, a pod drzewo ściągały tłumy. Niektórzy spodziewali się "drugiego Medjugorie":

Wierzę, że to objawienie. To znak opatrzności bożej – twierdziła pani Anna z Parczewa.

Wierzymy, że to jest cud, że pan Bóg daje nam znaki – mówiły modlące się kobiety.

Jednak Kuria Diecezjalna w Siedlcach i lokalny proboszcz, ks. Jacek Nazaruk, od początku podchodzili do sprawy sceptycznie, uznając zjawisko za naturalne, co ostatecznie ucięło spekulacje o cudzie.

 Przyjąłem, że jest to zjawisko naturalne. Początkowo wstrzymywałem się od wydawania opinii, ale przekonuje mnie argumentacja, że w przypadku dębu takie zjawiska mogą występować na pewnym etapie wzrostu  powiedział ksiądz proboszcz. 

Mieszkańcy Lublina, jak pani Justyna, pamiętają tę historię i podchodzą do "wizerunku" z ul. Jana Pawła II z lekkim sceptycyzmem.

Czy Lublin doczeka się własnego "parczewskiego" kultu? Czas pokaże.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo