reklama

Pech Motoru w meczu z Rakowem. Gol w doliczonym czasie gry

Opublikowano:
Autor:

Pech Motoru w meczu z Rakowem. Gol w doliczonym czasie gry - Zdjęcie główne
Autor: Krystian Nowak | Opis: Motor Lublin grał z Rakowem Częstochowa

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportBlisko zwycięstwa byli piłkarze Motoru Lublin w meczu z Rakowem Częstochowa. O wyniku zdecydowała jednak bramka z doliczonego czasu gry.
reklama

Przed meczem w roli faworytów wskazywano piłkarzy Rakowa, którzy jednak mieli za sobą mecz w Pucharze Polski zakończony dogrywką i rzutami karnymi. Ich większe zmęczenie miało być szansą dla Motoru na zdominowanie potyczki. 

W pierwszej części gry dominacji nie było, ale Lublinianie byli częściej przy piłce i mieli optyczną przewagę nad rywalami. Posiadanie piłki było po ich stronie, a statystyka celnych strzałów wskazywała 2-1 na ich korzyść. Żadna z drużyn nie zdołała jednak wbić piłki do siatki i 45 minut zakończyło się remisem 0:0.

Więcej działo się w drugiej połowie, ale niestety lepiej grali też goście. To oni zaczęli tę odsłonę od lepszej gry i kilku sytuacji, a także celnych strzałów. Pierwsi do siatki trafili jednak "Motorowcy", którzy mieli też mnóstwo szczęścia. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska w pole karne piłka trafiła pod nogi Mbaye Jacquesa Ndiaya, który złożył się do strzału i zdołał go oddać. Piłka mogła nawet nie lecieć w światło bramki, ale odbił ją Jonatan Braut Brunes i trafił wprost do własnej bramki. Trafienie zaliczono Senegalczykowi. 

reklama

Od 68. minuty Motor prowadził, a rywale starali się gonić. Długimi fragmentami gościli na połowie Lublinian, ale nie tworzyli groźnych sytuacji. Kiedy wydawało się, że miejscowi utrzymają wynik, przydarzyła się jednak pechowa sytuacja. Podczas starcia o pozycję w polu karnym Jakub Łabojko trafił łokiem Brunesa, a ten padł na murawę. Po analizie VAR sędzia Bartosz Frankowski uznał, że pomocnik Motoru faulował i przyznał Rakowowi rzut karny. 

Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł sam poszkodowany, uderzył w środek i pokonał Ivana Brkicia. Na zegarze była wówczas druga minuta doliczonego czasu gry i ta bramka okazała się ostatnią. Rzutem na taśmę faworyt wyrwał więc remis na stadionie Motoru.

Motor Lublin - Raków Częstochowa 1:1 (0:0)

reklama

Bramki: Ndiaye 68' - Brunes 90+2 (rzut karny)

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo