reklama

Nieoczywisty bohater Motoru Lublin. "Świetny dzieciak"

Opublikowano:
Autor:

Nieoczywisty bohater Motoru Lublin. "Świetny dzieciak" - Zdjęcie główne
Autor: Motor Lublin

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportAutorem gola na wagę trzech punktów w meczu z Radomiakiem Radom nie był najskuteczniejszy zawodnik Motoru Lublin, Karol Czubak. Bramkę zdobył często pozostający w cieniu, harujący w drugiej linii Christopher Simon. To nie pierwszy raz, gdy Senegalczyk zapewnił żółto-biało-niebieskim cenne zwycięstwo.
reklama

– Świetny dzieciak, naprawdę. Jestem jego fanem, od naszego pierwszego spotkania na treningu. Niesamowity potencjał. Dotykając kiedyś pierwszy raz Wiktora Nowaka, mam takie poczucie, że ci zawodnicy mają bardzo dużo wspólnych cech i wierzę, że "Kiki" tak samo jeszcze mocno urośnie – powiedział o Simonie trener Mariusz Misiura.

Senegalczyk trafił do Motoru przed sezonem 2024/25. To on był autorem gola, który zapewnił żółto-biało-niebieskim pierwsze domowe zwycięstwo w PKO BP Ekstraklasie od 1992 roku. 13 września 2024 roku to właśnie po trafieniu popularnego "Kikisa" lubelski zespół pokonał 1:0 Górnika Zabrze. Ogółem w pierwszym roku pobytu w Polsce afrykański pomocnik zaliczył 22 występy i dwie bramki. Na początku drugiej kampanii stracił jednak zaufanie u trenera Mateusza Stolarskiego i został wypożyczony do Puszczy Niepołomice, gdzie rozegrał 27 meczów, również strzelając dwa gole.

reklama

– Zdaje sobie sprawę, jak on miał sytuację w poprzednim sezonie. Nie grał albo był wypożyczony do pierwszej ligi, gdzie też nie zawsze występował z uwagi na limit obcokrajowców spoza Unii Europejskiej w składzie. Po pierwszym treningu, usiadłem z nim i z Mbaye Jacquesem Ndiaye, do którego powiedziałem: "pchajmy go, żeby wydobyć z niego więcej, bo ma niesamowity talent i umiejętności". Mega się cieszę, że strzelił tę zwycięską bramkę – dodał szkoleniowiec Motoru.

Rozwiń

W obecnej kampanii zawodnik urodzony w Dakarze zagrał w 10 meczach ekstraklasy i jednym Pucharu Polski. Siedmiokrotnie zaczynał spotkania w wyjściowej jedenastce. – Zdobycie tego gola to niesamowite uczucie. Wygrana była dla nas bardzo ważna, ponieważ potrzebujemy punktów. Musimy piąć się w tabeli. To nie był trudny mecz, bo graliśmy bardzo dobrze i mieliśmy więcej sytuacji bramkowych od przeciwnika. Fani wspierali nas od pierwszej do ostatniej minuty i czuliśmy się, jakbyśmy grali w domu – przyznał Simon.

reklama

A skąd u tego niespełna 27-letniego piłkarza przydomek "Kikis"? – Nazywają mnie tak od małego. Wymyśliła to moja babcia i później "podłapali" to znajomi. To po prostu zdrobnienie od Christopher. Możecie mówić do mnie, jak tylko chcecie: Christopher, Serge, "Kikis". Wszystko mi pasuje – mówił zawodnik w jednej z pierwszych rozmów z naszym portalem.

W najbliższą sobotę Senegalczyk i jego koledzy z drużyny zagrają przeciwko Śląskowi Wrocław. Początek konfrontacji z tym rywalem zaplanowano 17 października o godzinie 14:45 na Motor Lublin Arenie.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo