reklama

Wielkie emocje w meczu Motoru Lublin. Zdecydował gol w końcówce

Opublikowano:
Autor:

Wielkie emocje w meczu Motoru Lublin. Zdecydował gol w końcówce - Zdjęcie główne
Autor: Motor Lublin

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportPiłkarze lubelskiego Motoru rozegrali pierwszy mecz w PKO BP Ekstraklasie po 23 dniach przerwy. W 10. kolejce rozgrywek podopieczni trenera Mariusza Misiury zaserwowali swoim kibicom emocjonalny rollercoaster przy okazji wyjazdowego meczu z Radomiakiem Radom.
reklama

Dla "Motorowców" był to pierwszy meczo o stawkę od 19. września. Spotkanie poprzedziła bowiem przerwa na okienko reprezentacyjne. W szeregach żółto-biało-niebieskich tylko Yacine Bourhane i Filip Luberecki wyjechali na zgrupowania kadrowe. Sztab szkoleniowy miał więc ponad trzy tygodnie na spokojną pracę i zgrywanie większości zespołu po nieudanym początku sezonu. Przypomnijmy, że w pierwszych dziewięciu ligowych potyczkach Lublinianie tylko raz zdołali wywalczyć zwycięstwo. Słaba postawa drużyny sprawiła, że Motor wylądował w strefie spadkowej. Starcie z Radomiakiem było ważne dla układu dolnych rejonów tabeli, ponieważ gospodarze znajdowali się tuż nad "kreską".

Radomianie przystąpili do poniedziałkowej rywalizacji po zmianie trenera. Od 29 września zespół zielono-białych prowadzi John Carver. Do przerwy angielski szkoleniowiec mógł być zadowolony z rezultatu osiągniętego przez swoich nowych podopiecznych, którzy prowadzili 1:0. Gospodarze trafili do siatki za sprawą skutecznie wykonanego rzutu rożnego. Na listę strzelców wpisał się Filip Koperski.

reklama
Rozwiń

Poza niekorzystnym wynikiem żółto-biało-niebiescy mieli przewagę w posiadaniu piłki i starali się tworzyć sytuacje bramkowe. W jednej z nich kąśliwie z dystansu uderzył Kamil Lukoszek, ale na posterunku był stojący między słupkami Filip Majchrowicz. Następnie piłkę w bramce umieścił Mbaye Jacques Ndiaye, ale sędzia odgwizdał spalonego. Poza niezadowalającą skutecznością gra Motoru prezentowała się dość solidnie i mogła dawać nadzieje na lepszą drugą połowę. Tak też się stało, bowiem siedem minut po zmianie stron do wyrównania doprowadził Ndiaye. Senegalczyk strzelił drugiego gola w obecnym sezonie.

Rozwiń

Lublinianie nie zadowolili się remisem i dalej naciskali na przeciwników. W 68. minucie arbiter podyktował rzut karny za faul na Karolu Czubaku. Z jedenastu metrów nie pomylił się sam poszkodowany i Motor po raz pierwszy objął prowadzenie w tym spotkaniu. Dla kapitana żółto-biało-niebieskich był to piąty ligowy gol w bieżących rozgrywkach krajowej elity.

reklama
Rozwiń

To nie był koniec strzelania na radomskim stadionie w poniedziałkowy wieczór. Zielono-biali doprowadzili do wyrównania dzięki Steve'owi Kingue, który trafił do siatki po precyzyjnym i mocnym uderzeniu głową, które zamykało dośrodkowanie w pole karne. Po raz drugi w meczu rywala zdobywającego bramkę nie zdołał upilnować Kamil Lukoszek.

Rozwiń

Decydujący cios wyprowadził jednak Motor. W doliczonym czasie gry do drugiej połowy, po rzucie rożnym celnie główkował Christopher Simon. Popularny "Kikis" zdobył pierwszego gola w sezonie. To trafienie sprawiło, że lubelski zespół przerwał serię pięciu spotkań bez zwycięstwa w ekstraklasie i wydostał się ze strefy spadkowej.

Rozwiń

"Motorowcy" zaliczyli piąty wyjazd w obecnej kampanii i zanotowali premierowe zwycięstwo w delegacji. Podopieczni trenera Mariusza Misiury ogółem mają na koncie pięć przegranych, trzy remisy i dwie wygrane. Poprzednio z trzech punktów w lidze cieszyli się 16 sierpnia. W następnej serii gier żółto-biało-niebiescy podejmą przedostatniego w tabeli Śląska Wrocław. Do tej konfrontacji dojdzie w sobotę, 17 października o godzinie 14:45.

reklama

Radomiak Radom - Motor Lublin 2:3 (1:0)
Bramki: Filip Koperski 24, Steve Kingue 80 – Mbaye Jacques Ndiaye 53, Karol Czubak 70 (z rzutu karnego), Christopher Simon 90+2

Radomiak: Majchrowicz – Grzesik, Koperski, Kingue, Szcześniak, Donis, Alves (73 Camara), Baldé (46 Luquinhas), Wolski (61 Tapsoba), Goure (61 Luiz), Afonso (83 Candimba Gonçalves)

Motor: Tratnik – Lukoszek, Bereszyński (61 Bartoš), Plavotić, Luberecki, Bourhane (87 Meyer), Simon, Lopes (77 Łęgowski), Ndiaye, Aiko (60 Ronaldo), Czubak

Żółte kartki: Donis, Luquinhas - Simon, Lukoszek, Bereszyński, Aiko, Bartoš

reklama

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo