Na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem Motor ogłosił bardzo ciekawy transfer. Szeregi żółto-biało-niebieskich zasilił zawodnik, który dawniej kosztował aż 25 milionów euro. To Rony Lopes, mający na koncie występy w Anglii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Portugalii, czy Turcji. Jednak portugalski skrzydłowy nie załapał się jeszcze do kadry meczowej na wtorkowy mecz z Legią Warszawa.
Spotkanie z 15-krotnymi mistrzami Polski rozpoczęło się dla gospodarzy znakomicie. Już po 180 sekundach gry wynik otworzył Karol Czubak. Kapitan lubelskiej drużyny wykorzystał świetne podanie od Fabio Ronaldo i umieścił piłkę w siatce. Warto podkreślić, że Portugalczyk nie tylko obsłużył kolegę świetnym zagraniem, ale też chwilę wcześniej umiejętnie odebrał piłkę rywalom na ich połowie.
Asystent przy pierwszym trafieniu podwyższył na 2:0 jeszcze przed przerwą. Portugalczyk przebiegł praktycznie pół boiska, zabawił się z obroną Legii w polu karnym i w dość prosty sposób przechytrzył stołeczną defensywę, a następnie po strzale "z dużego palca" uradował miejscową publiczność. Dwubramkowa przewaga zasłużenie utrzymała się do końca pierwszej połowy.
Po zmianie stron wydawało się, że więcej trafień już nie padnie, choć obie strony miały swoje okazje bramkowe. Jednak w doliczonym czasie gry na listę strzelców wpisał się Mbaye Jacques Ndiaye. Skrzydłowy z Senegalu w pewnym stylu wykończył akcję Motoru i z dużym luzem w polu karnym przypieczętował awans swojej drużyny do nastepnej rundy. Taki wynik jest zaskoczeniem, ponieważ po sześciu rozegranych spotkaniach Lublinianie mają na koncie tylko jedno zwycięstwo, dwa remisy i trzy porażki. To daje im pięć punktów i 15. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Natomiast Legia jest liderem krajowej elity z bilansem trzech wygranych i takiej samej liczby remisów. Z "Motorowcami" doznała pierwszej przegranej w obecnym sezonie.
To był historyczny wieczór na Motor Lublin Arenie. Poprzednio żółto-biało-niebiescy pokonali Legię 25 sierpnia 1990 roku, na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej w stolicy. Natomiast na własnym boisku "Rycerze Koziego Grodu" czekali na zwycięstwo z "Wojskowymi" od 26 września 1981.
Ostatnia udana kampania Motoru w Pucharze Polski miała miejsce w sezonie 2022/23, gdy zespół początkowo prowadził trener Stanisław Szpyrka, a następnie Goncalo Feio. Lublinianie dotarli wówczas do ćwierćfinału rozgrywek, w którym odpadli z Rakowem Częstochowa. Od tamtej pory nie przebrnęli przez pierwszą rundę. Teraz zaczęli pucharową kampanię w bardzo efektownym stylu.
Za cztery dni może dojść do powtórki z rozrywki. Tym razem "Motorowcy" podejmą zespół z Warszawy w ramach 7. kolejki ekstraklasy. Początek sobotniej konfrontacji zaplanowano na godzinę 20:15.
Motor Lublin - Legia Warszawa 3:0 (2:0)
Bramki: Karol Czubak 3, Fabio Ronaldo 40, Mbaye Jacques Ndiaye 90+
Motor: Tratnik – Lukoszek, Bereszyński (86 Bartoš), Plavotić, Luberecki, Meyer, Łęgowski, Rodrigues (86 Simon), Ronaldo (71 Santos), Aïko (57 Ndiaye), Czubak (85 Bourhane)
Legia: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Deziel Jr (83 Rajović), Chodyna (67 Sevcik), Kapustka, Szymański (67 Reca), Vinagre, Urbański (83 Szczepaniak), Zjawiński, Adamski (56 Kuchta)
Żółta kartka: Rodrigues
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 11 348
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.