Lublinianie przystępowali do piątkowej potyczki po dwóch z rzędu spotkaniach, w których wygrali 3:2. Decydujące bramki dla Motoru padały wówczas w doliczonym czasie gry. – Wydaje mi się, że w tym meczu będzie bardzo mało momentów czysto piłkarskich z dużą ilością płynnej gry. Musimy być mentalnie przygotowani na to, żeby po prostu momentami się z rywalami - brzydko mówiąc - napierdzielać. Będziemy starali się robić wszystko, żeby budować i grać piłką, ale zdajemy sobie sprawę, że to będzie co chwilę przerywane. Za każdym razem, kiedy futbolówka opuści boisko i w posiadaniu będzie Zagłębie, to dojdzie do próby bezpośredniego wrzucenia piłki w nasze pole karne, z czego będziemy musieli się wybronić – mówił na dwa dni przed piątkowym spotkaniem trener Mariusz Misiura. Jego słowa potwierdziły się w pierwszej połowie, która nie była przyjemnym dla oka widowiskiem. Ciekawych sytuacji w ofensywie było jak na lekarstwo, a gospodarze nie oddali przed przerwą celnego strzału na bramkę rywali. I gdy wydawało się, że po trzech kwadransach padnie remis 0:0, Marcel Reguła dośrodkował na nogę Sebastiana Kerka, piłka odbiła się rykoszetem od Tina Plavoticia i "Miedziowi" objęli prowadzenie.
Druga odsłona nie mogła się zacząć dla miejscowych gorzej. Już po 180 sekundach po wznowieniu gry Zagłębie zdobyło bowiem drugiego gola. Jego autorem był Reguła. Zawodnik, który w tym miesiącu zadebiutował w pierwszej reprezentacji Polski, trafił do siatki po bardzo ładnym i precyzyjnym uderzeniu, wieńcząc stały fragment gry.
Sztab szkoleniowy żółto-biało-niebieskich szybko zareagował na stratę drugiego gola i zaczął dokonywać zmian. Jednym z wprowadzonych na boisko był Mateusz Łęgowski, który zmienił Yacine'a Bourhane'a. To właśnie ten środkowy pomocnik strzelił dla Motoru bramkę kontaktową w 75. minucie. Były gracz Pogoni Szczecin zanotował debiutanckie trafienie w barwach lubelskiego zespołu.
Gol na 1:2 znacząco podwyższył temperaturę boiskowych wydarzeń. Po jego zdobyciu "Motorowcy" ambitnie dążyli do wyrównania i dopięli swego. Tym razem na listę strzelców wpisał się Mbaye Jacques Ndiaye. Senegalczyk przytomnie zachował się w polu karnym po rzucie rożnym i zapisał na koncie trzecią ligową bramkę w trwającym sezonie ekstraklasy.
Więcej goli na Motor Lublin Arenie już nie padło i zespoły podzieliły się punktami. Żółto-biało-niebiescy mogli cieszyć się z odrobienia strat i zanotowania czwartego z rzędu spotkania bez porażki w krajowej elicie. W następnej kolejce Motor zagra na wyjeździe z Cracovią. Tę rywalizację zaplanowano 30 października. Zanim do niej dojdzie, trzy dni wcześniej Lublinianie podejmą w Pucharze Polski zespół Rakowa Częstochowa w starciu 1/16 finału. Pierwszy gwizdek już w najbliższą środę o godzinie 17:30.
Motor Lublin - Zagłębie Lubin 2:2 (0:1)
Bramki: Mateusz Łęgowski 75, Mbaye Jacques Ndiaye 87 - Sebastian Kerk 45+1, Marcel Reguła 48
Motor: Tratnik – Lukoszek (72 Santos), Bereszyński, Plavotić, Luberecki (85 Posmyk), Bourhane (56 Łęgowski), Simon (72 Tall), Lopes, Ndiaye, Aïko (56 Ronaldo), Czubak
Zagłębie: Alomerović – Corluka (90+5 Mlinarić), Ławniczak, Nalepa, Jakuba, Čolina (46 Michalski), Reguła (76 Grzybek), Kocaba, Dąbrowski, Dziewiatowski (66 Sypek), Kerk (66 Szymczak)
Żółte kartki: Bourhane, Czubak – Čolina
Sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa)
Widzów: 7618
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.