Skąd bierze się przekonanie, że „powinno iść szybciej”
Wiele osób wchodzi w proces odchudzania z bardzo konkretną wizją: określona liczba kilogramów w określonym czasie. To myślenie w dużej mierze wynika z przekazu, który dominuje w internecie – szybkich metamorfoz, diet „na 14 dni” czy planów obiecujących natychmiastowy efekt.
Problem polega na tym, że takie podejście upraszcza coś, co w rzeczywistości jest procesem biologicznym. Organizm nie redukuje masy ciała, tylko reaguje na zmiany dostępności energii, poziom stresu, jakość snu i wcześniejsze doświadczenia metaboliczne.
Jak pokazuje analiza tematu w artykule “Jak szybko schudnąć?” autorstwa dietetyczki Eweliny Chądzińskiej – tempo odchudzania jest silnie uzależnione od punktu wyjścia i adaptacji organizmu, a nie tylko od samego deficytu kalorycznego.
Jednym z największych nieporozumień jest założenie, że organizm będzie reagował w sposób przewidywalny – np. „500 kcal deficytu = X kg mniej tygodniowo”. Praktyka okazuje się inna.
Na początku redukcji spadek masy ciała może być szybszy, co często wynika z utraty wody i glikogenu. Później tempo zwalnia, a organizm zaczyna się adaptować – obniża wydatkowanie energii i optymalizuje funkcjonowanie.
To moment, w którym wiele osób uznaje, że coś poszło nie tak. Tymczasem to naturalny etap procesu.
To, jak szybko spada masa ciała, zależy od znacznie większej liczby zmiennych, niż mogłoby się wydawać:
- Historia wcześniejszych diet – im więcej prób redukcji, tym większa adaptacja metaboliczna
- Sen i regeneracja – niedobór snu wpływa na gospodarkę hormonalną i apetyt
- Stres – przewlekły stres może utrudniać redukcję mimo deficytu kalorycznego
- NEAT (spontaniczna aktywność) – czyli to, ile ruszamy się poza treningiem
Ten ostatni element jest często pomijany, a potrafi mieć ogromne znaczenie. Oznacza to, że dwie osoby na tej samej diecie mogą osiągać zupełnie inne efekty, bo różnią się poziomem codziennej aktywności.
Więcej o tym mechanizmie można znaleźć tutaj: Jak szybko schudnąć bez ćwiczeń? Co jest możliwe, a co jest mitem – Dietetyk Aneta Słapek
Z perspektywy fizjologii zdrowe tempo redukcji to nie to, które daje najszybszy efekt, ale to, które organizm jest w stanie utrzymać bez nadmiernego stresu i adaptacji obronnej.
Paradoks polega na tym, że wolniejsze tempo odchudzania zmniejsza ryzyko efektu jojo, pozwala utrzymać wyższy poziom energii i sprzyja trwałej zmianie nawyków
To dlatego podejście oparte na stopniowej zmianie stylu życia jest bardziej stabilne niż krótkoterminowe, intensywne diety.
Największą zmianą, jaka powinna pojawić się na początku redukcji, jest odejście od myślenia w kategoriach czasu i liczb. Pytanie „ile schudnę w miesiąc?” brzmi konkretnie, ale często prowadzi do błędnych decyzji.
Znacznie bardziej trafne jest inne: czy to, co robię, jestem w stanie utrzymać przez kolejne miesiące?
To właśnie odpowiedź na to pytanie ostatecznie decyduje o tym, czy redukcja będzie chwilowym epizodem, czy realną zmianą.
fot. pexels
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.