Imponująca skala
Tegoroczna odsłona wydarzenia pokazała, że lubelski festiwal wyrasta na jednego z kluczowych graczy na mapie polskiego fandomu. Organizatorzy przygotowali ponad 300 atrakcji, a frekwencja przerosła najśmielsze oczekiwania. Z ubiegłorocznego tysiąca, liczba uczestników wzrosła do 1712 osób.
– W tym roku poruszyliśmy wiele tematyk, rozszerzyliśmy się bardzo ilościowo, ale także przeskalowaliśmy imprezę z wydarzenia skupionego wokół planszówek i RPG na imprezę wielotematyczną – podsumowuje Patryk Sztajdel, koordynator główny festiwalu.
Program pękał w szwach. Od turniejów gier planszowych, przez Młodzieżową Ligę Planszówkową, aż po interaktywny escape room "Zombie Nerf" i strefę dubbingu Nanokarrin. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
RPG niczym teatr improwizacji
Sercem festiwalu były gry fabularne (RPG). Uczestnicy mogli wziąć udział w ponad 40 sesjach, które dla wielu były czymś więcej niż tylko rozrywką. Natalia „Lis” Wojtyła, stała bywalczyni festiwalu, podkreśla magię tego formatu:
– Sesję RPG prowadzi się jak teatr improwizacyjny. Przedstawia się zarys scenografii opisami słownymi, a następnie gracze przejmują inicjatywę i opowiadają historię czynami swoich bohaterów."
Dla prelegentów i mistrzów gry, takich jak Julka „Frysk” Borys, festiwal był okazją do dzielenia się pasją w nietypowy sposób. Julka prowadziła sesję w systemie "Dragonbayne", gdzie – jak sama przyznaje – "można zagrać kaczką". Akcja toczyła się natomiast wyłącznie w barze, pełnym nagłych zwrotów akcji.
Z kolei Sebastian Danielak nie krył zaskoczenia wytrzymałością uczestników:
– Całe cztery godziny były całkowicie zagospodarowane. Pierwsza taka moja sesja, gdzie czułem, że mogę i piątą godzinę poprowadzić.
Spotkania z mistrzami
3k6 to nie tylko gry, ale i merytoryka na wysokim poziomie. W kuluarach można było spotkać ikony polskiej fantastyki w tym Jarosława Grzędowicza czy Andrzeja Pilipiuka. Głos zabrali także naukowcy, m.in. prof. dr hab. Janusz Ryczkowski, łącząc świat nauki z popkulturą.
Patryk Sztajdel nie kryje dumy z części prelekcyjnej:
– Bardzo dużo spływa do nas dobrych słów. Niektórzy z naszych gości mówią nam, że dawno tak fajnej merytorycznej imprezy nie mieli.
Wyzwania i lekcje na przyszłość
Mimo ogromnego sukcesu, organizatorzy otwarcie mówią o problemach z organizacją. Jednym z nich była frekwencja w konkursie cosplay. Pechowy zbieg okoliczności sprawił, że w tym samym terminie odbyły się duże targi w Warszawie, co odciągnęło część kostiumowiczów.
– Cosplay w tym roku nie spełnił oczekiwań pod względem frekwencyjnym, ale pod względem jakościowym, zaangażowania jury i sposobu przeprowadzenia, przebiegło to bardzo pozytywnie – wyjaśnia Sztajdel.
Co przyniesie kolejna edycja?
Ambicje są spore. Jak zapewniają organizatorzy w przyszłym roku priorytetem będzie dopracowanie sprawności organizacyjnej i skrócenie kolejek do akredytacji. Jednak największą "bombą" są plany dotyczące gości. Festiwal zamierza otworzyć się na świat, zapraszając twórców gier planszowych z światowego top 5 oraz anglojęzycznych pisarzy.
Jak podkreśla Patryk Sztajdel, festiwal 3k6 to idealne miejsce, by pokazać bliskim, że "istnieje twórcze, angażujące życie poza rolkami czy TikTokiem".
Sądząc po tegorocznej frekwencji, Lublin tę lekcję odrobił na szóstkę. A właściwie na 3k6.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.