Skin minimalism – krótka pielęgnacja zamiast kosmetyczki pełnej produktów
Minimalistyczna pielęgnacja nie polega na używaniu jak najmniejszej liczby kosmetyków za wszelką cenę. Chodzi raczej o to, żeby każdy z nich miał konkretną funkcję w naszej pielęgnacji.
Podstawowy schemat jest naprawdę krótki. American Academy of Dermatology jako fundament codziennej pielęgnacji wskazuje łagodne oczyszczanie, nawilżanie oraz ochronę przeciwsłoneczną z szerokim zakresem ochrony i SPF 30 lub wyższym. Dermatolodzy zwracają przy tym uwagę, że regularność daje więcej niż rozbudowana, dziesięcioetapowa rutyna wykonywana od czasu do czasu.
Dodatkowe serum, kwas czy produkt przeciwtrądzikowy można dołączyć wtedy, gdy odpowiada na konkretny problem. Taki układ ma jeszcze jedną zaletę: jeśli skóra zacznie reagować podrażnieniem, znacznie łatwiej ustalić, który kosmetyk za to odpowiada.
Kosmetyk do oczyszczania spędza na twarzy kilkadziesiąt sekund i zostaje spłukany. Nie ma więc większego sensu dopłacać do niego wyłącznie dlatego, że opakowanie obiecuje jednocześnie rozświetlenie, odmłodzenie i kilka innych efektów.
Znacznie ważniejsze jest to, jak skóra zachowuje się po umyciu. Jeśli regularnie pojawia się uczucie mocnego ściągnięcia, pieczenie albo zaczerwienienie, produkt może być dla niej zbyt agresywny. AAD zaleca łagodne preparaty myjące i ograniczenie mycia twarzy do maksymalnie dwóch razy dziennie oraz po mocnym spoceniu.
Osoba z suchą lub wrażliwą skórą może rano potrzebować jedynie wody, a produktu myjącego używać przede wszystkim wieczorem. Przy skórze bardziej tłustej zwykle lepiej sprawdzi się oczyszczanie rano i wieczorem. To dobry przykład oszczędności, która wynika z potrzeb skóry, a nie z szukania najtańszego kosmetyku na półce.
Krem na dzień, krem na noc, osobny produkt pod oczy i kolejny na szyję potrafią szybko podnieść koszt nawet prostej rutyny. W wielu przypadkach nie są potrzebne cztery różne opakowania.
Podstawowym zadaniem kremu jest ograniczenie utraty wody i poprawa komfortu skóry. Jeśli jeden produkt dobrze sprawdza się rano i wieczorem, można korzystać z niego w obu porach dnia. AAD podkreśla również, że nawilżanie jest przydatne także przy skórze trądzikowej, szczególnie podczas stosowania składników takich jak kwas salicylowy, nadtlenek benzoilu czy retinoidy, które mogą powodować przesuszenie.
Osobny krem pod oczy ma sens wtedy, gdy odpowiada nam jego konsystencja lub okolica oczu wymaga szczególnego produktu. Nie jest jednak obowiązkowym elementem każdej pielęgnacji. Jeżeli zwykły krem do twarzy dobrze sprawdza się również w tej okolicy i producent dopuszcza takie zastosowanie, kupowanie drugiego kosmetyku tylko dlatego, że ma mniejsze opakowanie i napis „eye” nie musi być priorytetem przy ograniczonym budżecie.
Przy skracaniu kosmetyczki filtr przeciwsłoneczny powinien zostać. Dermatolodzy rekomendują szerokopasmową ochronę SPF 30 lub wyższą, a regularne zabezpieczanie skóry przed UV pomaga ograniczyć fotouszkodzenia, przebarwienia i przedwczesne starzenie skóry.
Sposobem na uproszczenie porannej rutyny może być produkt łączący funkcję kremu nawilżającego z ochroną przeciwsłoneczną. AAD wskazuje takie kosmetyki wielofunkcyjne właśnie jako jedno z rozwiązań pozwalających ograniczyć wydatki na pielęgnację, pod warunkiem że zapewniają odpowiednią ochronę.
Nie zawsze trzeba więc nakładać kolejno serum, krem i osobny SPF. Jeżeli skóra dobrze czuje się po jednym kremie z odpowiednim filtrem, poranna pielęgnacja może zamknąć się w dwóch etapach.
To właśnie tutaj najłatwiej rozbudować rutynę z trzech produktów do siedmiu. Tonik, esencja, mgiełka, serum nawilżające i ampułka mogą mieć różne składy, ale niejednokrotnie rozwiązują bardzo podobny problem.
Tonik nie jest dziś potrzebny do „przywracania prawidłowego pH” po każdym myciu twarzy, jeśli używamy współczesnego, łagodnego preparatu oczyszczającego. Serum z kwasem hialuronowym również nie jest obowiązkowe tylko dlatego, że skóra potrzebuje nawilżenia – dobrze dobrany krem może zapewniać jej wystarczający komfort.
Najlepszym pytaniem przed kolejnym zakupem jest więc: co ten produkt wniesie do pielęgnacji, czego nie robi już żaden z obecnie używanych kosmetyków?
Jeżeli odpowiedź sprowadza się do „też nawilża” albo „też daje glow”, można prawdopodobnie przeznaczyć te pieniądze na coś innego.
Minimalistyczna rutyna nie oznacza rezygnacji ze składników aktywnych. Znacznie rozsądniej wybrać jednak jeden produkt odpowiadający na konkretny problem niż kupować kilka serum dlatego, że każde z nich jest aktualnie popularne w social mediach.
Przy zaskórnikach i części zmian trądzikowych zastosowanie ma m.in. kwas salicylowy, który pomaga odblokowywać pory. Kwas azelainowy jest wykorzystywany w pielęgnacji skóry ze zmianami trądzikowymi i pozapalnymi przebarwieniami, a retinoidy znajdują zastosowanie m.in. w leczeniu trądziku.
Nie ma natomiast potrzeby wprowadzać wszystkich tych substancji jednocześnie. Kilka aktywnych produktów nakładanych warstwami zwiększa ryzyko przesuszenia i podrażnienia, a do tego znacząco podnosi koszt rutyny.
Przy nasilonym, bolesnym lub pozostawiającym blizny trądziku lepszą inwestycją od kolejnych przypadkowo dobieranych kosmetyków będzie konsultacja dermatologiczna.
Przed większymi zakupami można zrobić prosty przegląd tego, co już stoi na półce. Często okazuje się, że dwa albo trzy otwarte produkty robią niemal to samo.
Najczęstsze duble to dwa sera nawilżające, kilka produktów z tym samym kwasem, krem dzienny i nocny o bardzo podobnym składzie czy kilka masek, po których efekt jest praktycznie identyczny.
Warto też uważać na produkty wieloskładnikowe. Jeśli serum zawiera już niacynamid, nie zawsze potrzeba obok niego drugiego produktu opartego wyłącznie na tym składniku. Podobnie z kwasami – tonik złuszczający, serum kwasowe i peeling stosowane w tej samej rutynie mogą dostarczyć skórze znacznie więcej złuszczania, niż potrzebuje.
Dermatolodzy zwracają uwagę, że używanie zbyt wielu kosmetyków może prowadzić do podrażnienia skóry. Mniej produktów może więc oszczędzić nie tylko pieniądze, ale również późniejsze wydatki na ratowanie podrażnionej bariery skórnej.
Przy studenckim budżecie łatwo skupić się wyłącznie na cenie pojedynczego opakowania. W praktyce bardziej opłacalny może być produkt kosztujący trochę więcej, ale używany codziennie i do samego końca, niż trzy tańsze kosmetyki kupione pod wpływem promocji i później stojące w łazience.
Przy wyborze dobrze więc patrzeć na pojemność, wydajność i funkcję produktu. Duży, prosty krem nawilżający może służyć całej twarzy, a czasem również innym suchym obszarom skóry. Kosmetyk kupiony wyłącznie do jednego etapu rozbudowanej rutyny zwykle daje znacznie mniej możliwości.
Partner artykułu, drogeria Super-Pharm, ma w ofercie zarówno podstawowe produkty pielęgnacyjne, jak i kosmetyki z bardziej zaawansowanymi składnikami aktywnymi. Przy studenckim budżecie sensowniej zaczynać jednak zakupy od braków w kosmetyczce, a nie od listy aktualnych promocji.
Na początek rutyna może wyglądać naprawdę krótko. Rano wystarczy łagodne oczyszczanie dopasowane do skóry oraz ochrona SPF. Jeśli sam filtr nie zapewnia wystarczającego komfortu, można wcześniej zastosować krem nawilżający.
Wieczorem potrzebne jest dokładne usunięcie makijażu i SPF, delikatne oczyszczenie skóry oraz krem. Jeśli występuje konkretny problem – na przykład trądzik – między myciem a kremem można zastosować dobrany do niego produkt aktywny.
Taki schemat można później rozbudować. Ważna jest jednak kolejność: najpierw sprawdzić, czy podstawowa pielęgnacja działa, a dopiero później dokładać kolejne produkty. American Academy of Dermatology zaleca podobną logikę – oczyszczanie, ewentualne leczenie lub produkt aktywny, następnie nawilżanie i ochrona przeciwsłoneczna.
W Lublinie, gdzie studiuje ponad 60 tys. osób, „studencka pielęgnacja” nie musi więc oznaczać polowania wyłącznie na najtańsze kosmetyki. Więcej można zaoszczędzić, ograniczając liczbę produktów do tych, które naprawdę są używane. Trzy dobrze dobrane kosmetyki stojące na półce każdego dnia mają większy sens niż dziesięć kupionych dlatego, że każdy obiecywał skórze coś trochę innego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.