reklama

Wiedzę w Lublinie przyswajał niechętnie, ale potem napisał „Lalkę”. Jeszcze w tym miesiącu premiera serialu i filmu na jej podstawie [zdjęcia]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaDla wielu "Lalka" to najlepsza polska powieść wszech czasów. Jej autor dorastał w Lublinie. Niewiele wskazywało, że wyrośnie na wielkiego pisarza. A jednak!
reklama

W kolejnej części cyklu Kamila Dąbskiego „Nieznane historie Lublina” przybliżymy lubelski wątek w życiorysie Bolesława Prusa. Ten sławny polski pisarz w młodości zasłynął jako krnąbrny urwis, co jest zupełnie przeciwne jego późniejszej legendzie. Zobaczmy, co łączyło Prusa ze stolicą Lubelszczyzny i co wpłynęło na jego życiową przemianę.

Wcześnie osierocony, pod opieką ciotki

Aleksander Głowacki urodził się w polskiej rodzinie szlacheckiej pieczętującej się herbem Prus I, skąd wziął się jego późniejszy pseudonim artystyczny. Już samo miejsce jego narodzin wiązało się z Lubelszczyzną, gdyż urodził się w Hrubieszowie w dniu 20 sierpnia 1847. Był synem Antoniego i Apolonii. Jego dzieciństwo nie upłynęło jednak spokojnie, gdyż w bardzo młodym wieku stracił oboje rodziców. Kiedy miał 3 lata zmarła jego matka, a kiedy miał lat 9. Aleksandrowi pozostał tylko brat Leon. Po rodzicach odziedziczyli część majątku Maszów i trzysta srebrnych rubli. Nie było to wiele, jak na rodzinę szlachecką ale stanowiło pewien kapitał na przyszłość. Opiekę nad chłopcem objęła jego babka Marcjanna Trembińska, która mieszkała w Puławach, tym samym zamieszkał tam również Aleksander. Jednak babka zmarła zaledwie kilka lat później, a opiekę nad małym Olkiem objęła ciotka Domicela Trembińska, po mężu Olszewska (zobacz zdjęcia). To małżeństwo mieszkało właśnie w Lublinie i tym sposobem przyszły pisarz zamieszkał w stolicy Lubelszczyzny.

reklama

Niesforny i leniwy uczeń

Lublin stał się domem Aleksandra na wiele następnych lat. Mieszkał razem z ciotką oraz jej mężem na Starym Mieście w kamienicy przy ulicy Olejnej 6 (zobacz zdjęcia). W roku 1857 rozpoczął 4 – letnią naukę w Powiatowej Szkole Realnej przy ulicy Jezuickiej, w miejscu obecnego Archiwum Państwowego obok katedry. Pierwsze lata nauki nastoletniego Aleksandra nie zapowiadały jednak niczego dobrego. Profesorowie zaliczali go do grona urwisów i próżniaków. Nie przykładał się specjalnie do nauki, a zamiast tego nieraz wagarował i nie przykładał się do lekcji. Wówczas pośród lubelskiej młodzieży popularną „rozrywką” były bitwy glinianymi bryłami, do których dochodziło w okolicy rogatki lubartowskiej. Bardzo możliwe, że przyszły wielki pisarz dołączał chętnie do takich zabaw. Niesforność i leniwość Aleksandra szybko jednak się na nim zemściły, gdyż nie zdał roku szkolnego 1857/1858, a także popadł w konflikt z prawem i to w dość dziwnej sprawie. Bowiem został aresztowany przez policję pod zarzutem znieważenia grobów wskutek nieporozumienia wynikłego z zakładu o nocną wyprawę na cmentarz przy ul. Lipowej w Lublinie.

reklama

Powstaniec z Ziemi Lubelskiej

Plama na życiorysie w postaci niezdanej klasy szybko jednak została przez Aleksandra wybielona, poprzez poprawę swojego podejścia do nauki i zakończenia kolejnej klasy z listem pochwalnym za duże postępy w nauce rosyjskiego. W roku 1861 bracia Głowaccy wyjechali razem do Siedlec, gdzie Aleksandrowi udało się ukończyć klasę piątą w swojej edukacji. Ze względu na coraz bardziej napiętą sytuację w autonomicznym Królestwie Polskim kolejne miesiące spędził w Puławach oraz Kielcach, gdzie podjął naukę w klasie szóstej. Jednak w styczniu 1863 roku wybuchło Powstanie Styczniowe, a już w marcu Aleksander rzucił szkołę i dołączył do oddziałów powstańczych, aby walczyć z rosyjskim zaborcą. Jego szlak bojowy przebiegał na Lubelszczyźnie bądź w jej bliskim sąsiedztwie. Brał udział miedzy innymi w bitwach pod Garwolinem, Międzyrzecem i Białce obok Parczewa. W sumie trzy razy dołączał do oddziałów powstańczych, będąc kilkukrotnie rannym, z czego najpoważniejsza była rana w głowę, grożąca utratą wzroku. Dzięki wstawiennictwu ciotki Domiceli oraz ze względu na młody wiek został wypuszczony z rosyjskiej niewoli i nie skończył, jak wielu jego kolegów na Sybirze. Był jednak przez kilka miesięcy uwieziony na zamku w Lublinie, a także utracił tytuł szlachecki (zobacz zdjęcia). W tym samym czasie jego brat popadł w nieuleczalną chorobę psychiczną.

reklama

Rozstania i powroty do Lublina

Po ostatecznym uwolnieniu z carskich więzień Aleksander postanowił wrócić do nauki i przyjąć bardziej pozytywistyczne podejście do walki z zaborcami. Szóstą klasę ukończył w Gubernialnym Gimnazjum Lubelskim, po czym uzyskał wreszcie świadectwo maturalne. W tym momencie nastąpiło jednocześnie jego rozstanie z Lublinem, jako stałym miejscem zamieszkania. Najpierw myślał o studiach w Petersburgu, ale ostatecznie padło na Warszawę. Tam zaczął też po raz pierwszy pisać do gazet, a swoje teksty podpisywał pseudonimem Jan w Oleju, co odnosiło się do ulicy Olejnej, na której mieszkał w Lublinie przez lata. Następne lata oznaczały osiągnięcie przez Aleksandra Głowackiego wielkiego sukcesu literackiego, którego najbardziej znanym tytułem była słynna „Lalka” wydawana początkowo w gazecie i podzielna na części. Już jako znany pisarz o pseudonimie Bolesław Prus nadal jednak Aleksander powracał często do Lublina i jego okolic, szczególnie do Nałęczowa. Niejako ukoronowaniem jego związku Głowackiego z miastem nad Bystrzycą był jego ślub z Oktawią Trembińską w lubelskim kościele pw. św. Ducha zawarty w dniu 14 stycznia 1875 roku (zobacz zdjęcia).

reklama

Pamięć o lubelskich latach Prusa

Swoje związki z Lublinem Bolesław Prus upamiętnił już za swojego życia poprzez odniesienia w swej twórczości. Najbardziej znany przykład to postać Jana Mincla z „Lalki”, która wzorowana była na osobie lubelskiego kupca i właściciela kamienicy oraz sklepu Jana Mincla. Natomiast współczesny Lublin upamiętnił wybitnego pisarza tablicą na ścianie zamku, która przypomina o uwięzieniu Aleksandra Głowackiego oraz jego dowódcy Leona Frankowskiego w jego murach (zobacz zdjęcia). W Lublinie znajduje się również ulica imienia Bolesława Prusa, a w pobliskim Nałęczowie jedyne w Polsce muzeum poświęcone osobie Głowackiego vel Prusa. Nadal jednak brakuje tablicy pamiątkowej na ścianie kamienicy przy Olejnej, gdzie Bolesław Prus spędził wiele lat swojego młodzieńczego życia. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo