W styczniu br. Lublinem wstrząsnęła wiadomość o zatrzymaniu wiceprezydentki miasta Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie prokuratury.
Urzędniczka usłyszała zarzuty nadużycia funkcji, sprzedajności urzędniczej oraz zakłócenia przetargu. Oprócz niej zarzuty usłyszała jeszcze m.in. dwójka urzędników z lubelskiego ratusza oraz trzech przedsiębiorców. Wiceprezydentka Lublina nie przyznała się do popełnienia zarzuconych jej czynów. Po ogłoszeniu zarzutów Beata Stepaniuk-Kuśmierzak nie została tymczasowo aresztowana, przebywa na wolności.
Śledztwo ma dotyczyć m.in. organizacji strefy kibica na Euro 2024 w lokalu Playa Marina, przyjęcia biletów VIP na wydarzenia sportowe i rzekomej zmowy przedsiębiorców branży eventowej.
Prokurator zastosował wobec Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak środki zapobiegawcze: zawieszenie w czynnościach służbowych w Urzędzie Miasta Lublin, poręczenie majątkowe w wysokości 15 tys. zł i dozór policji polegający na zakazie kontaktowania się ze współpodejrzanymi. Zawieszenie wiąże się m.in. z brakiem wypłacania wynagrodzenia.
Wiceprezydentka już drugi raz złożyła zażalenie na decyzję prokuratura o środkach zapobiegawczych. Po raz pierwszy w kwietniu br. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie nie zgodził się z jej argumentami.
We wtorek, 6 października, kolejne zażalenie Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak rozpatrywał Sąd Rejonowy Kraków-Śródmieście (śledztwo przeniesiono kilka miesięcy temu do krakowskiego wydziału Prokuratury Krajowej).
I tym razem sąd przyznał rację prokuratorowi, powołując się m.in. na przesłanki dotyczące obawy matactwa.
W ramach tego samego śledztwa w czerwcu br. CBA zatrzymało Lubelskiego Kuratora Oświaty. Usłyszał on zarzuty przekroczenia uprawnień i wejścia w porozumienie z lokalnym przedsiębiorcą w celu wywarcia wpływu na wynik postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Nie został tymczasowo aresztowany, przebywa na wolności.
Został natomiast zawieszony w czynnościach służbowych, zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł i dozór policji. Nie przyznał się do winy. Składał zażalenie na zawieszenie go w obowiązkach służbowych, ale we wrześniu sąd nie przyznał mu racji.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.