Od ponad ćwierć wieku ścierają się różne interesy i wizje przyszłości tego miejsca. Budowa właśnie ruszyła. Mowa oczywiście o Górkach Czechowskich w Lublinie.
Zaczęło się od przejęcia poligonu
W 2000 roku kielecka spółka Echo Investment kupiła teren dawnego poligonu na północy Lublina. Zamierzała zbudować tam m.in. potężne centrum handlowe. Wiele lat zabiegała zmierzające do zmiany przeznaczenia liczącego 105 ha terenu, która umożliwiłaby budowę wielkokubaturowego obiektu handlowego. Bez powodzenia.
W końcu po kilkunastu latach grunty od Echo przejęła spółka TBV Investment. Nowy właściciel ograniczył plany dotyczące powierzchni zabudowy i zmienił jej charakter na mieszkaniowy.
Zmieniło się też nastawienie władz miasta. Ale plany inwestora budziły niezadowolenie organizacji ekologicznych i części mieszkańców. Chcieli górek w całości zielonych, pozostających bezpiecznym azylem dla chronionych gatunków.
Ich symbolem stał się chomik europejski. Obecność nor tego zwierzęcia była i jest jednym z najsilniejszych argumentów przeciwko zabudowie tego terenu, wielokrotnie podnoszonym przez przeciwników inwestycji.
Innym ich argumentem jest odkrycie mogił wojennych na Górkach Czechowskich. Niemcy w czasie II wojny światowej dokonywali tam rozstrzeliwań. Jak informuje IPN w centralnej części wąwozu głównego w latach 2022-2025 ujawniono pięć zbiorowych mogił, kryjących szczątki ponad 60 osób. Ta część terenu jest wyłączona z planów zabudowy.
Robi się gorąco
Wcześniej, bo w 2019 roku, miasto zorganizowało referendum lokalne. Pytanie brzmiało:
„Czy jest Pan/Pani za tym aby Gmina Lublin zmieniła obecnie dopuszczony miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego rodzaj zabudowy z usługowej, komercyjnej i sportowo-rekreacyjnej na zabudowę mieszkalno-usługową na nie więcej niż 30 ha terenu tzw. Górek Czechowskich, w zamian za sfinansowanie przez obecnego właściciela zagospodarowania pozostałych 75 ha tego terenu, jako zieleni publicznej (parku naturalistycznego), przy zachowaniu cennych przyrodniczo walorów i przekazanie go Gminie Lublin?”.
Większość uczestników odpowiedziała "nie", ale niska frekwencja spowodowała, że referendum nie było ważne.
Po uchwaleniu przez Radę Miasta Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego w kształcie pozwalającym na budowę bloków mieszkalnych, nastąpiła kilkuletnia, pełna zwrotów akcji, sądowa batalia. Ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny w 2023 r. wydał wyrok stwierdzający legalność Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta w części dotyczącej Górek Czechowskich.
W 2025 r., po negocjacjach z inwestorem skutkujących zawarciem umowy urbanistycznej Rada Miasta przyjęła Zintegrowany Plan Inwestycyjny (ZPI), otwierając drogę do faktycznej zabudowy części terenu. Wielogodzinnej burzliwej debacie towarzyszyły głośne protesty ok. 100 przeciwników inwestycji.
Zaskarżyli, ale czy mogli?
Stowarzyszenie Obrony Górek Czechowskich zaskarżyło tę uchwałę. Jednak zgodnie z polskim prawem, aby zaskarżyć uchwałę rady gminy, trzeba wykazać naruszenie swojego własnego bezpośredniego interesu.
W kwietniu 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie zawiesił główny proces i skierował do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) pytanie, czy stowarzyszenie jest uprawnione do zaskarżenia uchwały, czyli czy może w ogóle być stroną postępowania. TSUE ma rozstrzygnąć, czy społecznicy mogą skutecznie zaskarżyć prawo uniemożliwiające ochronę cennej przyrody, nawet jeśli nie mają sąsiadujących z tym teren działek.
A 28 października ten sam sąd odmówił wstrzymania wykonania uchwały o ZPI na czas trwania unijnego postępowania. Niedługo potem ruszyły przygotowania do budowy. Na zdjęciu niżej.
Liczy się czas
Stowarzyszenie nie składa broni. W czwartek przed komisją petycji Parlamentu Europejskiego (łącząc się przez internet) wystąpiła reprezentująca je Irena Kołodziej.
Złożyła petycję w sprawie „podejrzewanego nieprawidłowego zastosowania dyrektyw UE przy opracowywaniu projektu urbanistycznego dla Górek Czechowskich”, podpisaną przez ponad 2 tys. osób.
“Pani Irena Kołodziej, reprezentująca Stowarzyszenie Obrony Górek Czechowskich, przedstawiła europosłom i Komisji Europejskiej zagrożenia dla 105 hektarów cennego przyrodniczo i historycznie terenu.
Mówiła o ponad 100 gatunkach chronionych, siedliskach krytycznie zagrożonego wyginięciem chomika europejskiego, 17 wnioskach budowlanych, braku skutecznej oceny oddziaływań skumulowanych, utrudnionym dostępie do dokumentacji i wymiaru sprawiedliwości oraz postępujących pracach ziemnych.
Przypomniała również o Górkach jako miejscu zbrodni nazistowskich i komunistycznych, gdzie ekshumowano szczątki co najmniej 300 ofiar” - napisał w mediach społecznościowych Andrzej Filipowicz, miejski aktywista z Lubelskiego Alarmu Smogowego, zdeklarowany przeciwnik inwestycji. W ub. miesiącu został oczyszczony przez sąd drugiej instancji od zarzutu zniesławienia spółki TBV Investment.
Napisał także:
“Najważniejszy rezultat posiedzenia: PETYCJA POZOSTAJE OTWARTA! Komisja Petycji zwróci się do Komisji Europejskiej o zaktualizowaną odpowiedź.
Nie jest to jeszcze decyzja o wstrzymaniu inwestycji ani stwierdzenie naruszenia prawa europejskiego. Jest to jednak możliwość dalszego rozpatrywania sprawy na forum Unii Europejskiej.”
Zamieścił link do wystąpienia Ireny Kołodziej przed komisją petycji Parlamentu Europejskiego.
- Złożono 17 wniosków na pozwolenie na budowę - mówiła m.in. przedstawicielka stowarzyszenia. - W naszej ocenie nosi to znamiona salami slicing (sztuczny podział inwestycji na mniejsze części - dop. red.). Trzy pozwolenia już wydano. Bez właściwych procedur środowiskowych i bez oceny oddziaływań skumulowanych.
Zaapelowała o wykorzystanie “możliwych środków prawnych”, aby zatrzymać inwestycję do czasu rozstrzygnięcia TSUE.
Chodzi o wspomniane wcześniej pytanie wysłane przez WSA w Lublinie.
Górki powinny być dla ludzi
Osiedle na Górkach Czechowskich zamierza wznieść spółka TBV Investment. Dysponuje trzema pierwszymi pozwoleniami na budowę. Teren został niedawno ogrodzony, prace przygotowawcze już ruszyły.
Prezes TBV Investment, Wojciech Dzioba, poproszony o komentarz do przedstawienia petycji w Parlamencie Europejskim, stwierdza, że nie rozumie działań Stowarzyszenia Obrony Górek Czechowskich.
– Przed czym oni bronią górek? Przed tym, żeby zdecydowana większość tego terenu została, po wcześniejszym zagospodarowaniu i urządzeniu na koszt inwestora, przekazana za darmo miastu, czyli w praktyce mieszkańcom? A może chcą przejęcia całości tego terenu, ogrodzenia go i uniemożliwienia wstępu? To irracjonalne.
Dodaje, że teren parku, który otrzyma miasto na mocy umowy urbanistycznej, nie będzie mógł zmienić charakteru i zostać zabudowany.
– Proszę zwrócić uwagę – kontynuuje. – Czechów Północny i Sławinek, te sąsiadujące z Górkami Czechowskimi dzielnice, są pozbawione zielonych terenów wypoczynkowych i rekreacyjnych. Zresztą park będzie na tyle duży i atrakcyjnie urządzony, że z pewnością będzie magnesem przyciągającym także mieszkańców innych dzielnic Lublina. Np. na niedzielny biwak. Równolegle do budowy pierwszych domów realizujemy już projekt dużego rekreacyjnego placu zabaw, który stanie się częścią parku.
Wizualizacja inwestora przedstawiająca plac zabaw, niżej.
Prezes Wojciech Dzioba przypomina, że z całego terenu górek pod inwestycję jest przeznaczonych niecałe 30 proc.
– Przy czym co najmniej jedna trzecia z tego pozostanie terenami biologicznie czynnymi. Czyli, w praktyce, zabudowa obejmie zaledwie kilkanaście procent całego terenu. Oczywiście jeśli projekt zostanie zrealizowany w całości. Obecnie popyt na mieszkania w naszej części Polski zmniejszył się w związku z sytuacją za naszą wschodnią granicą.
Pytany o to, co mówiła przedstawicielka stowarzyszenia podczas wysłuchania stwierdza:
- Cały projekt składa się z wielu, powstających w różnym czasie, części. To nie tylko budynki mieszkalne, to elementy infrastruktury, park, plac zabaw. W tej sytuacji większa liczba pozwoleń na budowę jest czymś naturalnym.
- A pozostałe zarzuty proceduralne? Czy ktoś naprawdę myśli, że miasto Lublin drobiazgowo prześwietlając wnioski o pozwolenie na budowę w sprawie tak głośnej medialnie pozwoliłoby sobie na chociaż milimetr odstępstwa od przepisów? To oczywiście pytanie retoryczne.
I dodaje:
– Odsyłam też do uzasadnienia wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2023 r., którym ostatecznie zatwierdzona została legalność Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta w części dotyczącej Górek Czechowskich. Sąd wyraził się jasno, obiektywnie oceniając sprawę w Warszawie: interes publicznoprawny został wyważony należycie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.