50% cła
Europoseł Krzysztof Hetman z Polskiego Stronnictwa Ludowego (pochodzący z Lublina, ale do PE wybrany z Wielkopolski), przedstawiciele Lubelskiego Stowarzyszenia Rolniczego i wicewojewoda lubelski poinformowali o decyzji Unii Europejskiej dotyczącej nałożeniu ceł na produkty rolne, które są sprowadzane z Białorusi i Rosji.
Na środowej (2 kwietnia) konferencji prasowej zaznaczyli, że chodzi o produkty, które przyjeżdżały i zalewały m.in. polski rynek z Rosji i Białorusi.
- Był to bardzo duży problem dla producentów naszych rodzimych, którzy od paru lat mieli utrudnioną możliwość sprzedaży swoich produktów. Dlatego, że półki sklepowe czy też giełdy zalewał ogórek z Białorusi czy też Rosji. Wspólnie z europosłem, jako Lubelskie Stowarzyszenie Rolnicze i wicewojewodą Andrzejem Majem podjęliśmy inicjatywę, żeby zawalczyć o tych producentów. Żeby jednak polski producent czuł się bezpieczny na tym rynku - mówił Jarosław Miściur z LSR.
Lista produktów
- Mam dobre informacje dla rolników związane z tym, że przez wiele ostatnich lat wiele osób próbowało przekonać Komisję Europejską do tego, aby nałożyć cła na produkty rolne, a także żywnościowe sprowadzane zarówno z Białorusi, jak i z Rosji. I to się w końcu zmaterializowała i udało, ponieważ mamy propozycję projektu rozporządzenia Komisji Europejskiej, na której jest kilkadziesiąt różnego rodzaju pozycji produktów. Zostaną objęte stawką 50% celną na te produkty, które są sprowadzone z Białorusi i z Rosji. Ta lista jest naprawdę imponująca. Zaczyna się od zwierząt żywych, poprzez mięso, podroby jadalne. Jest wiele produktów mleczarskich. Są jaja ptasie, jest miód naturalny, ale są także produkty co do któch było bardzo dużo emocji. Rolnicy, producenci różnych branż, jeśli chodzi o obszar rolniczy zgłaszali ogromny problem, że nadpływają te produkty z Rosji czy z Białorusi.. Nie wytrzymywali konkurencji z tymi cenami, jakie były.
Europoseł podkreślał też, że wielu producentów już na terenie w ogóle Unii Europejskiej, szczególnie jeśli chodzi o Holandię, jeśli chodzi o produkcję warzyw upadło z tego powodu.
- Nasi polscy rolnicy, nasi producenci jeszcze się jakoś trzymali i dramatycznie potrzebowali tej pomocy, jeśli chodzi o zatrzymanie tych produktów, które były importowane z Rosji, z Białorusi - podkreślał polityk.
Na liście są jeszcze np. ziemniaki, pomidory świeże, cebula, szalotka, czosnek, pory, kalafiory, marchew, seler, rzodkiewka, buraki, ogórki, korniszony, papryka, szpinak, cukinia i dynia. Do tego jest również lista owoców, co zdaniem Hetmana powinno cieszyć producentów z Polski i przede wszystkim z województwa lubelskiego. Na liście owoców są: jabłka, gruszki, morele, wiśnie, czereśnie, brzoskwinie, śliwki, truskawki, maliny, jeżyny, porzeczka czarna, biała i czerwona.
Od 1 lipca
Rozporządzenie z listą tych produktów ma wejść w życie 1 lipca. W tej chwili jest ona procedowana w Parlamencie Europejskim. Odbyły się na ten temat negocjacje i rozmowy pomiędzy klubami parlamentarnymi.
- Z ramienia Europejskiej Partii Ludowej jestem odpowiedzialny osobiście za to rozporządzenie. Dobrą informacją jest także to, że nie ma ani jednego głosu sprzeciwu co do nałożenia ceł 50% na te produkty rolne, także przetworzone, które sprowadzane są z Białorusi i Rosji. Więc jest tutaj konsensus co do tego, że ta lista tych produktów musi wejść w życie 1 lipca. Nasza skuteczność jeśli chodzi o chronienie rynku rolnego polskiego przed napływem różnego rodzaju produktów spoza granic Rzeczpospolitej i Polski, jeśli chodzi o Rosję, ma już dłuższą historię - mówił europoseł.
CZYTAJ TAKŻE: Lubelskie "PiSowską enklawą"? Europoseł komentuje pobyt Kaczyńskiego w szpitalu i nie tylko...
Przypomniał, że 1 lipca ubiegłego roku zostały wprowadzone cła na zbory na zboże, na nasion, czy wysłodki uleczone. Według Hetmana to pokazuje, że te kilkanaście miesięcy pracy, które mają wymierne efekty dla polskich rolników i polskich producentów.
"Odzyskaliśmy silną pozycję Polski w Unii Europejskiej"
- Odzyskaliśmy silną pozycję Polski w Unii Europejskiej. Wspólna praca zarówno Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Rolnictwa i ministra Czesława Siekierskiego, także nasza w parlamencie europejskim daje efekt. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie współpraca z naszymi producentami i rolnikami. Nasza współpraca, ta wymiana informacji daje właśnie takie efekty - mówił Hetman.
Dodał, że około 2 miesiące temu na spotkaniu z LSR był także jeden z producentów z gminy Niemce. - Podniósł sprawę pomidorów i ogórków i udało się na tą listę właśnie wpisać te pomidory i ogórki.
Napływ z Ukrainy
Jak dalej przypomina europoseł - w ubiegłym roku udało się też ograniczyć, zatrzymać niekontrolowany napływ produktów rolnych z Ukrainy. - W tej chwili walczymy wspólnie o konserwatywne podejście do nowej umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą, regulującą nowe zasady handlowe. Jesteśmy w procesie walki o to, by była odzwierciedlała przede wszystkim interesy naszych polskich rolników. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy będziemy kolejne dobre wiadomości.
- To bardzo dobra wiadomość z Brukseli. Cieszymy się bardzo, bo rzeczywiście to wszystko wymaga bardzo ciężkiej pracy. Od tego, że pierwsze rozmawiamy z rolnikami, wsłuchujemy się w te ich głosy i potem próbujemy to przekładać na akty prawne. Tak wygląda nasza polityka od początku. Wsłuchiwaliśmy się w rolników głosy na protestach. Później też doszliśmy do wniosku, że musimy ściśle zacząć współpracować z organizacjami rolniczymi i Stowarzyszenie Lubelskie i Stowarzyszenie Rolnicze jest tego przykładem. Rzeczywiście te ich postulaty są wdrażane w życie - mówił Andrzej Maj. - Rzeczywiście to oddech dla naszych producentów owoców, warzyw, szczególnie tych pod osłonami. W Holandii zaliczyło upadek bardzo dużo gospodarstw, także w innych krajach Europy Zachodniej. My jako Polacy jesteśmy twardzi, nasi producenci potrafią wytrzymać trudne chwile. Rzeczywiście ze względu na cenę energii jesteśmy mniej konkurencyjni od tych, skąd te produkty płyną, ale praca daje efekty i dzisiaj od 1 lipca na pewno ta sytuacja tych producentów się poprawi.
Również wicewojewoda wyraził nadzieję, że uda się doprowadzić umowę z Ukrainą do takiej wersji, gdzie "jako mieszkańcy, jako producenci spokojnie odetchniemy w czerwcu, jeżeli ujrzymy jakie są zapisy w tej umowie".
- Rzeczywiście wszyscy widzieli, co się działo, kiedy był niekontrolowany wwóz towarów z Ukrainy, kiedy zastaliśmy tą sytuację po poprzednich rządach PiSu - dodawał Maj.
- Od trzech lat jako ogrodnicy prosiliśmy, apelowaliśmy o to, żeby uregulować ten przywóz z Rosji, z Białorusi warzyw szklarniowych, pomidorów, ogórków czy też innych. No niestety przy obecnych realiach my nie jesteśmy w stanie konkurować ze względu na wysokie koszty produkcji, drogą energię, środki produkcji - dodawał Rafał Kargol z LSR. - Jest to bardzo dobra wiadomość dla nas, szkoda, że tak późno, ale jak to się mówi - lepiej późno niż wcale. Mamy też nadzieję, wiążemy z tym duże nadzieję, że w końcu udaremniony zostanie ten proceder nielegalnego przepakowywania zmiany pochodzenia tego towaru na polskich półkach. Wszystko w interesie naszym wspólnym, naszego kraju, nie tylko branży ogrodniczej, ale przede wszystkim polskich konsumentów, dlatego że myślę, że pozwoli to nam konkurować na tym naszym rodzinnym rynku i będziemy się starać, aby zapewnić po prostu cały czas to i dobrej jakości na polskich stołach, świeże warzywa.
- Nie jest już tak, jak było wcześniej, że po prostu zderzaliśmy się z urzędem jak ze ścianą, bądź wzywana była wręcz policja do usuwania rolników, którzy chcieli po prostu rozwiązywać swoje problemy - podkreślała Mariusz Augustyniak z LSR, który zaapelował też do europosła. - Apeluję, aby dopilnować teraz ten temat bardzo parzący, bo to jeszcze te produkty właśnie z Ukrainy budzą mnóstwo może nie kontrowersji, ale niepokoju, jak to będzie po tym 1 czerwca. To jest jedno, a dwa, o czym się wielokrotnie mówi, aby przede wszystkim na tym naszym podwórku i polskim, ale unijnym obniżyć koszty produkcji, czyli przede wszystkim rewizja Zielonego Ładu i może próba odstąpienia od ETS-2, bo to jest bardzo ważne. Jeżeli z tym sobie nie poradzimy, to nawet blokowanie granic nie pomoże, bo koszty własne, wewnętrzne energii, nośników, a co za tym idzie koszty pracy, po prostu zniszczą nas.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.