reklama

Tu była “Czarcia łapa”, szczęścia próbował Janusz Palikot. Lokal przejmuje spółka

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Tu była “Czarcia łapa”, szczęścia próbował Janusz Palikot. Lokal przejmuje spółka - Zdjęcie główne
Autor: Krzysztof Janisławski | Opis: Zaraz po przejściu Bramy Krakowskiej

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaTo najbardziej znany lokal na Starym Mieście. Kwestią własności pomieszczeń wchodzących w jego skład zajmowali się radni.
reklama

Sprawą przejęcia lokalu w kamienicy przy ul. Jezuickiej 2 przez Lubelskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej (LPGK) zajmowali się lubelscy radni w trakcie ostatniej sesji Rady Miasta. 

Czy spółka sprzeda lokal - dociekali radni opozycji

Punkt obrad dotyczył przekazania przez ratusz miejskiej spółce LPGK na własność części kamienicy przy ul. Jezuickiej 2 o wartości blisko 2 mln zł. W lokalu usługowym będącym przedmiotem uchwały mieści się obecnie część restauracji „Popularna”. Reszta znajduje się w sąsiedniej kamenicy przy ul. Bramowej. Ta druga kamienica należy do LPGK. Spółka administruje też lokalem w kamienicy przy Jezuickiej.

reklama

Decyzja nie zapadła jednogłośnie i poprzedziła ją burzliwa dyskusja.

Rozpoczął ją Robert Derewenda, przewodniczący opozycyjnego klubu PiS. Przypomniał, że LPGK odmówiła dostępu do informacji publicznej dziennikarzom tłumacząc, że sama informacja kwalifikuje się do udostępnienia, ale nośnik, na którym się znajduje nie.

- Po tak kuriozalnej odpowiedzi nie mam zaufania do LPGK - stwierdził radny.

Radny Tomasz Pitucha (PiS) argumentował, że z uzasadnienia uchwały nie sposób dowiedzieć się, po co miasto chce przekazać spółce część kamienicy. Wskazywał też, że LPGK przynosi straty.

- Czy przekazanie LPGK tego majątku wpłynie znacząco na wysokość wynagrodzeń zarządu? - dopytywał.

reklama

Radny Tomasz Gontarz (klub PiS) kontynuował:

- To kuriozalne, że miejska spółka unika udzielania informacji publicznych. To wzbudza pytania i wątpliwości do prawidłowości jej działań.

Pytał, czy spółka, która, w jego ocenie, prowadzi działalność w sposób nietransparentny, po przekazaniu jej wspomnianej nieruchomości będzie mogła zbyć lokal, w którym dawniej działała “Czarcia łapa” a obecnie “Popularna”.

- W przypadku sprzedaży mienia przez spółkę, radni nie mają nad tym procesem kontroli - zaznaczył.

Nie ma tematu sprzedaży

reklama

Łukasz Mazur, dyr. Wydziału Kontroli i Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Mikasta Lublin w odpowiedzi tłumaczył, że LPGK administruje lokalem przy ul. Jezuickiej 2 już od dwunastu lat. A także, że do spółki należy sąsiednia kamienica, Rynek 19.

Z jego wypowiedzi wynika, że restauracja użytkuje pomieszczenia w obu budynkach, a status części wspólnych był przez lata nieuregulowany.

- Dysponowanie prawne było ograniczone z uwagi na kwestie właścicielskie, nieuregulowanie części wspólnych w samej kamienicy. I dopiero teraz jest możliwe przekazanie pełnej własności do całego lokalu gastronomicznego, którym spółka zajmuje się od 2004 roku - stwierdził.

reklama

Odnosząc się kwestii ewentualnej sprzedaży lokalu przez spółkę już po jego przekazaniu na własność dyrektor Mazur powiedział, że na jego zbycie wymagana jest zgoda zgromadzenia wspólników. Czyli w tym wypadku prezydenta Lublina.

- Nic takiego nie jest procedowane. W ogóle nie ma takiego tematu – zapewnił.

Z kolei Grzegorz Siemiński, prezes LPGK, przyznał, że spółka, którą kieruje zakończyła poprzedni rok obrotowy stratą w wysokości ponad 900 tys. zł.

- Strata jest spowodowana przez kilka elementów. Ponosimy bardzo wysokie koszty utrzymania infrastruktury mieszkaniowej, budowlanej. Zarządzamy kamienicami, w gdzie 95 proc. zasobów to lokale mieszkaniowe należące do gminy Lublin. Wysokość czynszów jest ograniczona, a substancja jest bardzo mocno wyeksploatowana. Stąd musimy co roku bardzo wysokie nakłady w tamtą stronę kierować.

A co z transparentnością działania spółki?

Dyrektor Mazur odnosząc się do zarzutów o nieudzielanie przez spółkę informacji publicznych stwierdził:

- Trudno odnosić mi się do konkretnych tez, które padają w mediach ponieważ, jak wiemy, wnioski o informację publiczną są rozpatrywane w ramach kontroli sądów administracyjnych. I tu istotne jest konkretne sformułowanie wniosku. Trudno rozpatrywać tezy, jakie padają w mediach, tylko odnosić się merytorycznie do konkretnych tez, które zawiera wniosek i stanowiska spółki. Nie wydaje mi się, aby to było dobre miejsce, abyśmy w tym momencie rozpatrywali konkretny wniosek o informację publiczną.

Tomasz Gontarz uznał odpowiedź dyrektora Mazura uznał za “kuriozalną”:

- Pan odpowiada za nadzór właścicielski, a nie wie, w jaki sposób spółka postępuje z informacją publiczną? Obok pana siedzi prezes tej spółki, nie może zająć stanowiska w sprawie, o którą pytają radni?

- Odpowiedź udzielona lub odmowa udzielenia odpowiedzi podlega różnych trybom nadzorczym - stwierdził z kolei zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara. - W moim odczuciu dalekie jest to od tego, żeby ktoś mógł twierdzić, że jest to nietransparentne, że są marnowane pieniądze, że spółka niewłaściwie działa.

Przekonywał, że spółki miejskie “odpowiadają i wypełniają wszystkie zadania, do których są powołane”.

Kto za, a kto przeciw?

Ostatecznie głosami radnych Klubu Prezydenta Krzysztofa Żuka zdecydowano o przekazaniu miejskiej spółce majątku w postaci lokalu na Starym Mieście. Za głosowało 16 radnych, przeciw 9, dwie osoby wstrzymały się od głosu.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo