"Uporczywie nękał"
W poniedziałek (13 kwietnia) Prokuratura Rejonowa w Lublinie zatrzymała i przedstawiła szefowi Państwowej Inspekcji Pracy w województwie lubelskim - Włodzimierzowi B. zarzut uporczywego nękania, czyli tzw. stalkingu.
- W okresie od 2022 r., daty dziennej nieustalonej, do dnia 18 lutego 2026 r., w ustalonej miejscowości woj. lubelskiego, uporczywie nękał ustalonych pokrzywdzonych, wysyłając liczne wiadomości tekstowe, wykonując połączenia telefoniczne i wysyłając anonimowe listy zawierające treści znieważające oraz podejmując inne czynności, które wzbudziły u pokrzywdzonych uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia i udręczenia oraz istotnie naruszyło ich prywatność - mówił Onetowi prokurator Marek Zych, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Lubelski poseł komentuje
Do sprawy odnieśli się politycy Prawa i Sprawiedliwości w czwartek (23 kwietnia) konferencji prasowej pod siedzibą PIP przy Al. Piłsudskiego w Lublinie.
- Inspektor pracy w Lublinie to człowiek, który powinien zajmować się tym, żeby pracownicy mogli czuć się bezpiecznie, czy przeprowadzać szkolenia z zakresu przeciwdziałania mobbingowi. A dzisiaj ma postawione zarzuty za stalking - mówił Michał Moskal, poseł wybrany do Sejmu z okręgu obejmującego m.in. Lublin.
Parlamentarzysta powołując się na informacje prokuratury zaznaczył, że ta sytuacja trwała od ponad 4 lat. Zasugerował, że Włodzimierz B. to "nominat Platformy Obywatelskiej - jak podawał wielokrotnie portal Onet wskazywany prawdopodobnie przez lubelską europoseł Martę Wcisło - będący człowiekiem, który nie powinien znaleźć się na takim stanowisku".
- Mamy do czynienia z uporczywym nękaniem. Jak twierdzi prokuratura miało wzbudzać w ofiarach inspektora pracy uzasadnione obawy, poczucie dręczenia, nękania. Co więcej, nie jest tak, że tylko to wszystko, co się wydarzyło zostało wykryte przez prokuraturę i nagle mieliśmy do czynienia z jakimś poprawnym działaniem państwa w takiej sytuacji. Ponadto dochodzi do sytuacji, że ktoś ma postawione bardzo poważne zarzuty, a dwa dni później w politycznie przejętej TVP Lublin występuje jako gwiazda. To pokazuje, że tutaj nie ma żadnej komunikacji - stwierdził Moskal.
Polityk powiedział też, że Główny Inspektor Pracy nie wiedział o zarzutach. - Teraz ten pan jest ponoć na jakimś urlopie, ma składać wyjaśnienia. To jest kompromitacja absolutna, szczególnie gdy w Lublinie mierzymy się z poważnymi problemami, chociażby, o których słyszeliśmy wielokrotnie od pracowników MPK. Oni dzisiaj szukają ochrony przed zachowaniami mobbingowymi, które miały miejsce w ostatnich tygodniach. W tej sprawie również interweniowaliśmy - podkreślał Moskal.
Moskal przekazał jednocześnie, że przygotował interwencję poselską do Marcina Staneckiego - Państwowego Inspektora Pracy oraz interpelację do Agnieszki Dziemianowicz-Bąk (wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy) - minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Pyta w nich np. jakie działania będą podjęte i co się wydarzyło w sprawie.
Nawiązał też do zwolnień w PKP Cargo. Z jego informacji wynika, że zwolnionych zostało ok. 3,5 tys. osób, a w tym oroku planowane są zwolnienia kolejnych ok. 500 pracowników.
- To też jest kwestia niezwykle wymowna. Mamy do czynienia z Ministerstwem Pracy, w którym pani Dziemianowicz-Bąk zamiast pracownikami, którzy tracą pracę, jak PKP Cargo, woli się zajmować innym sprawami. Na przykład sprawą pani, która stwierdziła, że będzie przychodzić do pracy bez stanika. I z tego powodu jest zapraszana do Ministerstwa i fotografuje się z panią minister. Zajmuje się też tym, żeby korzystać z odpowiednich zaimków - wymieniał Moskal.
Zdaniem polityka Lublin potrzebuje inspektora pracy, który będzie się w stanie zaopiekować pracownikami, potrzebującymi ochrony, a którzy są w bardzo trudnej sytuacji.
- Won z takimi nominantami Platformy wobec, których są stawiane tego typu zarzuty - podsumował Moskal. - Widać jaki to jest poziom ludzi i klasa. To już mówi samo za siebie.
Poseł zaapelował jeszcze do Lewicy. Stwierdził, że skoro chce być ona "partią pewnej wrażliwości społecznej, to niech taką partią będzie, a nie zajmuje się jakimiś bzdurnymi rzeczami, które w żaden sposób nie dotyczą Polaków jak np. tym, czy dobrze jest nazwane stanowisko pracy w ofercie o pracę".
"To rzekomo człowiek pani europoseł Wcisło"
Według Tomasza Gontarza - radnego z klubu PiS w Radzie Miasta Lublin sytuacja związana z inspektorem nie powinna mieć miejsca. Przypomniał, że zarzuty są postawione, wdrożono środki zapobiegawcze zgodnie, z którymi inspektor nie może się kontaktować z pokrzywdzonymi, nie może się do nich zbliżać na odległość poniżej 150 metrów i raz w tygodniu musi stawić się na policji.
- Czy taka osoba powinna dalej zawodowo zajmować się zwalczaniem tych zachowań, których sama dopuszcza się w sferze prywatnej? - pytał Tomasz Gontarz. - Nie można tego rozdzielać, że walczy się z mobbingiem od godz. 8 do 16:00, a po 16:00 stalkuje się ludzi, prześladuje, wzbudza w nich poczucie zaniepokojenia, czy wysyła im nieodpowiednie treści drogą elektroniczną. Pikanterii dodaje fakt, że tak jak informują media lokalne, jest to rzekomo człowiek, pani europoseł Wcisło, więc pytanie: co dalej i dlaczego ta władza nominuje takich ludzi i potem nie potrafi tym problemem zarządzić?
Radna deklaruje pomoc
Z kolei radna miejska Justyna Budzyńska (klub PiS) zapewniała, że jest przeciwniczką stalkingu i każdej dyskyminacji. Apeluje, by mieszkańcy Lublina zgłaszali wszystkie problemy.
- Uważam, że powinniśmy w tym momencie stanąć po stronie ofiar. Myślę, że powinniśmy jako radni też być takim głosem, który będzie wymowny i w Ratuszu, ale też i w naszej polityce lokalnej. Wszystkim osobom, które czują się dyskryminowane, albo czują represję np. ze względów politycznych, deklaruję swoją pomoc i interwencję w tej sprawie - zadeklarowała Justyna Budzyńska.
Niedługo po tej konferencji portal Jawny Lublin przekazał, że "Włodzimierz B., podejrzewany o stalking Okręgowy Inspektor Pracy w Lublinie, w środę podał się do dymisji - przekazał Jawnemu Lublinowi Mateusz Rzemek, rzecznik prasowy w Głównym Inspektoracie Pracy".
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.