Wzięły ślub w Portugalii. Urząd w Polsce odmówil rejestracji
Trzy lata temu Alicja i Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz, dwie kobiety z Lublina, sformalizowały swój związek i wzięły ślub w Portugalii. Zrobiły tak dlatego, że w naszym państwie nie było to możliwe.
Po powrocie do Polski Lublinianki chciały zarejestrować swoje małżeństwo w ojczyźnie. Tak rozpoczęła się ich walka o transkrypcję (wpisanie) zagranicznego aktu małżeństwa w Polsce. Lubelski Urząd Stanu Cywilnego w październiku 2023 roku rozpatrzył bowiem ich wniosek o transkrypcję negatywnie, a decyzję tę utrzymał w mocy wojewoda lubelski.
Skarga do sądu. NSA wyznaczył kierunek
Po zaskarżeniu przez Alicję i Jolantę Sienkiewicz-Prochowicz, sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie.
Podobny przypadek, transkrypcję aktu małżeństwa dwóch mężczyzn zawartego w Berlinie, rozstrzygał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. I uznał, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo dwóch obywateli Unii tej samej płci legalnie zawarte w innym państwie członkowskim.
20 marca br. polski Naczelny Sąd Administracyjny wydał przełomowy wyrok, nakazując transkrypcję (wpisanie) do polskiego rejestru wspomnianego aktu małżeństwa dwóch mężczyzn zawartego w Berlinie w 2018 roku. To niejako wyznaczyło kierunek rozstrzygania podobnych spraw w całej Polsce.
Przełomowy wyrok lubelskiego sądu w sprawie małżeństwa dwóch kobiet
W tym sprawy Alicji i Jolanty Sienkiewicz-Prochowicz. WSA w Lublinie wydał wyrok we wtorek, 28 kwietnia. Uchylił decyzję USC w Lublinie i zobowiązał kierownika tej insytucji do przeniesienia do rejestru USC w drodze transkrypcji aktu małżeństwa Alicji i Jolanty Sienkiewicz-Prochowicz, zawartego w Portugalii. Urząd ma na to 30 dni od daty zwrotu akt sprawy.
Skarżące odebrały ten wyrok z wielkim wzruszeniem, z trudem powstrzymując łzy jeszcze w sali sądowej.
Mamy nadzieję, że to pociągnie za sobą dobre skutki dla reszty par, które o to walczą
- powiedziała Alicja Sienkiewicz-Prochowicz.
Najtrudniejsza była niepewność oraz poczucie takiej ogromnej niesprawiedliwości. Tego, że przecież nikomu nie robimy krzywdy, chcąc nazywać się żonami. Nie mówimy nikomu, że "Wy nie możecie"
- dodaje Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz.
Wtorkowy wyrok nie jest prawomocny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.